zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Sirrah "Acme"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 93%
liczba ocen: 212

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Sirrah "Acme"

Nazwa zespołu: Sirrah
Tytuł płyty: "Acme"
Utwory:  Acme; Passover 1944; On the Verge; A. U. Tomb; Iridium; Pillbox Impressions; Panacea; Bitter Seas; In the Final Moment (tylko na wersji z 1996 roku)
Wydawcy: Melissa (wersja z 1995 roku) / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Trudno zabrać się za opisywanie tej płyty. Wydana została przecież w dwóch wersjach, które mimo identycznego programu nieco się od siebie różnią. Na mnie znacznie większe wrażenie wywołał pierwowzór. Wiadomo przecież, że emocje najsilniejsze są zawsze za tym pierwszym razem, potem, gdy już się coś zna, kocha się to nieco inaczej. To jednak nie jedyny powód mojego wyboru. Ważniejszym argumentem jest sama muzyka.

Sirrah po raz pierwszy objawił mi się w 1995 roku, a więc wtedy, gdy egzystowali jeszcze w podziemiu i w zasadzie niewielu wiedziało o ich istnieniu. Pewnego dnia, właściwie przez przypadek, dotarła do mnie płyta "Acme" (ta z 1995). Zachęcona niezwykle przychylnymi recenzjami od razu zagłębiłam się w samej muzyce. A ta zaszokowała mnie już od pierwszego dźwięku. Sirrah niewątpliwie był jedną z pierwszych rodzimych grup, które uległy muzyce klimatycznej. Nad "Acme" wznosi się duch Tiamat (klimaty i melodie a'la "Clouds"), widmo Paradise Lost i My Dying Bride. Od takich wzorców trudno jest uciec. Przy oryginalnych rzeczach zawsze jednak powtarzam, że inspiracje nie muszą być jednoznaczne z bezmyślnym kopiowaniem. "Acme" jest doskonałym potwierdzeniem tych słów. Sirrah mimo pewnych, nieuniknionych zresztą, zapożyczeń, tworzy przede wszystkim swój własny, niepowtarzalny klimat. Muzykę płynącą z głębi serca, pełną wzruszeń, magii i piękna. Jak na klimaty przystało, jest mrocznie, smutno i desperacko. Brakuje tu szybkich łupanek i obłąkanej dziczy. Dominuje średnie lub wolne tempo. Nie oznacza to jednak, że płyta jest łatwa w odbiorze, a Sirrah lubuje się w lukierkowych melodiach. Przeciwnie - gitary brzmią ciężko, pojawiają się też bardzo czadowe wstawki ("On the Verge", "Iridium"). Na "brudne" brzmienie dopiero nakładają się wspaniałe, głębokie melodie. Tradycyjne instrumentarium podparte jest klawiszami i altówką. Czasem nawet w delikatnych fragmentach robi się folkowo i średniowiecznie. Sirrah unika gotowych schematów, muzyka na "Acme" czaruje swą spontanicznością i naturalnością, a z drugiej strony zachwyca naprawdę doskonałą techniką. Wspaniałym dopełnieniem dźwięków są trzy(!) wokale. Pojawia się tu czysty męski śpiew (swoją drogą zniewalający), jest oczywiście grobowy, mocny (i to jak!) growling i kobiecy głos, którego właścicielką jest Maja Konarska, obecnie bardziej kojarzona z Moonlight. Wszystko to tworzy doskonałą całość. Wielokrotnie spotykałam się z opininiami, że Sirrah przypomina Theatre of Tragedy. Osobiście się z tym nie zgadzam, a jeśli już mamy porównywać to tylko Teatr do Sirrah. Chcę nieśmiało zauważyć, że nasi rodacy byli pierwsi, przynajmniej w oficjalnym obiegu.

Niestety, druga wersja "Acme" nie wywołała już takich emocji. Przynajmniej nie u mnie. Zabrakło jej spontaniczności i ciężaru. Zabrakło magii. Muzyka wydawała się "pusta", nieco wymuszona. Pierwotna wersja jednak na zawsze już wyryła ślad w moim sercu.

autor: Margaret

tutaj od 17.04.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
doskonała płyta
drawn (gość, IP: 81.190.133.*), 2009-11-14 22:06:25 | odpowiedz | zgłoś
doskonała płyta, ale zgadzam się z recenzentką, że w tej pierwszej wersji była znacznie lepsza. Szkoda, że chyba nie została nigdy wydana na CD, bo moja kaseta została "zasłuchana na śmierć", nawet nie za bardzo nadaje się do zripowania ;-) Według mnie płyta wszechczasów w kategorii "Polska". Dziś już takie płyty się nie pojawiają, tzw. metal klimatyczny umarł śmiercią naturalną, wyparty przez mdły pseudo-gotyk.


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Sirrah

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Sirrah

"Acme"
autor: Margaret

"Did Tomorrow Come..."
autor: Bartek Tomalik

"Did Tomorrow Come..."
autor: szalony KaPelusznik

"Did Tomorrow Come..."
autor: Marcin


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas