Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
79 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Thyrfing "Urkraft"
|
Nazwa zespołu: Thyrfing
Tytuł płyty: "Urkraft"
| Utwory: |
Mjoelner; Dryckeskvaede; Sweoland Conqueror; Home Again; The Breaking of Serenity; Eldfaerd; Ways of a Parasite; Jord; The Slumber of Yester Years; Till Valfader Urgamma; Urkraft; Over The Hills and Far Away (tylko na digipacku i vinylu) |
Wydawcy: Hammerheart Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Po nowym albumie Thyrfing spodziewałem się bardzo wiele. Mając na uwadze
dokonania z poprzednich lat, sądziłem, że tym razem nie może być gorzej,
że chłopaki nie zawiodą swych fanów i dadzą im porządnego kopa. Sądziłem,
że płytka będzie równie dynamiczna jak dwie poprzednie i, jak za każdym
razem, wniesie wiele nowego.
Debiut zatytułowany "Thyrfing" (1998) był fanomenalny, gdybym miał go
teraz oceniać, dałbym 11 punktów. Szybki, dynamiczny i symfoniczny. Po
prostu genialny! Rok później wydano "Valdr Galga" (1999) i panowie znowu
mnie bardzo mile zaskoczyli. Lecz ta plytka nie reprezentowała sobą tego
co poprzednia, co nie oznacza, że była kiepska... bo była naprawdę dobra
(ocena: 10?). Później, także w roku 1999 zostały wydane plyty "Hednaland"
oraz "Solen Svartnar" (winyl), których zawartość pochodziła aż z roku
1995, kiedy to powstawały pierwsze kasety demo zespołu. Muszę przyznać,
że właśnie te dema zabijają swoją prostotą i dynamiką. Porownałbym je
do debiutanckiej płyty - podobny klimat, troszkę surowy, dynamiczny z
perfekcyjnie dobraną dawką klawiszy.
Przyszła w końcu pora na "Urkraft". Płyta została wydana w sierpniu
tego roku przez Hammerheart Records. Zespół prezentuje się na niej
bardzo dobrze... ale niestety muszę stwierdzić, że tak jak pierwszą płytę
oceniłem na 11, drugą na 10, to tej, po dłuższych wahaniach między
9 a 10, postawiłem 9. Dlaczego? Po pierwsze: 9 to bardzo wysoka nota i nie
powinna odwieść nikogo do zakupu płyty, bo jest tego warta. Rzecz
tylko w tym, że momentami (naprawdę tylko momentami) chłopaki przesadnie
używaja klawiszy. Niektóre jednak utwory, które właśnie oparte są na
klawiszach, mają przecudny klimat, który ogólnie podobny jest do poprzednich
płyt. Zadziwił mnie natomiast wokal w niektórych utworach. Zwłaszcza w
"Over The Hills and Far Away" brzmi nieco heavy-metalowo. Nie zmienia
to faktu, że jest równie dobry.
Płyta prezentuje się bardzo dobrze i nie mam Thyrfing nic do
zarzucenia. Momentami kojarzy mi sie ten album z dokonaniami Bal Sagoth,
ale to właśnie z powodu tych "przesadnych" klawiszy. Chciałbym przy okazji
wspomnieć, że kiedyś pisałem recenzję Bal Sagoth i musze stwierdzić,
że moja ocena ich twórczość trochę się zmieniła... zbrzydły mi już
te nieustanne klawisze i zabrakło kopa, jakiego właśnie daje nam
Thyrfing! Życzę miłego słuchania!
P.S. Nie wiem, kto płytę będzie wydawał i czy jest już dostępna w Polsce,
ale jeśli macie możliwość, to posłuchajcie. Naprawdę warto!
autor: Franc
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|