Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
86% |
| liczba ocen: |
81 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Smashing Pumpkins "Machina/Machines Of God"
|
Nazwa zespołu: Smashing Pumpkins
Tytuł płyty: "Machina/Machines Of God"
| Utwory: |
Everlasting Gaze; Raindrops+Sunshowers; Stand Inside Your Love; I Of The Mourning; The Sacred And Profane; Try; Try; Try; Heavy Metal Machine; This Time; The Imploding Voice; Glass And The Ghost Children; Wound; The Crying Tree Of Mercury; With Every Light; Blue Skies Bring Tears; Age Of Innocence |
Wydawcy: Morbid Noizz
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Dla każdego fana Smashing Pumpkins data ukazania się nowej płyty była
z pewnością wielkim świętem. Jest to bowiem pierwszy od czasów "Mellon
Collie And The Infinite Sadness" album zarejestrowany w oryginalnym
składzie. Radość trwała jednak krótko, ponieważ wkrótce po wydaniu albumu
z grupy odeszła basistka D'Arcy, zastąpiona przez Melissę Auf Der Maur,
dawne odkrycie muzyczne Corgana i zarazem późniejszą basistkę Hole. Nowy
album Pumpkins jest całkiem udany, jednak brakuje mu tego specyficznego
pierwiastka, który daje się odczuć na "Mellon Collie...". Niektórym
kompozycjom z tej płyty wydaje się brakować jakiegoś przekonania.
Dla mnie album ten jest jakby połączeniem "Mellon Collie..." z "Adore"
- z poprzednim albumem grupy, prawie całkowicie zdominowanym przez
elektronikę. Na "Machina..." do łask wraca cięższe brzmienie, znane z
wczesnego okresu działalności grupy, które systematycznie uzupełniają
różnorakie samplery i inne przeszkadzajki. W efekcie album posiada dość
złożoną i mniej niż jego poprzednicy przejrzystą formę. Brzmienie jest z
pewnością cięższe niż na "Adore", jednakże do ciężaru, jak i oryginalności
takich kompozycji jak "Bodies", "Fuck You (Ode To No One)", "Cherub Rock"
czy "Zero" troszkę nowym utworom brakuje. Płyta jest warta polecenia,
jednak tym, którzy nie znają twórczości Smashing Pumpkins, poleciłbym
także "Mellon Collie And The Infinite Sadness" - nie powinni poczuć
się zawiedzeni.
P.S. Wiadomość prawie z ostatniej chwili - Smashing Pumpkins przestało
istnieć. Billy Corgan ogłosił oficjalnie rozpad grupy. Z tego co mi
wiadomo, ma zająć się nowym projektem pod roboczą nazwą The Marked.
autor: Lambert
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
hm
Krist (gość, IP: 82.210.167.*), 2009-02-20 09:13:21
| odpowiedz | zgłoś
Ta płyta jak na Smashing Pumpkins jest taka sobie. Nie porywa. Już ostatni "Zeitgeist" jest bardziej porywający. Numery są jakies takie nijakie. A do wielkości chociażby "Siamese Dream" tej płycie dalekooo... Niemniej warto się z nią zapoznać z nią bo Billy Corgan wielkim artystą jest i basta
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|