Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
40 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: UFO "Obsession"
|
Nazwa zespołu: UFO
Tytuł płyty: "Obsession"
| Utwory: |
Only You Can Rock Me; Pack It Up And Go; Arbory Hill; Ain't No Baby; Lookin' Out For No. 1; Hot 'N' Ready; Cherry; You Don't Fool Me; Lookin' Out For No. 1 - Reprise; One More For The Rodeo; Born To Lose |
Wydawcy: Chrystalis Records
Rok wydania: 1978
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Piąty rok obecności wielkiego Schenkera w UFO dał się zaznaczyć jakby
spadkiem jego aktywności w grupie. Na pozycję głównego twórcy materiału
obok Mogga wrócił Pete Way, co daje się zauważyć w specyfice kompozycji.
Mniej tu już typowych ufowskich przebojów, więcej nieco cięższych
w odbiorze, bardziej złożonych muzycznie utworów.
Jakby dla zmylenia płytę otwiera jednak jeden z najbardziej porywających
przebojów w karierze grupy - niezwykle chwytliwy "Only You Can Rock Me",
jedno z "ostatnich tchnień" Schenkera w grupie. Słuchając go aż trudno
usiedzieć w miejscu...
Dalej jednak mamy mieszankę dalece innych stylistycznie utworów, wśród
których dominują ciężkie, słabo wpadające w ucho kompozycje, nierzadko o
zaskakujących zmianach tempa i typowych dla Pete'a Waya aranżacjach. Wśród
nich na wyróżnienie zasługują podniosła, nastrojowa ballada "Looking
Out For No. 1", świetny, ciężki i rewelacyjnie zaśpiewany przez Mogga
"One More For The Rodeo" oraz przede wszystkim "Cherry" - genialna,
pełna ekspresji kompozycja, w której muzycy stosują bardzo efektowny
kontrast pomiędzy delikatnym początkiem, z raz po raz wystrzeliwującym
ostrym, perkusyjno-gitarowym akcentem, a ostrą i dynamiczną rockową
częścią utworu.
Resztę płyty wypełniają jednak mniej ciekawe, dość toporne, ciężkie
"Ain't No Baby", "Hot'N'Ready", "Pack It Up And Go" i "You Don't Fool
Me", a także nienajwyższych lotów ballada "Born To Lose". Nieco lepsze
wrażenie robią dwa instrumentale - "Looking Out For No. 1 - Reprise"
Pete'a Waya (będąca nawiązaniem do wiadomo którego utworu) oraz autorska
kompozycja Schenkera, całkiem udane "Arbory Hill", znacznie ciekawsze
niż np. "Lipstick Traces" z "Phenomenon", grane na flet(!!!) i gitarę
akustyczną.
Płyta okazała się być ostatnim studyjnym wydawnictwem UFO z Michaelem
Schenkerem w składzie, no, przynajmniej przez najbliższe kilkanaście
lat. O tym, czy rzeczywiście miałby on być niezastąpionym członkiem grupy,
miała przekonać płyta wydana dwa lata później, z nowym gitarzystą. Póki
co jednak pożegnaniem najsłynniejszego składu UFO miał się stać
przygotowywany album koncertowy...
autor: Maciej Mąsiorski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|