Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
84% |
| liczba ocen: |
122 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Samael "Exodus"
|
Nazwa zespołu: Samael
Tytuł płyty: "Exodus"
| Utwory: |
Exodus; Tribes Of Kain; Son Of Earth; Winter Solstice; Ceremony Of Opposities; From Malkuth To Kether |
Wydawcy: Century Media Records / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Samael należy do tych zespołów, których nie da się porównać do żadnych innych.
Ma swój niepowtarzalny styl, który spowodował mój wielki sentyment do tego
zespołu już po pierwszym spotkaniu. Ale Samael w moim mniemaniu uczynił coś
jeszcze. Coś, co nie udało się dotąd żadnej innej grupie, a mianowicie tak
połączył metal z elektroniką, że mi się to podoba. Właśnie na "Exodus" można
po raz pierwszy w historii zespołu zaobserwować tę kontrowersyjną metamorfozę,
którą przeszedł szwajcarski demon. Elektroniki jest tu znacznie więcej niż na
"Passage" - ten maxi singiel miał przygotować ludzi na spotkanie z "Eternal".
Płytę rozpoczyna tytułowy "Exodus" - na przemian spokojny i agresywny, pełen
narastającego niepokoju, który w końcu wybucha potężnymi riffami. Po nim
następuje "Tribes Of Kain" - utwór spokojniejszy, lecz wciąż ciężki, z wyraźną
melodią z keyboardu. Następny jest "Son Of Earth" - przeróbka utworu z
"Ceremony Of Opposities" wzbogacona o partie keyboardowe i elektronikę; moim
zdaniem brzmi lepiej niż pierwowzór, choć i tak nie jest rewelacyjna. Kolejny
utwór to "Winter Solstice", moim zdaniem najlepszy utwór z tego krążka, raczej
spokojny, ze znakomitymi partiami fortepianowymi (chyba najlepszymi w karierze
zespołu). Potem kolejna przeróbka - "Ceremony Of Opposities" i bardzo dziwny
"From Malkuth To Kether" - impresja na temat fragmentu nowego "Son Of Earth"
odegrana w konwencji techno. Nie wszystkim się to spodoba, choć mi nawet
przypadło do gustu (mimo że nie znoszę techno).
"Exodus" to bardzo dobra płyta przeznaczona dla zwolenników nowego oblicza
Mrocznego Mistrza. Mimo, że jest to singiel, stanowi spójną całość bez
zapychaczy i naprawdę warto go mieć.
autor: Do diabła
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|