zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Tool "Aenima"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 96%
liczba ocen: 612

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Tool "Aenima"

Nazwa zespołu: Tool
Tytuł płyty: "Aenima"
Utwory:  Stinkfist; Eulogy; H.; Useful Idiot; Forty Six & 2; Message to Harry Manback; Hooker With a Penis; Intermission; Jimmy; Die Eier von Satan; Pushit; Cesaro Summability; Aenema; (-) Ions; Third Eye
Wykonawcy:  Maynard James Keenan; Danny Carey; Justin Chancellor; Adam Jones
Wydawcy: Volcano
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

W październiku minie osiem lat od wydania przez zespół Tool "Aenimy". Nic się nie zmieniło, bo tak samo jak w 1996 roku tak i dziś płyta ta powoduje zawroty głowy, stany pogrążenia pomieszane ze skrajną euforią, dodaje energii i wywołuje apatię. To nie lada wyczyn, by kilka najlepiej dobranych melodii doprowadzało człowieka do tak skrajnych stanów. A jednak!

Płytę otwiera "Stinkfist" - utwór, który nie może się nie spodobać. Murowany hicior (takim też był, jeśli można tu operować terminologią "hitowości"). Rytm pogodny, tekst optymistyczny, choć wymagający głębszej analizy. "Stinkfist" jest piękną piosenką, bardzo rytmiczną, uporządkowaną, ze szczytowym momentem w mniej więcej 3/4 długości. Zapowiada niesamowitą podróż. Zaufajmy jej.

Po sporej dawce energii czas na "Eulogy"... Tu już nie ma mocnych. Ten utwór to prawdziwy majstersztyk, genialne połączenie muzyki, słów i głosu Maynarda. Niesamowity wstęp, potem stłumiony wokal i subtelny wrzask. Gwarantowane 100% satysfakcji. Nie boję się powiedzieć, że to najlepsza piosenka Toola, choćby czekała mnie kara śmierci...

A potem jeszcze "H.". Może miejscami nudne, może zarzucicie "granie na jedno kopyto", ale ten utwór ma w sobie to "COŚ". To balsam dla uszu, harmonia wokalu połączona z rytmicznie uderzającą perkusją i brzdąkającą gitarką. Jeśli nie melodia, to tekst na pewno zasługuje na uwagę. Powoli czuję, że odpływam...

Z czasem "Aenima" przybiera nieco dziwaczne kształty. Uczucia słuchacza wystawiane są na próbę. Słyszymy kilka utworów, które trudno, by od razu się spodobały. Cierpliwość to tu najlepsza cecha, jaką można się wykazać. "Forty Six & 2" oraz "Jimmy" mają niby jakoś ukierunkować błądzące odczucia estetyczne. Mnie jednak zagłębiają i zrzucają w próżnię, nie wiem już nic.

"Die Eier von Satan"... Te ponad dwie minuty napawają mnie odrazą - szczególnie do języka niemieckiego. Zaczyna mi być niedobrze. Ale za chwilę nagroda - esencja piękna i kunsztu muzyków, przegenialna pieśń "Pushit". Od pierwszych nut do ostatnich dźwięków dopracowana w każdym calu. Naprawdę mam wrażenie, że to zaszczyt słuchać czegoś tak doskonałego...

Powoli płyta dąży ku końcowi. Po drodze zahaczamy jeszcze o "Aenemę", czyli singiel, któremu Tool zawdzięcza nagrodę Grammy w kategorii "Najlepszy Wykonawca Metalowy". Obok "Stinkfist" jest najbardziej melodyjnym kawałkiem, przystępnym dla niemal każdego potencjalnego zjadacza kotletów. Podróż przez tajemniczą "Aenimę" kończy utwór "Third Eye". By wysłuchać go całkowicie i w pełnym skupieniu potrzeba... mocnych nerwów i wytrzymałego ucha. To piosenka psychodeliczna, transowa i nie dająca się zdefiniować. Nie mam pojęcia jakich epitetów użyć, by ją opisać. Każdy odbiera ją na własny, tylko sobie znany sposób. Nie chcę generalizować.

Nie jestem całkowicie bałwochwalcza w stosunku do trzeciej płyty Toola. Przyznaję jej tylko osiem punktów, bo denerwują mnie "intermissions", takie jak "Useful Idiot", "Cesaro Summability" czy "(-) Ions". Słucham jej już bardzo długo, a do dziś nie wiem jaki jest sens zamieszczania tego typu "marnotrawców czasu". Nie zmienia to jednak faktu, że w 1996 krążek ów wywołał spore zamieszanie na rynku muzycznym i w głowach słuchaczy. Był rewolucyjny. Dopracowanym i bezprecedensowym brzmieniem doprowadził do odkrycia nowych rejonów muzyki rockowej. Zdaję sobie sprawę, że "Aenima" powoduje przeróżne odczucia, najczęściej skrajne. Ale po to właśnie została stworzona, pieczołowicie i z pasją... Polecam.

autor: Ewelina Potocka

tutaj od 10.02.2004

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

A Perfect Circle "Mer De Noms"
- autor: Ra

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Riverside "Anno Domini High Definition"
- autor: Voodoo_child

System of a Down "Toxicity"
- autor: Artur Maszota
- autor: Rafał Grodek


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Tool

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Tool

"10,000 Days"
autor: RJF

"Aenima"
autor: Ewelina Potocka

"Lateralus"
autor: Rafał Grodek

"Lateralus"
autor: Tomasz Kwiatkowski


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas