Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
77% |
| liczba ocen: |
36 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Sacriversum "Soteria"
|
Nazwa zespołu: Sacriversum
Tytuł płyty: "Soteria"
| Utwory: |
Majesty is Blind; Meditates; Sacred Betrayal; Soteria; Overwhelming Monuments; Paradise; Hybris; Hamartia |
Wydawcy: Morbid Noizz
Rok wydania: 1997
Tak jak Norwegia jest bezdyskusyjnym zagłębiem black metalu, tak Polska
wkrótce ma szansę stać się kolebką muzyki "klimatycznej". Debiutanci
prześcigają się w bezmyślnym kopiowaniu Paradise Lost, My Dying Bride czy
Tiamatu. Także zespoły z kilkuletnim stażem i renomą zaczynają zmieniać
swoje oblicze, kierują się w stronę mroku i piękna, niestety nierzadko
banalnego i skażonego komercją. Jak więc ocenić metamorfozę łódzkiego
Sacriversum - zespołu, który przecież ma ustabilizowaną pozycję na
polskiej scenie metalowej? Co podyktowało grupie odświeżenie muzycznych
patentów - serce czy moda?
Po pierwszym wysłuchaniu "Soterii" byłam nieco zdziwiona nowym wcieleniem
Sacriversum. Jednak już po kolejnych zaskoczenie zmalało. Bo przecież
płyta ta nie jest jakimś bezkompromisowym odcięciem się od przeszłości,
od korzeni. Wcielenie wcale nie jest nowe, jest tylko... inne. Bardziej
wysublimowane, złagodzone, bardziej przestrzenne. Nowi muzycy (Mario
i Bürger z fenomenalnego Tenebris) i wokalistka Alexandra, bardziej
przyswajalne dźwięki, dużo melodii, przebojowość ("Majesty is Blind",
"Soteria"), a z drugiej strony podobny do wcześniejszych dokonań,
deathowo-doomowy styl ("Hybris", "Hamartia"). Takie właśnie jest
Sacriversum AD 1997. "Soteria" to dzieło w pełni świadome swojej potęgi i
wielkości. Z dźwięków wypływa duma, patos i uduchowione Piękno. Piękno
to jednak często okryte jest niejasną niedostępnością. Odczuwa się
bowiem jakieś zimno, jakiś wewnętrzny chłód wiejący z serca tej muzyki
("Overwhelming Monuments", "Sacred Betrayal"). Jest to jednak zabieg w
pełni przemyślany, intrygujący i urzekający. Dwa przeciwstawne wokale
- głęboki, "rasowy" growling Remka i dziewiczy głos Alexandry jeszcze
bardziej potęgują te nieuchwytne emocje. Może takie rozwiązania wokalne
nie są już dziś niczym odkrywczym ani wyjątkowym, ale nadal sztuką jest
umiejętnie i oryginalnie rozdzielić partie wokalne między kobietę i
mężczyznę. Sacriversum wyszło z tego obronną ręką. Grupa śmiało mogłaby
konkurować ze swymi zachodnimi kolegami, bo mimo nieniknionych zapożyczeń
(Paradise Lost, Tiamat) udało jej się wykreować własny wizerunek -
pełen niesamowitości, magii i ekscytującego Piękna.
"Soteria" to płyta, która samoistnie żyje i chociaż prezentuje
tę łatwiejszą stronę "klimatów", to jednak kryje w sobie jakąś
nieokreśloną tajemnicę, na pewno związaną z wokalami Remka i Oli
oraz partiami pozostałych muzyków. Jest to płyta, przy której można
odpłynąć do nierealnej krainy, gdzie nie ma miejsca na ciosy twardej
rzeczywistości. Tam, gdzie sny są wiecznością. Tam, gdzie Piękno, Mrok
i Tajemnica stanowią podstawowy sens szarego życia.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|