zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Tool "10,000 Days"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 89%
liczba ocen: 956

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Tool "10,000 Days"

Nazwa zespołu: Tool
Tytuł płyty: "10,000 Days"
Utwory:  Vicarious; Jambi; Wings for Marie (Pt. 1); 10,000 Days (Wings Pt. 2); The Pot; Lipan Conjuring; Lost Keys (Blame Hofmann); Rosetta Stoned; Intension; Right in Two; Viginti Tres
Wykonawcy:  Maynard James Keenan - wokal; Adam Jones - gitara; Justin Chancellor - gitara basowa; Danny Carey - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Volcano / Sony Music / BMG Entertainment
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Są takie zespoły, po których po prostu nie można się spodziewać, żeby nagrały słabą płytę. Tool bez wątpienia jest jednym z nich. Każdym swoim krążkiem grupa, kierowana przez charyzmatycznego Maynarda Jamesa Keenana, jeśli nawet nie zmienia oblicza muzyki, to przynajmniej otwiera nowe drzwi i przeciera kolejne szlaki dla innych wykonawców. Nowa płyta tylko potwierdza, że zespół nadal się rozwija i ma jeszcze wiele do przekazania.

"10,000 Days" to bardzo mroczny album. Uwrażliwiający na dźwięk, ale także i na ciszę. Może nawet w większym stopniu przesiąknięty emocjami niż poprzednie dzieła zespołu. Owszem, techniczne smaczki nadal się pojawiają, co słychać już w otwierającym "Vicarious", ale są bardziej wtopione w całość. Komponują się z resztą, zamiast tworzyć autonomiczne elementy. Dzięki temu ten album jest dojrzalszy od poprzednich. Zamiast czterech muzyków grających swoje partie, mamy monolit - jedność tworzącą dźwięki układające się w harmonie, dobrane w starannie wyważonych proporcjach, niczym w laboratorium jakiegoś alchemika-geniusza. Muzycy godzą ze sobą paradoksy i uzyskują z nich nową jakość. Plemienne instrumenty perkusyjne sąsiadują z elektronicznymi, transowymi bitami w "Intension". To, co zdaje się być na przeciwnych muzycznych biegunach, tutaj łączy się w perfekcyjną całość. Posępne tąpnięcia w "Wings for Marie (Pt. 1)" zwiastują burzę (w dosłownym sensie) w następującym po nim "10,000 Days (Wings Pt. 2)". To chyba najmroczniejszy fragment płyty. Fragment mający szczególne znaczenie dla Maynarda. Jest to bowiem hołd złożony jego matce - Judith Marie Keenan - która zmarła w czerwcu 2003 roku, po tym jak 27 lat swojego życia spędziła na wózku inwalidzkim, częściowo sparaliżowana po przebytym wylewie. 27 lat to w przybliżeniu 10000 dni... "10,000 days in the fire is long enough. You're going home...", śpiewa jakby z oddali, nieobecnym głosem Keenan, a w tle huczy burza. Po takiej dawce emocji trudno oczekiwać więcej. A jednak jest to dopiero czwarty utwór na płycie. Będący tuż za nim "The Pot" zaskakuje ładunkiem energii i sporą, w porównaniu z innymi utworami, melodyjnością. Zaraz potem mamy nawiązujący do rytualnej pieśni Apaczów "Lipan Conjuring", który poprzedza enigmatyczny "Lost Keys (Blame Hofmann)". Taka różnorodność na przestrzeni ledwie kilkunastu minut mogłaby się wydawać szaleństwem. I jest. Ale Tool to grupa szaleńców, która starannie planuje swój każdy krok. Tu wszystko jest przemyślane. Nie ma miejsca dla przypadkowych nut. Nawet w atonalnym i arytmicznym "Viginti Tres" to, co początkowo wydaje się awangardowym wybrykiem, z każdym kolejnym przesłuchaniem nabiera sensu.

Jakby tego wszystkiego było mało, opakowanie płyty jest równie oryginalne jak muzyka. Tool jak zwykle zaskakuje. Nawet tych, którzy przywykli do bycia zaskakiwanymi przez ten zespół.

autor: RJF

tutaj od 5.05.2006

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Armia "Der Prozess"
- autor: sporysz

2Tm2,3 "888"
- autor: Mojżesz

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Kabanos "Zęby w ścianę"
- autor: RJF

Riverside "Anno Domini High Definition"
- autor: Voodoo_child


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
tool
makol (gość, IP: 88.156.97.*), 2011-04-20 12:28:47 | odpowiedz | zgłoś
wciaz taki sam a jednak za kazdym razem inny i wciaz genialny. Choc jak dla mnie najbradziej lubie tego z Latelarus, bo to album dla mnie kompletny

 
tool
pik (gość, IP: 95.49.181.*), 2011-03-14 20:31:25 | odpowiedz | zgłoś
''Undertow --> Aenima --> S.O.S --> S.O.S --> S.O.S...... Dobranoc. Płyty Lateralus i ostatnia, tu opisana, ciągną mi się niczym nomen omen 10.000 dni. Muzyka niby tak samo dobra, zmęczenie materiału jednak wyraźnie odczuwalne'' [2] no cóż, dla mnie też ten band był wlaśnie wtedy wielki kiedy grał, krótkie (ale jakże świetne) energetyczne numery w stylu sober, prison sex czy hush, sweet (z 'opiate') lub H. i eulogy (ten już nie tak krótki- ale świetny;), a progresywne - dlugie- kawalki szczególnie z tego albumu? dziękuje, wolę np. riverside :)

 
Przekombinowali. Trochę, ale jednak
Adam_1976 (gość, IP: 80.50.235.*), 2011-03-14 19:35:50 | odpowiedz | zgłoś
Napiszę tak. Zgrałem sobie 10 000 Days na kompa, wywaliłem, co mi się nie podobało i powstała świetna płyta, której lubię słuchać, w przeciwieństwie do oryginału.
Na nową płytę składają się kawałki:
1. Vicarious
2. Jambi
3. Wings of Marie pt.1
4. 10 000 Days (Wings of Marie pt.2)
5. The Pot
6. Rosetta Stoned
7. Intension
Płyta była zdecydowanie za długa i zawierała wybitnie niestrawne dla mnie "przeszkadzajki" między głównymi utworami. One są doskonałe na Aenimie, którą łykam w całości nadal dość często. Lateralus jest dziełem skończonym i kompletnym. Moim zdaniem nie można nagrać już lepszej płyty w tym stylu.
Tak więc w wersji mojej, okrojonej, 10 000 Days jest płytą, której daję 9/10, wcześniej tylko 6/1010; ma tylko Aenima i Lateralus. Przekombinowali trochę, może za długo na tym pracowali.
Natomiast nie ulega wątpliwości, że do kawałka Vicarious powstało świetne video. Szkoda, że tylko do niego.

 
re: Przekombinowali. Trochę, ale jednak
Narcos (wyślij pw), 2011-03-14 22:46:03 | odpowiedz | zgłoś
to posłuchaj raz jeszcze "Right in two" a szczególnie od połowy mniej więcej... dla mnie szaleństwo i niesamowity kunszt kompozytorski. Muzyka narasta, ciśnienie rośnie by w końcu znaleźć ujście i wyładować się na świetnym riffie.. Dla mnie poezja i jeden z najlepszych kawałków na płycie.... a Ty go pominąłeś. To płyta nie na jeden odsłuch i albo siada albo nie. To płyta bardzo dobra. A poznaje się ją po tym że za każdym razem wychwytujesz coś nowego. Wychwyć to o czym mówię. Posłuchaj basu jak gra... rozbierz kawałek na czynniki pierwsze a odkryjesz piękno. Pozdrawiam.

 
re: Przekombinowali. Trochę, ale jednak
Adam_1976 (gość, IP: 80.50.235.*), 2011-03-16 11:29:25 | odpowiedz | zgłoś
no faktycznie, pominąłem "Right in two" :-), to jest świetny kawałek i już go włączyłem na powrót.

 
7/10
nnnn (gość, IP: 94.75.88.*), 2010-10-09 12:07:30 | odpowiedz | zgłoś
Obrona maksymalnej oceny tej płyty argumentami że jest ciężka w odbiorze to idiotyzm. Każda płyta Toola od czasu Aenimy jest ciężka w odbiorze. Ale właśnie Aenima to było apogeum formy a później było nieco słabiej, co nie znaczy że źle. Ale dla niektórych to jest święta krowa i wmawiają sobie że każda płyta tool jest i będzie arcydzielem dlatego muszą je słuchać setki razy żeby się w tym utwierdzić.

 
opinia
bartek_7592 (wyślij pw), 2010-10-08 15:56:26 | odpowiedz | zgłoś
może inaczej..Płyta "10,000 Days"nie jest łatwym materiałem dla słuchaczy, w szczególności dla osób ,które podchodzą do tego typu muzyki zbyt pochopnie i lekkomyślnie. Jak słychać muzycy umieścili szereg różnorakich emocji i nastrojów,które towarzyszą samej muzyce a jednocześnie ukazują nam cała istotę dotychczasowego Tool'a.Może nieumiejętność odczytywania twórczości tego zespołu jest wynikiem krzywych min i beznadziejnych opinii jakie padają pod adresem tego albumu?Jak już wspomniałem,płyta nie jest łatwa w odbiorze,ale rozszyfrowanie jej,sprawia ogromna radość w jej słuchaniu.

 
.
ariel (wyślij pw), 2010-02-24 00:19:20 | odpowiedz | zgłoś
a ja zaczęłam poznawać Tool "od końca", bo właśnie od tej płyty(tzn wcześniej miałam styczność z Undertow, ale ta nie wiedzieć czemu początkowo nie przykuła mojej uwagi). Może właśnie dlatego czuję do niej wielki sentyment i nigdy nie zrozumiem ludzi którzy uważają, że 10000 days jest tym najgorszym krążkiem w dorobku Tool.

 
Mistrzostwo
jjjj (gość, IP: 89.79.164.*), 2010-02-23 14:31:20 | odpowiedz | zgłoś
też myślałem że to jedna ze słabszych płyt Toola, ale koniec końców to jej słucham non-stop i tylko przy niej mam takie ciary na plecach :> Arcydzieło.

 
10,00 Days
gość (gość, IP: 88.156.57.*), 2010-02-13 13:48:50 | odpowiedz | zgłoś
Zdecydowanie najlepszy i najdojrzalszy album Toola.również myślałam że nie są w stanie zrobić już nic lepszego ponad to czego dokonali,a tu proszę.Geniusze.


  1 2 3   ==>


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Tool

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Tool

"10,000 Days"
autor: RJF

"Aenima"
autor: Ewelina Potocka

"Lateralus"
autor: Rafał Grodek

"Lateralus"
autor: Tomasz Kwiatkowski


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Która to błyskawiczna sonda na rockmetal.pl?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas