Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
80% |
| liczba ocen: |
26 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Skyclad "Vintage Whine"
|
Nazwa zespołu: Skyclad
Tytuł płyty: "Vintage Whine"
| Utwory: |
Kiss My Sweet Brass; Vintage Whine; On With Their Heads!; The Silver Cloud's Dark Lining; A Well Beside The River; No Strings Attached; Bury Me; Cancer Of The Heart; Little Miss Take; Something To Cling To; By George |
| Wykonawcy: |
Martin Walkyier - wokal; Steve Ramsey - gitara akustyczna, wokal, gitara prowadząca; Graeme English - gitara akustyczna, gitara basowa, gitara klasyczna; George Biddle - skrzypce, instrumenty klawiszowe, fortepian; Kevin Ridley - gitara akustyczna, wokal, gitara; Jay Graham - wokal, instrumenty perkusyjne, trąbka |
Wydawcy: Massacre Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Skyclad jest wciąż zespołem zupełnie w Polsce nieznanym, choć Brytyjczycy
zadebiutowali w roku 1991 ("The Wayward Sons of Mother Earth") i mają
na swoim koncie już dziesięć albumów studyjnych. Przez te 10 lat muzycy
borykali się z ciągłymi problemami, walcząc o przetrwanie z przemysłem
muzycznym który nie chciał zaakceptować ich oryginalności. Nazwanie
Skyclad zespołem folk-metalowym nie oddaje całokształtu twórczości tej
grupy, na którą składa się oprócz nietuzinkowej muzyki także niecodzienny
image muzyków (szczególnie na wczesnych płytach) oraz znakomite teksty
wokalisty Martina Walkyier'a. Ci goście są tacy, jak ich muzyka i
teksty. Tu nie ma żadnego udawania.
"Vintage Whine" jest dziewiątym albumem studyjnym w dyskografii Skyclad
i jak wszystkie inne sprzedał się tak samo słabo. Na tyle słabo, że
zniechęceni muzycy, nie widząc perspektywy poprawy sytuacji, zastanawiali
się nawet nad rozwiązaniem zespołu. Ale wtedy stało się zupełnie tak,
jak w tekście utworu "Something To Cling To":
"Then as if from out of nowhere
(and just when you least expected)
floats a single piece of driftwood - by some unseen force directed
It's a gift life often brings you
when you thought all hope long gone
sometimes a single dream to cling to
gives you strength to carry on."
"Wtedy jak z nikąd
(i kiedy najmniej tego oczekiwałeś)
nadpływa kawałek drewna - kierowany przez jakąś niewidzialną siłę
To jeden z darów, które życie często ci przynosi
kiedy tracisz wszelką nadzieję
czasem jeden sen, którego możesz się chwycić
daje ci siłę do trwania."
Na horyzoncie pojawiła się wytwórnia Nuclear Blast, która przygarnęła
Skyclad pod swoje skrzydła i popchnęła do dalszego działania, co już
wkrótce zaowocowało albumem "Folkemon". Ale nie o nim teraz mowa.
"Vintage Whine" nie jest z pewnością najlepszą płytą Skyclad (tą jest
dla mnie niesamowita "Prince of the Poverty Line" z 1994 roku), ale
nie znaczy to, że jest płytą złą. Zdecydowanie wolę "Vintage Whine"
od tego, co zespół robił w latach 1996-1998. Wtedy nastąpiło zbyt
drastyczne uproszczenie muzyki i odejście w stronę folka. Wszystkie te
folkowe melodie i przebojowe refreny nie były tym, czego oczekiwałem od
Skyclad. "Vintage Whine" jest powrotem do bardziej rockowego brzmienia. Co
prawda nie ma już tego thrashowego uderzenia znanego z "Prince of the
Poverty Line", ale i tak jest tutaj czego posłuchać. Niezły jest już
rozpoczynający album utwór tytułowy oraz następujące po nim "On With
Their Heads!" i "The Silver Cloud's Dark Lining". Słychać w nich ten
charakterystyczny dla zespołu luz i optymizm. Nie bardzo podoba mi się za
to "Well Beside The River" - ma jakiś taki nachalny refren i brakuje mu
polotu. Po nim następuje jednak świetna balladka "No Strings Attached",
która jest chyba najlepszym fragmentem płyty no i nie można nie zwrócić
uwagi na tekst. Dalej mamy równie udane "Bury Me" z doskonałą współpracą
gitar ze skrzypcami - to znak charakterystyczny zespołu. Podobnie zresztą
jak głos wieszcza Martina Walkyier'a. Słychać wyraźnie, jak ten wokalista
rozwinął swoje umiejętności przez kilka ostatnich lat. Nie jest to już
tylko thrashowe skandowanie z początku lat dziewięćdziesiątych.
Choć wciąż bardzo lubię stare thrash-folkowe Skyclad, to jednak przyznać
muszę, że obecnie Martin Walkyier jest o wiele lepszym wokalistą i ma
swój niepowtarzalny styl. Dalej mamy "Cancer of the Heart", traktujący o
chorobie nękającej ludzkość. Znów chylę czoła przed wieszczem. Ten z kolei
w "Little Miss Take" przestrzega przed tym co robią z nami kobiety, ale
na koniec za pomocą "Something To Cling To" pociesza jednak, że zawsze
jest nadzieja, nawet w najgorszej sytuacji ktoś wyciągnie do nas pomocną
dłoń. Chciałbym w to wierzyć.
Nie wiem dla kogo jest płyta "Vintage Whine". Na pewno nie dla
zwolenników Cannibal Corpse czy Cradle Of Filth, choć i oni powinni
tego posłuchać. Skyclad to niepowtarzalny zespół i nie mogę go porównać
do żadnej innej kapeli. Żeby dać wam jakieś pojęcie, mogę wymienić
niemieckie In Extremo, ale oni mają nieco prostszą muzykę i (podobno)
nieporównywalnie gorsze teksty. Skyclad trzeba po prostu usłyszeć i
samemu wyrobić sobie opinię.
autor: Jarek Z
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|