Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
93% |
| liczba ocen: |
212 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
Nazwa zespołu: Sirrah
Tytuł płyty: "Acme"
| Utwory: |
Acme; Passover 1944; On the Verge; A. U. Tomb; Iridium; Pillbox Impressions; Panacea; Bitter Seas; In the Final Moment (tylko na wersji z 1996 roku) |
Wydawcy: Melissa (wersja z 1995 roku) / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Trudno zabrać się za opisywanie tej płyty. Wydana została przecież w
dwóch wersjach, które mimo identycznego programu nieco się od siebie
różnią. Na mnie znacznie większe wrażenie wywołał pierwowzór. Wiadomo
przecież, że emocje najsilniejsze są zawsze za tym pierwszym razem,
potem, gdy już się coś zna, kocha się to nieco inaczej. To jednak nie
jedyny powód mojego wyboru. Ważniejszym argumentem jest sama muzyka.
Sirrah po raz pierwszy objawił mi się w 1995 roku, a więc wtedy, gdy
egzystowali jeszcze w podziemiu i w zasadzie niewielu wiedziało o ich
istnieniu. Pewnego dnia, właściwie przez przypadek, dotarła do mnie płyta
"Acme" (ta z 1995). Zachęcona niezwykle przychylnymi recenzjami od razu
zagłębiłam się w samej muzyce. A ta zaszokowała mnie już od pierwszego
dźwięku. Sirrah niewątpliwie był jedną z pierwszych rodzimych grup, które
uległy muzyce klimatycznej. Nad "Acme" wznosi się duch Tiamat (klimaty
i melodie a'la "Clouds"), widmo Paradise Lost i My Dying Bride. Od
takich wzorców trudno jest uciec. Przy oryginalnych rzeczach zawsze
jednak powtarzam, że inspiracje nie muszą być jednoznaczne z bezmyślnym
kopiowaniem. "Acme" jest doskonałym potwierdzeniem tych słów. Sirrah
mimo pewnych, nieuniknionych zresztą, zapożyczeń, tworzy przede wszystkim
swój własny, niepowtarzalny klimat. Muzykę płynącą z głębi serca, pełną
wzruszeń, magii i piękna. Jak na klimaty przystało, jest mrocznie, smutno
i desperacko. Brakuje tu szybkich łupanek i obłąkanej dziczy. Dominuje
średnie lub wolne tempo. Nie oznacza to jednak, że płyta jest łatwa w
odbiorze, a Sirrah lubuje się w lukierkowych melodiach. Przeciwnie -
gitary brzmią ciężko, pojawiają się też bardzo czadowe wstawki ("On
the Verge", "Iridium"). Na "brudne" brzmienie dopiero nakładają się
wspaniałe, głębokie melodie. Tradycyjne instrumentarium podparte jest
klawiszami i altówką. Czasem nawet w delikatnych fragmentach robi się
folkowo i średniowiecznie. Sirrah unika gotowych schematów, muzyka na
"Acme" czaruje swą spontanicznością i naturalnością, a z drugiej strony
zachwyca naprawdę doskonałą techniką. Wspaniałym dopełnieniem dźwięków
są trzy(!) wokale. Pojawia się tu czysty męski śpiew (swoją drogą
zniewalający), jest oczywiście grobowy, mocny (i to jak!) growling i
kobiecy głos, którego właścicielką jest Maja Konarska, obecnie bardziej
kojarzona z Moonlight. Wszystko to tworzy doskonałą całość. Wielokrotnie
spotykałam się z opininiami, że Sirrah przypomina Theatre of Tragedy.
Osobiście się z tym nie zgadzam, a jeśli już mamy porównywać to tylko
Teatr do Sirrah. Chcę nieśmiało zauważyć, że nasi rodacy byli pierwsi,
przynajmniej w oficjalnym obiegu.
Niestety, druga wersja "Acme" nie wywołała już takich emocji. Przynajmniej
nie u mnie. Zabrakło jej spontaniczności i ciężaru. Zabrakło magii. Muzyka
wydawała się "pusta", nieco wymuszona. Pierwotna wersja jednak na zawsze
już wyryła ślad w moim sercu.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
doskonała płyta
drawn (gość, IP: 81.190.133.*), 2009-11-14 22:06:25
| odpowiedz | zgłoś
doskonała płyta, ale zgadzam się z recenzentką, że w tej pierwszej wersji była znacznie lepsza. Szkoda, że chyba nie została nigdy wydana na CD, bo moja kaseta została "zasłuchana na śmierć", nawet nie za bardzo nadaje się do zripowania ;-) Według mnie płyta wszechczasów w kategorii "Polska". Dziś już takie płyty się nie pojawiają, tzw. metal klimatyczny umarł śmiercią naturalną, wyparty przez mdły pseudo-gotyk.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|