zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 21 września 2017

recenzja: TSA "Proceder"

3.04.2004  autor: Rafał "Negrin" Lisowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: TSA
Tytuł płyty: "Proceder"
Utwory: Spóźnione pytanie (pytania); Tratwa (wyspa); Proceder; Twoja szansa I (szansa I); Twoja szansa II (szansa II); Matnia (krew); To nie jest proste (to nie takie proste); Mój cień omija mnie (nie mogę spać); List XX; Płonę, płonę (płonę); Tak - Nie - Tak
Wykonawcy: Marek Piekarczyk - wokal; Andrzej Nowak - gitara, harmonijka; Stefan Machel - gitara; Janusz Niekrasz - gitara basowa; Marek Kapłon - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2004
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Po trzech latach od wielkiego powrotu TSA w oryginalnym składzie oczekiwania fanów dobiegły wreszcie końca. Oto na półki sklepowe trafia "Proceder", pierwsza płyta grupy od wielu - zdecydowanie zbyt wielu - lat. Zawartość tego krążka, choć robi bardzo pozytywne wrażenie, zapewne mocno zaskoczy tych bardziej ortodoksyjnych wielbicieli kapeli. Jest to bowiem bez wątpienia najbardziej zróżnicowane i oryginalne dzieło kwintetu, odchodzące - czasem tylko trochę, często jednak dość znacznie - od tradycyjnych, silnie utożsamianych z TSA schematów.

Choć pierwszy utwór, "Spóźnione pytania", to przydługa i średnio moim zdaniem udana ballada (sądzę, że można było dokonać lepszego wyboru otwarcia płyty), to już od drugiego kawałka słuchacza uderza dobre, mięsiste, ciężkie brzmienie gitar. W przeciwieństwie do koncertowych klasyków zespołu, na "Procederze" riffy raczej nie pędzą na złamanie karku - tempo jest zwykle nieco wolniejsze, frazowanie zaś bardziej przemyślane i nietypowe. Można by rzec, że jest nowocześniejsze (vide "Twoja szansa I", bardzo dobra, pełna wyrazu "Matnia", czy też "Płonę, płonę"), choć oczywiście wciąż utrzymane w prostej i szczerej hardrockowej stylistyce. Co ważne, kawałki na tej płycie są bardziej niż przed laty złożone kompozycyjnie; fragmenty wolne przeplatają się z szybkimi (np. odpowiednio zwrotka i refren "Listu XX"), riffy gitarowe prowadzą naprzemienny dialog z wokalem ("Mój cień omija mnie"), a perkusja bywa czasem głównym instrumentem akompaniującym balladom, które zresztą także znacznie oddalają się od bluesowo-akustycznych standardów ("Twoja szansa II", zwrotka "Listu XX"). Jeśli już o wokalu mowa, warto odnotować, iż również Piekarczyk sporo na nowym krążku eksperymentuje. Różnicuje sposób śpiewania, wypróbowuje nowe, czasem odrobinę zaskakujące techniki (np. nieco soulowo-funkujące patenty w "Mój cień omija mnie", czy też melodeklamacja rozpoczynająca "List XX") - najważniejsze zaś, że wychodzi to na korzyść płycie.

Oczywiście w gruncie rzeczy, mimo zmian i innowacji, "Proceder" to zdecydowanie album starego dobrego TSA. Potwierdzają to ostre, bardziej typowe rockandrolle, takie jak "Tratwa", tytułowy "Proceder" albo zamykający album "Tak - Nie - Tak". Zespół robi wrażenie, jakby wraz z ponownym - jakże jeszcze nieprawdopodobnym z pięć lat temu - zejściem się w starym składzie złapał nowy oddech i ochotę do grania. Wygląda na to, że ma także wiele świeżych pomysłów, które, mam nadzieję, starczą jeszcze przynajmniej na następne kilka krążków. Stare TSA powraca w dobrym stylu. Albo: nowe TSA dobrze zaczyna.

Komentarze
Dodaj komentarz »
TSA "Proceder"
fan TSA (gość, IP: 188.127.19.*), 2015-12-01 15:04:00 | odpowiedz | zgłoś
Wsłuchując się w ten krążek muszę z przykrością przyznać, że nie jest to udany album na jaki zapewne czekał stary fan. Panowie nawet nie próbowali pójść na łatwiznę i nagrać coś w stylu starego poczciwego TSA z początku ich okresu działalności. Z tego co powiedział Marek Piekarczyk to nie jest zainteresowany jak na razie nagrywać nowego materiału, tak więc pozostaje nam słuchać starych dobrych płyt tego fenomenalnego bandu jakim bez wątpienia byli w latach osiemdziesiątych.

Pozdrawiam wszystkich fanów tej kapeli.
re: TSA "Proceder"
tomdzio (gość, IP: 86.69.242.*), 2013-09-14 00:19:48 | odpowiedz | zgłoś
W czasach eksplozji popularności TSA miałem kilkanaście lat i w dużej mierze wychowałem się na polskim rocku lat 80-tych. Z perspektywy czasu muszę stwierdzieć,że ówczesny poziom polskiej muzyki wcale nie był niski, nawet porównując do tego co wtedy grano na Zachodzie. Kiedy naszła mnie nostalgia zacząłem poszukiwać w sieci co tam porabiają rockmani z tamtych lat i tu niespodzianka - TSA gra w starym składzie i wydało płytę. Popędziłem do sklepu i w ciemno kupiłem album "Proceder". Płyta była w wersji z videoclipem utworu tytułowego więc ten poszedł na pierwszy ogień. Łza mi się w oku zakęciła bo brzmiało to jak stare dobre TSA i miało "kopa" jak niegdysiejsze utwory. Czym prędzej przystąpiłem więć do przesłuchania reszty płyty i...
niestety przeżyłem jedno z największych muzycznych rozczarowań w życiu. Poza tytułowym utwory są miałkie, mdłe, nijakie i nie kręcą nawet takiego starego dziada jak ja. Rify są banalne, wokal wymuszony, gdzie te dawne chwytliwe refreny? Nie mam pojęcia co tu mogło nie zagrać. Może powinni dłużej poczekać z nagraniem płyty? Tylko 2 kawałki Nowaka, a kiedyś tworzyli ze Stefanem pół na pół, mogą świadczyć, że maszyna TSA nie była jeszcze dobrze dotarta a nagranie płyty wymuszone. Z drugiej strony przez następne już prawie 10 lat po nagraniu "Procederu" TSA istnieje i koncertuje ale nowych płyt nie wydaje. Czyżby pomysły się skończyły? Ostatnio wydziałem wywiad, gdzie Andrzej przebąkuje coś o nowych utworach. Oby ta nowa płyta zaskoczyła mnie w drugą stronę...
re: TSA "Proceder"
phqlwp (gość, IP: 89.79.182.*), 2013-09-14 10:17:45 | odpowiedz | zgłoś
Świetna jest ta płyta, mi tam weszła od razu cała. Śmigałem na kilka, pewnie razem na jakieś dziesięć, koncertów reaktywowanego TSA, ale trochę się znudziły jak przez 10 lat zero nowego materiału. Proceder był nagrany w dwa tygodnie z tego co wiem, podobno od tamtej pory byli co najmniej raz w studio ale nic z tego nie wyszło, Nowak jest bardzo ciężki do współpracy z tego co widać i słychać, ciągle się pieni że jest najlepszy i najważniejszy. Chyba mu lepiej w Złych Psach jako niekwestionowany lider i frontman, mimo że ciężko to traktować poważnie co tam robi z jego tragiczną barwą wokalu i grafomańskimi, przedszkolnymi tekstami.
.
Eduard00 (gość, IP: 83.220.123.*), 2010-01-24 17:18:18 | odpowiedz | zgłoś
Ciekawa recenzja . Moim zdaniem najlepszym utworem na płycie jest "To nie takie proste" o ktorym to autor chyba zapomniał... z oceną sie zgadzam...

Oceń płytę:

Aktualna ocena (589 głosów):

 
 
88%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- TSA

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

W.A.S.P. "Dying For The World"
- autor: m00n

Guns N' Roses "Appetite For Destruction"
- autor: Elwood

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy dużo chodzisz?