Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
76% |
| liczba ocen: |
72 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Six Feet Under "Maximum Violence"
|
Nazwa zespołu: Six Feet Under
Tytuł płyty: "Maximum Violence"
Wydawcy: Mystic Production / Metal Blade Records
Rok wydania: 1999
Kolejne promo przed moimi pięknymi, piwnymi, rozmarzonymi oczami to Six
Feet Under, który tak samo jak Hypocrisy, straszy z okładki naklejką
"Wersja bez masteringu!". Poza tym straszy jeszcze mało strasznym
obrazkiem. I tym razem naklejka owa jest w pełni usprawiedliwiona, gdyż
płyta brzmi naprawdę gównianie, a wokal dosłownie zagłusza wszystkie
instrumenty. Pozostaje mieć nadzieję, że to się zmieni.
Tytułowe "Maximum Violence" zawiera się niestety tylko w tytule, ponieważ
cała płyta to raczej jakieś hard core'owo death metalowe szczyny, które
nie zachwyciły mnie niczym. Na dodatek sprofanowali Kiss, nagrywając ich
kawałek "War Machine". Na wersji digipack znajdują się także covery Thin
Lizzy oraz Iron Maiden. Po kabarecie, jaki coverując Ironów zrobili Cradle
Of Filth, wolę nie wiedzieć, co do zaoferowania ma Six Feet Under. Nie
wiem, co tak obniżyło poziom Six Feet Under, może nowy gitarzysta
- Steve Swanson? A może coś innego? A może Wam się spodoba?
autor: Łukasz Jaszak
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Kurwa co?
przecież to przeultra zajebisty krążek z rózwnie przeultrazjaebitym oldschool gore deathem. Fiiiii Ona Deeee, Fiii Onaaa Deee, Booooona sooooo, Boooooona soo - mam dalej cytować.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|