Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
90% |
| liczba ocen: |
150 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Joe Satriani "Crystal Planet"
|
Nazwa zespołu: Joe Satriani
Tytuł płyty: "Crystal Planet"
| Utwory: |
Up In The Sky; House Full Of Bullets; Crystal Planet; Love Thing; Trundrumbalind; Lights Of Heaven; Raspberry Jam Delta-v; Ceremony; With Jupiter In Mind; Secret Prayer; A Train Of Angels; A Piece Of Liquid; Psycho Monkey; Time; Z.Z.'s Song |
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Przyznam już na początku, że Joe Satriani jest moim ulubionym
gitarzystą, obok Jimi Hendrixa. Każdego jego kolejnego albumu
słucham z przyjemnością. Nie będę pisał o "Crystal Planet" z punktu
widzenia techniki gitarowej, gdyż nie znam się na niej, ale jakie
wywiera na mnie wrażenie.
Całość otwiera pobudzający riff "Up In The Sky". Wprowadza w radosny
nastrój w jakim utrzymany jest cały album. Następnie rozbrzmiewa
nieco transowy "House Full Of Bullets". Rozkręcają się coraz bardziej
niekończące się solówki Joe.
W następnym utworze "widzę" obraz idealnego świata, jakim mogłaby być
Ziemia - "Crystal Planet". Słuchając "Love Thing" czuję jak wszystkie
problemy zdają się odpływać, nie są istotne i tak wszystko skończy
się pomyślnie. "Trundrumbalind" obrazuje podróż do czegoś niewiadomego,
nieznanego, choć wyczuwalnego. Mimo piętrzących się przeszkód można dotrzeć
do celu. "Lights Of Heaven" to dla mnie oślepiający i wspaniały zarazem
"dźwiękobraz" Nieba.
Czas na dziwniejsze klimaty - "Raspberry Jam Delta-v" to psychodeliczna
wycieczka w głąb siebie samego. Wspaniały, znany z radia, "Ceremony"
powala genialnym riffem, któremu towarzyszy przyjemne wymiatanie
w dobrym stylu - kwintesencja muzyki Joe. Przy "With Jupiter In
Mind" energia roznosi tak, że nie można siedzieć w miejscu. Przestery
wprowadzające w "Secret Prayer" przechodzą w wewnętrzny dialog,
tak jak wątpliwości w każdym z nas. "A Train Of Angels" to jeden
z lepszych utworów Joe nie tylko na tej płycie, tylko nie specjalnie
kojarzy mi się z pociągiem :)
Następny w kolejce "A Piece Of Liquid" trochę przypomina uspokający
szmer płynącej wody, która w każdej chwili może zacząć spadać z siłą
wodospadu. Zakręcone, jakby chore dźwięki "Psycho Monkey" ożywiają
klimat. W "Time" mam wrażenie jakby czas czasami wyraźnie zwalniał, może
naprawdę jest iluzją? Wieńczy dzieło "Z.Z.'s Song" dedykowany synowi
Joe. Chwila prostej muzyki zamyka zakręconą płytę.
Brak mi słów by w pełni opowiedzieć, co czuję, słuchając po raz
n-ty tej płyty. Szczególnie podoba mi się to, że jest naprawdę
radosna i antydepresyjna, a porównując z poprzednimi dokonaniami
Satcha, bliższa "The Extremist" i "Surfing With An Alien" niż "Joe
Satriani".
Mogę spokojnie ją polecić każdemu, kto lubi muzykę rockową na wysokim
poziomie. Nadaje się także do słuchania w tle, przy wykonywaniu
codziennych obowiązków.
autor: Volphy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|