Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
83% |
| liczba ocen: |
300 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Samael "Eternal"
|
Nazwa zespołu: Samael
Tytuł płyty: "Eternal"
| Utwory: |
Year Zero; Ailleurs; Together; Ways; The Cross; Us; Supra Karma; Nautilus & Zeppelin; I; Infra Galaxia; Being; Radiant Star |
Wydawcy: Metal Mind Productions / Century Media Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Ktoś kiedyś zadał mi bardzo ciekawe pytanie: jak wyobrażam sobie
nowoczesną muzykę, która z powodzeniem wprowadziłaby ludzkość w nowe
tysiąclecie. Wcale nie było mi łatwo zdecydować się na kilka, a już tym
bardziej na jedną płytę, która najlepiej sprawdziłaby się w tak ważnej
misji. Ale po pewnym czasie wybór znacznie się ułatwił. Przyczyna? Bardzo
prosta - Samael "Eternal".
Po pierwsze - nie sugerujcie się okładką. Mnie też zaatakowały
niezbyt ciekawe myśli - czyżby Czarny Mistrz przeszedł na bezduszne,
skomercjalizowane techno? Na szczęście w tym przypadku była to
tylko jedna z tych chwil, kiedy obawa płonie, lecz serca nie rani,
bo zaraz po konfrontacji z płytą wiadomo, że jest ona kolejnym
wiekopomnym arcydziełem na trwałe wpisanym do muzycznej księgi. O
ile "Passage" był przejściem do nierealnej rzeczywistości, kluczem
do wrót bezkresnych, kosmicznych otchłani o tyle "Eternal" (cóż,
tytuł jak sądzę bardzo przemyślany i nieprzypadkowy) jest podróżą ku
nieskończoności, wiecznością, której nawet na siłę nie można oprawić
ramkami czasu. To się nazywa nowatorstwo i świeżość w muzyce! "Eternal"
nie jest może bezpośrednią kontynuacją, swoją drogą także fenomenalnego
"Passage", ale poprzedni album może być pewnym wyznacznikiem tego,
co zespół proponuje u schyłku drugiego tysiąclecia. Przede wszystkim
zachwycają ciężkie, czasem nieco przesterowane gitary. Samael i techno?
Wybacz mi Mroczny Mistrzu, że odważyłam się w Ciebie zwątpić. Owszem, pod
powłoką potężnych gitar przenika elektroniczny chłód, ale to właśnie
on jeszcze mocniej uprzestrzenia i zakręca tę muzykę, dodaje jej
niepowtarzalnego uroku. Takie rozwiązania nie powinny jednak dziwić
(a już tym bardziej szokować) tych, którzy pamiętają (i kochają)
"Passage". Elektronika i klawisze doskonale "dogadują się" z ociężałymi
(czasem mocno industrialnymi) gitarami ("Together", "The Cross"). To
się nazywa idealny związek! (gdyby tak było w życiu...). Oczywiście nie
brakuje tutaj niesamowitych melodii, pojawiających się nagle i trochę jakby
znikąd. Tych samych melodii, które tak bardzo zachwycały na "Passage". Na
"Eternal" jest ich jeszcze więcej (wspaniałe "Together", "The Cross",
"Us"...) Ale uwaga - one uzależniają od pierwszej chwili i naprawdę
trudno podjąć kurację odwykową. No i głos - Vorph śpiewa jak nigdy dotąd,
partie wokalne są bardzo zróżnicowane - od przesterowanych, melodyjnych po
charakterystyczne chrypki i drapieżność. Od razu wiadomo z kim mamy do
czynienia. Zresztą cała płyta mogła być stworzona tylko przez jeden
zespół. Bo przecież Mistrzów trudno jest podrobić. I czy w ogóle
można...?
"Eternal" to podróż przez niezbadane ścieżki mistycznego, kosmicznego
świata. Astralna podróż przez wieczność, otchłań mroku. Płyta powala na
kolana już przy pierwszym starciu. Ja nie mam ochoty się podnosić. I wiem,
że mój los podzieli wielu innych...
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|