Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
90% |
| liczba ocen: |
315 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Satyricon "Rebel Extravaganza"
|
Nazwa zespołu: Satyricon
Tytuł płyty: "Rebel Extravaganza"
| Utwory: |
Tied in Bronze Chains; Flithgrinder; Rhapsody in Flith; Havoc Vulture; Prime Evil Renaissance; Supersonic Journey; End of Journey; A Moment of Clarity; Down South Up North; The Scorn Torrent |
Wydawcy: Moonfog Productions / Nuclear Blast Records / Mystic Production
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Minęło sporo czasu od ostatniego pełnometrażowego dzieła Satyricon,
"Nemesis Divina". Przerwa trwała trzy długie lata. Co prawda, całkiem
niedawno pojawił się mini-album, zwiastun "Rebel Extravaganza", ale
wiadomo przecież, że nawet to nie jest w stanie do końca usatysfakcjonować
najwierniejszych, najbardziej nienasyconych fanów. Czego jednak nie
wybacza się Mistrzom? Tym bardziej, gdy długo oczekiwana płyta już po
pierwszym starciu powala na kolana i wynagradza długie milczenie.
Tak właśnie jest z "Rebel Extravaganza". Po nieco eksperymentalnym
mini-albumie "Intermezzo II" nadszedł w końcu czas na wielkie
dzieło Satyricona. Dzieło, które z nawiązką rekompensuje długie
milczenie. Dzieło, które już teraz bez najmniejszych wątpliwości trzeba
ustawić na piedestale najwspanialszych, najpotężniejszych albumów w
historii black metalu (w jakiejkolwiek części tego nurtu). W końcu
dzieło, z którego zieje nieokiełznane zło, ogień potępienia, duchowy
bunt. "Rebel Extravaganza" nie jest raczej bezpośrednią kontynuacją
fenomenalnej "Nemesis Divina". Zachowany został profesjonalizm, "surowy
krystalizm" i styl, charakterystyczny tylko dla tego zespołu. Nowa płyta
jest jednak bardziej "brudna", bardziej bezkompromisowa i brutalna
od swojej majestatycznej poprzedniczki. Nie odnajdziemy tym razem
symfonicznych hymnów w stylu "Mother North". Satyricon '99 poraża
bezpośredniością, surowością i ekstremalnością. W natłoku popularności
symfonicznego blacku takie posunięcie traktować należy jako bunt. "Rebel
Extravaganza" nasycona jest brutalnością, dzikością i szaleńczą
furią. Rację miał Satyr, który to podkreślał. Ta muzyka na pewno ma
wiele wspólnego z black metalem, ale jednocześnie śmiało wykracza
poza jego bariery. Satyricon świeżo i nowocześnie podchodzi do tego
gatunku. Zresztą przedsmak "Rebel Extravaganza" podziwiać można było
już na "Intermezzo II". Słuchając tego dzieła odnosi się niepohamowane
wrażenie, że panowie nie mogli już patrzeć na metamorfozy czarnego metalu,
który niebezpiecznie zbliża się do swego kresu. "Rebel Extravaganza" może
rozczarować tych, którzy lubują się w symfoniczno-blackowych pejzażach
w stylu Cradle of Filth czy Dimmu Borgir. Tu istnieje o wiele więcej
dzikości, jadu, agresji, bezpośredniości. Melodie owszem są, ale bardzo
"zatrute", obłąkane, abstrakcyjne... Taki jest Satyricon '99. Szczery do
bólu, ekstremalny do granic wytrzymałości, ostry, bezkompromisowy...
Na pewno wśród metalowych maniaków jest wielu, którzy od dawna pragnęli
właśnie takiego albumu - mocnego, dzikiego, opętanego, a jednocześnie
monumentalnego, potężnego. Takie płyty nie pozwalają zapomnieć skąd
naprawdę wziął się black metal i co przez wiele lat było wyznacznikiem
tego stylu.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
pep
Chyba innego albumu słuchałem lub ktoś tutaj się nie zna na black metalu i dziełach szczególnych ; )
|
| |
re: pep
Nawet wiem kto :P
|
| |
"Rebel against all circles and deadends"
To zdecydowanie ich najlepszy krążek i jeden z najlepszych w black metalu. Oczywiście nie jest to ich produkt własny- Satyr szef Moonfog trzymając w szachu takich nowatorów jak Thorns czy DHG sprytnie zawinął im parę pomysłów tworząc album potwora. Wielka w tym zasługa szczególnie Snorre W. Rucha i jego niesamowitych wizji. Najlepszy album Satyricon, z tym, że nie ich samodzielne dzieło. Po tej płycie już po raz kolejny (Volcano, Now Diabolical, Tha Age Of Nero) są jedynie cieniem swej legendy.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|