zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Soundgarden "Down On The Upside"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 88%
liczba ocen: 35

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Soundgarden "Down On The Upside"

Nazwa zespołu: Soundgarden
Tytuł płyty: "Down On The Upside"
Utwory:  Pretty Noose; Rhinosaur; Zero Chance; Dusty; Ty Cobb; Blow Up the Outside World; Burden in My Hand; Never Named; Applebite; Never the Machine Forever; Tighter & Tighter; No Attention; Switch Opens; Overfloater; An Unkind; Boot Camp
Wykonawcy:  Chris Cornell - wokal, gitara; Kim Thayil - gitara; Ben Shepherd - gitara basowa; Matt Cameron - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: A&M Records Inc.
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Soundgarden to ten zespół z tzw. nurtu grunge, który najbardziej przypadł mi do gustu. Udało mu się ciekawie połączyć zeppelinowi - sabbatowe dźwięki z punkową zadziornością i psychodelicznym odlotem. Poza tym Cornell to dla moich uszu najlepszy wokalista wywodzący się ze sceny Seattle i jeden z najlepszych wokalistów rockowych w ogóle. Ben Shepherd jest nieszablonowym szarpaczem czterech strun, który potrafi zaskoczyć swoimi partiami. Matt Cameron umiejętnościami wyskakuje wysoko ponad średnią, a jego styl gry sprawia, że jest jednym z moich ulubionych bębniarzy. Wreszcie Kim Thayil to prawdziwy gitarowy dzikus.

"Down On The Upside" to ostatni album, który ukazał się przed rozpadem zespołu w 1997 roku. Powszechnie uważa się, że to najłagodniejsza płyta Soundgarden. Nie wiem czy się z tym zgodzić, czy nie. Jak ktoś to pomierzy jakąś akceptowalną metodą, to może bardziej uwierzę w sens takiego stwierdzenia. Dla mnie jest to przede wszystkim płyta dużych kontrastów - i to zarówno w skali całego albumu, jak i wewnątrz wielu piosenek. Wokal Chrisa raz popowy i pogodny, jak np. w zwrotce "Dusty", innym razem pełen rezygnacji, jak w zwrotce "Blow up the Outside World". Bywa też, że Cornell sprawia wrażenie podchmielonego, jak w "Never Named", czy po prostu nawalonego, jak w "Never the Machine Forever". Nie brak też jego kapitalnego wrzasku. Praktycznie cały utwór "Ty Cobb" to pod względem wokalnym krzyk i środkowy palec, komuś tam pokazany.

Warstwa instrumentalna też do jednorodnych nie należy. Weźmy taki "Applebite". Kawałek ten brzmi jak soundtrack do spaceru schizofrenika. Znajdzie się też coś dziarskiego, np. "Burden in My Hand", kapelusz z szerokim rondem, piach pustyni, te klymaty. Macie ochotę połazić po połoninach? "Zero Chance" pasuje jak ulał. Może korci was, żeby zrobić rozróbę? No to odpalamy "Never Named". A może by tak pohasać nieco? "No Attention" pomoże rozruszać kończyny. Jakby ktoś miał ochotę poużalać się trochę, to soundtrack znajdzie w "Blow up the Outside World". Dla odmiany można pożyczyć paralotnię z aeroklubu włączając "Switch Opens". Jeśli wolicie pobrodzić nocą w stawie, to polecam "Overfloater". Gdy zacznie was gonić właściciel stawu, to włączcie "An Unkind", żeby szybciej przebierać nogami. Wszystkie te przygody można powspominać przy nostalgicznym "Boot Camp", który zamyka album. Tak więc nastrój na tej płycie, a nawet w obrębie pojedyńczych piosenek, zmienia się jak w kalejdoskopie.

Każdy z muzyków Soundgarden ciekawie zaprezentował się na tej płycie. Cornell wymyślił kapitalne linie melodyczne. Jest autorem muzyki w siedmiu i tekstów w większości utworów. Łagodność przypisywana temu albumowi to głównie jego sprawka. Drugim bohaterem "Down on the Upside" jest Ben Shepherd. Skomponował muzykę do sześciu numerów. Oprócz basowania dorzucił trochę dźwięków na mandolinie czy innej mandoli. Jego utwory są nieco frywolne, mają zdecydowanie najwięcej poczucia humoru. Typowo piosenkowymi schematami brzydził się Matt Cameron, który jest autorem najbardziej chyba zepplinowego na płycie "Rhinosaur" i dziwacznego "Applebite". Tylko jeden utwór zdołał umieścić na "Down on the Upside" Kim Thayil, jest to najagresywniejszy "Never the Machine Forever". Solówki są jak zwykle zarażone wścieklizną. Czyli ogólna piana na brodzie Kima. Ponoć gitarzysta wpienił się dodatkowo, ponieważ zespół nie chciał grać więcej takich "rozpierduch" jak jego piosenka. Jak wieść niesie, było to przyczyną rozpadu kapeli. Nawet na okładce, gdzie zamieszczono zdjęcie zespołu, Thayil odchodzi gdzieś na bok, jakby chciał zaznaczyć, że już więcej się w Soundgarden nie bawi.

Mam wrażenie, że "Down on the Upside" to płyta rozgardiasz. Słychać, że Cornell i reszta popuścili sobie cugli i że nie siedział z nimi w studiu producent, który próbowałby ich okiełznać. Kolejność piosenek można by pozmieniać i nic wielkiego by się chyba nie stało (oprócz "Boot Camp", który idealnie pasuje na koniec, a w innym miejscu by tracił sens). Ja słucham tej płyty nie jako całości, ale zbioru naprawdę ciekawych utworów. W zależności od dnia, uważam inne kawałki za najlepsze z tego zbioru, choć energia zawarta w "No Attention" zawsze działa i numer ten na dobre zagościł w moim prywatnym topie wszech czasów.

autor: Szamrynquie

tutaj od 20.09.2011

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Tighter & Tighter
RafalS (gość, IP: 71.57.18.*), 2011-09-24 18:23:34 | odpowiedz | zgłoś
Chcialem tylko dodac ze zapomniales o tym utworze, w moim odczuciu po latach sluchania SG to jeden z najbardziej klimatycznych ich utworow!

 
boot camp
dawnofangry (gość, IP: 90.156.120.*), 2011-09-22 10:45:44 | odpowiedz | zgłoś
boot camp zdecydowanie za krótki ;-)

 
lol
pik (gość, IP: 95.49.169.*), 2011-09-20 20:56:54 | odpowiedz | zgłoś
tak dawno tego nie słuchalem, że pomyślalem: wow. nowy album(reaktywowanego) soundgarden ;p


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Soundgarden

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Soundgarden

"Down On The Upside"
autor: Szamrynquie

"Superunknown"
autor: Lehu


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas