Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
80% |
| liczba ocen: |
430 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Slayer "Diabolus in Musica"
|
Nazwa zespołu: Slayer
Tytuł płyty: "Diabolus in Musica"
| Utwory: |
Bitter Peace; Death's Head; Stain Of Mind; Overt Enemy; Perversions Of Pain; Love To Hate; Desire; In The Name Of God; Scrum; Screaming From The Sky; Point |
| Wykonawcy: |
Tom Araya - wokal, gitara basowa; Jeff Hanneman - gitara; Kerry King - gitara; Paul Bostaph - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: American Recording Company / Columbia Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5
Slayer - nazwa ta już od blisko dwudziestu lat spędza sen z powiek milionom
rodziców na całym świecie. Bezkompromisowe - początkowo prowokacyjne wręcz -
teksty, perkusja pędząca z prędkością karabinu maszynowego i przyozdobieni w
"pieszczochy" gitarzyści - oto jak wykreowali swój własny wizerunek. Nie ulega
bowiem wątpliwości, że cały rozgłos towarzyszący promocjom kolejnych albumów
morderczej piątki zdołał pomóc im bardziej, niż tego oczekiwali - zarówno
przyjęty imidż jak i obrane ku jego budowie środki były bowiem jedynie próbą
zwrócenia na siebie uwagi mediów. Dziś panowie starają się raczej zwolnić tempo i
zapomnieć o nadużywaniu zdań pokroju "diabeł rządzi światem".
Do premiery najnowszego albumu Slayera pozostał zaledwie miesiąc, warto byłoby
więc przyjrzeć się bliżej ostatniemu dziecku ekipy - "Diabolus in Musica" - które
zdołało mnie w pewnym sensie zaskoczyć (można by tę sytuację zdefiniować
stwierdzeniem, iż napsuł krwi wieelu starym fanom kapeli...).
Zacznę może od konceptu graficznego, który nie może się podobać zwolennikom
starszych okładek. Na pierwszy rzut oka jest ona po prostu beznadziejna - nowe
inspiracje Slayera dały się we znaki. Swego rodzaju wypadkowa charakterystycznego
stylu kapeli i wielu aktualnie popularnych zespołów fali hardcore/neo metal (nu
tone - red.). Pomijając jednak opracowanie graficzne płyty...
Zaczyna się naprawdę dobrze - gitary (mimo, że strojone póltorej tonu niżej)
wygrywają dość długi wstęp po czym rozpoczyna się "Bitter Peace", utwór
traktujący o wojnie i pokoju. Perkusja pracuje przyzwoicie, Araya po raz kolejny
przyzwyczaja nas do swojego krzykliwego głosu, gitary wygrywają dość szybkie
riffy zwieńczone solówkami (te z kolei to w połowie pojedyncze dźwięki
potraktowane wibrem - po staremu). Euforia nie trwa jednak długo i po
przesłuchaniu następnych kilku kompozycji można bez problemu zauważyć, jak
wielkie piętno odcisnął na zespole czas... Brzmienie wiele straciło w porównaniu
chociażby z "Divine Intervention". Pewien styl został oczywiście zachowany, nie
ma już jednak grania, które mogłoby przypominać Slayera z czasów "Reign in Blood"
czy chociażby "South of Heaven" i "Seasons in the Abyss".
"Diabolus in Musica" jest po prostu inny i - mimo, że cięższy i ciekawszy niż
obecne dokonania wielu innych starych kapel thrashowych - dość zróżnicowany. Jak
mógłbym jednak ocenić go na tle wcześniejszych dokonać zespołu, który praktycznie
zainspirował cały nurt death metalu? Wystarczy jeśli powiem, że tym razem Slayer
dał pokaz zaledwie połowy swych możliwości - taka też będzie moja ocena.
*Album w limitowanej edycji (a taką właśnie posiadam) został wzbogacony o
dodatkowy CD zawierający 6 starszych utworów ("Raining Blood", "Angel of Death",
"Mandatory Suicide", "Chemical Warfare", "South of Heaven") zarejestrowanych na
koncertach oraz multimedialną prezentację (min. klip wideo będący montażem
wszystkich dotychczasowych teledysków Slayera) - ot, aspekt kolekcjonerski wart
każdego fana bootlegów.
autor: Paweł Pawlucy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Nu metalowa okładka??
Dittohead (gość, IP: 89.76.217.*), 2011-03-20 20:51:02
| odpowiedz | zgłoś
Stary to zdjęcie ma więcej diabła niż większość death czy black metalowych coverów (widziałeś chociaż całą wkładkę?), jakby nu metalowe zespoły miały takie oprawy graficzne to może i bym się nimi zainteresował, co do zawartości muzycznej to powiem tyle, że Slayer na żadnej innej płycie nie grał tak ciężko i gęsto, a i przecież zespół zapowiadał w tamtych czasach, że będzie kontynuował ścieżkę zapoczątkowaną na Gemini, czyli wolno i walcowato. Generalnie płyta 8,5/10, szkoda,że nie umieścili na normalnej edycji krążka utworów z japońskiej edycji, bo kopią ostro dupę!
|
| |
??
elosmelo (gość, IP: 217.17.35.*), 2009-11-05 12:56:46
| odpowiedz | zgłoś
ja uważam, że to jedna z lepszych płyt w dorobku slayera. obok seassonss i decade of jest moją ulubioną wożoną w aucie. wiadomo, że brakuje tu punkowych temp i pogoni za rozumem, ale jest ciężar i gęstość której wcześniej brakowało. mnie się zdecydowanie podoba i myślę że ten ukłon w stronę nu tonu wyszedł slayerom na dobre.elo
|
| |
Świetna płyta
Złomek (gość, IP: 83.238.216.*), 2009-11-05 11:50:20
| odpowiedz | zgłoś
Ja do tej płyty mam swoisty sentyment, uważam ją za śmietna, co prawda inna niz wcześniejsze, ale nic nie gorsza:P jest po prostu jedyna i wyjątkowa, jak wszystkie płyty Slayera :)
|
| |
''Diabolus in Musica''
Nie zgadzam się absolutnie z recenzją tej płyty metalu słucham już od ponad dwudziestu lat i znam Slayer prakycznie od samego początku.Płyta jest nowatorska słychać że muzycy próbują wprowadzić parę innych pomysłow jednocześnie pozostając w obrębie swojego unikalnego i charakterystycznego stylu
|
| |
Demoniczna piątka
demonslayer (gość, IP: 83.6.63.*), 2008-08-04 22:39:27
| odpowiedz | zgłoś
Słucham Slayera od jakichś 10 lat, ale do tej pory myślałem że są kwartetem, demonicznym oczywiście. Chyba, że autor miał na myśli samego diabła, jako tego piątego członka ? I to on skusił zespół, żeby zilustrować album "nu-metalową okładką", dobrze że to tylko okładka, mogli jeszcze zapakować to w nu-metalowe pudełko.
|
| |
Co?
Machloja (gość, IP: 62.148.95.*), 2008-08-04 13:34:57
| odpowiedz | zgłoś
Pieszczochy, demoniczna piątka? Chłopie, wiesz na jaki temat recenzję piszesz?
|
| |
re: Co?
stalkyerr (gość, IP: 145.237.120.*), 2011-03-21 07:51:02
| odpowiedz | zgłoś
pewnie Lombardo doliczył i wyszło 2 garowych. Co do biżuterii - Kerry czasem ganiał z jakimś jeżem na ręce ;];];]
|
| |
re: Co?
rikitiki (gość, IP: 93.105.92.*), 2011-08-15 01:19:28
| odpowiedz | zgłoś
Piątka, błąd szkolny:D a co do pieszczochów to przecież mieli ich masę, kiedyś w nich non stop biegali na koncertach:D king miał nawet własnoręcznie robione z grubej skóry i kilkunastocalowymi gwoździami:P, ale kiedyś w jakimś wywiadzie zdradził, że nie używają już ich, bo im je ktoś ukradł razem z autem (kartony z pieszczochami były w bagażniku:P)
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|