Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
96% |
| liczba ocen: |
129 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Scorpions "Love At The First Sting"
|
Nazwa zespołu: Scorpions
Tytuł płyty: "Love At The First Sting"
| Utwory: |
Bad Boys Running Wild; Rock You Like A Hurricane; I'm Leaving You; Coming Home; The Same Thrill; Big City Nights; As Soon As The Good Times Roll; Crossfire |
Wydawcy: Polygram Records
Rok wydania: 1984
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Grupy Scorpions chyba nikomu przedstawiać nie muszę - działający od 1965
roku zespół z Hannoveru na stałe wpisał się w pamięć słuchaczy, głównie
wspaniałym "Wind Of Change". Niestety, większość ludzi z całej twórczości
Scorpionsów zna jedynie ballady, zwłaszcza te późniejsze. Tymczasem
chłopaki dużo wcześniej nagrali wiele dobrego materiału.
W latach 70 Scorpionsi grali ostry heavy-metal, osiągając popularność
głównie w krajach azjatyckich i wydając wiele rewelacyjnych piosenek z
cudownymi solówkami na gitarze. W latach 80 zespół zaczął grać trochę
"lżejszą" muzykę, nie rezygnując jednocześnie z heavymetalowgo stylu.
Wszystkim nie znającym dobrze zespołu polecałbym rozpoczęcie znajomości
z jego muzyką od wydanego w 1984 roku "Love At First Sting". Jest to obok
"Lovedrive" z 1979 roku chyba szczytowe osiągnięcie "Skorpionów", dorównać
im mogą tylko dwa pierwsze albumy: "Lonesome Crow" i "Fly To The Rainbow"
oraz przebojowy "Crazy World". Album jest bardzo równy, włączając kasetę
(lub płytę) w dowolnym miejscu słyszymy potencjalnego lub realnego hita!
Rudolf Schenker słynie z pisania genialnych w swojej prostocie riffów,
które wzbogacone gitarą Matthiasa Jabsa brzmią rewelacyjnie. Właśnie
ten album udowadnia to najlepiej. Wszystkie piosenki są melodyjne i
bardzo łatwo wpadają w ucho. Współpraca obu gitarzystów jest naprawdę
doskonała i stanowi godny wzór do naśladowania. Osobny rozdział stanowią
solówki, praktycznie w każdym utworze pozostawiające znakomite wrażenie,
niezależnie czy jest to szybkie i wariackie wywijanie palcami po gryfie
Jabsa, czy powolne i majestatyczne sola Schenkera. Na uwagę zasługuje
jak zwykle doskonały "anielski" głos Klausa Meine i świetna forma sekcji
rytmicznej.
Początek albumu jest intrygujący - kilkusekundową, szybką jazdę na
gitarze przerywa riff do "Bad Boys Runnig Wild", prosty i melodyjny,
znakomicie brzmiący, wzbogacony gitarą prowadzącą. Następny "Rock
You Like A Hurricane" to do dziś jeden z największych hitów zespołu,
na uwagę zasługuje tutaj nieznacznie "zmutowany" przez maszyny głos
Meine, rewelacyjna współpraca gitar i cudowna solówka. Od schematu dwóch
pierwszych piosenek nie odbiega "I'm Leaving You". Na uwagę zasługuje
czwarty utwór, zaczyna się jak słodka, typowa dla Scorpionsów ballada
z wręcz szeptem Meine i gitarą akustyczną w tle. Po półtorej minucie
błogi nastrój przerywa nam ostry wjazd gitary i ballada przeistacza się
w szybką heavymetalową jazdę bez trzymanki. Z kolei "The Same Thrill"
to najszybszy i najostrzejszy kawałek na płycie, istny popis możliwości
obu "wioślarzy" zespołu. Jedyny minus tego utworu to końcówka, żywcem
zerżnięta z piosenki "Blackout" z 1982 roku.
Po tym utworze gitarę prowadzącą przejmuje Rudolf Schenker, co oznacza
że przechodzimy w wolniejsze tempo. Następne dwa kawałki są melodyjnymi
"quasiballadami" z ciekawymi solówkami. Natomiast ostatnie dwa utwory to
prawdziwe perełki wśród "scorpionsowskich" ballad. Najpierw protest-song
"Crossfire" - o tym, kiedy wreszcie władcy państw zrozumieją, że zwykli
obywatele nie chcą brać udziału w żadnych wojnach. Główną rolę odgrywa w
nim "wojskowy" rytm perkusji i śpiewany błagalnym głosem refren. Z kolei
"Still Loving You" to jedna z najbardziej znanych i najpiękniejszych
ballad zespołu. Meine cudownie śpiewa o utraconej miłości, na tle
wspaniałej muzyki. Piosenka jest piękna i refleksyjna, spokojne zwrotki
eksplodują w refrenie, a końcowa solówka Schenkera przeszła już do
historii. Po takiej "uczcie" trudno się dziwić, że Scorpionsów nazywano
mistrzami rockandrollowej ballady.
Podsumowując, album jest naprawdę rewelacyjny. Spodoba się zarówno
wielbicielom klasycznego heavy-metalu jak i wielbicielom "spokojniejszej"
muzyki. Udowadnia, że Scorpions należą do światowej czołówki rocka i
ich przeboje nie ograniczają się do "Wind Of Change". Można narzekać,
że muzyka zespołu jest wtórna i schematyczna, jednak poza tym nie ma za
bardzo do czego się przyczepić. O wartości płyty świadczy chociażby to,
że aż cztery utwory z niej znalazły się na najnowszej, bardzo dobrej
płycie z orkiestrą berlińską.
autor: Elwood
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Scorpions
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-31 10:55:32
| odpowiedz | zgłoś
Racja.Oni nagrali bardzo dużo wspaniałych albumów a Love At First Sting to pierwszy album który poznałam i jest super.
|
| |
Love At The Frst Listening
vaderhead (gość, IP: 79.185.115.*), 2010-01-30 13:38:31
| odpowiedz | zgłoś
Ta płyta to arcydzieło Scorpionsów, nie da się powiedzieć jednoznacznie, która ich płyta jest najlepsza, ale tej .. to wstyd nie znać :)
|
| |
Scorpions ostry heavy -metal:)))
saxon01 (gość, IP: 83.8.184.*), 2010-01-30 12:18:46
| odpowiedz | zgłoś
a to dobre panie redaktorze!jesli już to w latach tych grali heavy-rock bo z całym szacunkiem dla tego zespołu który mnie wychował i mam wszystkie ich płyty do Crazy World, nieporównywał bym ich do Ironów,Helloween, Judasów, itd. z NWOBHM. Ocena też jest nieporozumieniem bo tu 10 to za mało!!! Płyta ta i nietylko ta (Lovedrive, Blackout, Crazy World),lezy na jednej pułce z takimi jak Zeppelini - II,Sabbath - Paranoid, Purple - Machine Head, Floydzi - Dark Side..., Rush - Counterparts,itd,itd...DŁugo by wymieniać.Uważam że takim płytom niedaje sie ocen bo muza sama sie broni,ich wstyd niemieć - klasyka - historia!!! aha no i polecam wszystkim Scorpions - Unbreakable z 2004,może nie jest to wielki powrót,ale płyta po tylu latach zagubienia Niemców,jest rewelacyjna!!!!
|
| |
re: Scorpions ostry heavy -metal:)))
wacław (gość, IP: 85.221.173.*), 2010-07-02 00:47:04
| odpowiedz | zgłoś
niezle Cie poniosło...bez przesady - to jest zbyt wtórne, zbyt oklepane i mimo wszystko niektóre kawąłki to typowo sztampowe zapchaje - ale słucha się niezle
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|