Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
93% |
| liczba ocen: |
240 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Ulver "The Marriage of Heaven and Hell"
|
Nazwa zespołu: Ulver
Tytuł płyty: "The Marriage of Heaven and Hell"
| Utwory: |
The Argument (Plates 2-3); The Voice of the Devil (Plates 4-6); A Memorable Facy (Plates 6-7); Proverbs of Hell (Plates 7-11); A Memorable Fancy (Plates 12-14); A Memorable Fancy (15-17); A Memorable Facy (Plates 17-22); A Memorable Facy (Plates 22-24); A Song of Liberty (Plates 25-27) |
Wydawcy: Mystic Production / Jester Records
Rok wydania: 1999
Czwarty album formacji Ulver oparty został na dziele angielskiego
poety, malarza i wizjonera Williama Blake'a. Utalentowani Norwegowie
stworzyli koncept na podstawie utworu "Zaślubiny Nieba i Piekła". Całe
przedsięwzięcie zawarte zostało na dwóch krążkach CD i nieznacznie
przekracza 100 minut. Wszystkie szczegóły związane z nagraniem i wydaniem
płyty zostały dokładnie przemyślane i zaplanowane. "Themes..." nie
jest na pewno "kolejną płytą kolejnej grupy". Trzeba nie lada odwagi,
aby uwspółcześnić dzieła Blake'a. Ulver zrobił to doskonale, wypełniając
podstawowe przesłanie "Zaślubin..." przejawiające się w hasłach: "bez
przeciwieństw nie ma postępu" oraz "egzystencja ludzka opiera
się na współdziałaniu sił opozycyjnych wobec siebie". Kontrast
występuje na "Themes..." w dwóch podstawowych wymiarach. Po pierwsze
wydanie albumu, gdzie obok bardzo stonowanych i sennych grafik, pojawia
się zdjęcie zespołu na tle sportowego samochodu. Po drugie muzyka,
naładowana mnóstwem elektronicznych efektów, przeciwstawiona zostaje
poetyckim tekstom Blake'a sprzed ponad dwustu lat. Niesamowite jest to,
że te ewidentne kontrasty tak wspaniale się uzupełniają. Osobiście
zwykłem nazywać "Themes..." mianem płyty dziwnej, choć oczywiście w
znaczeniu jak najbardziej pozytywnym. Przede wszystkim bardzo ciężko
jest objąć i scharakteryzować album jako całość. Mnogość rozwiązań
instrumentalno-wokalnych jest tu aż tak rozległa. Na pewno wyczuwa się
nawiązania do muzyki filmowej, czy też do wcześniejszych nagrań Pink
Floyd.
Na koniec jeszcze jedna kwestia związana z "Themes...". Naprawdę
rzadko się zdarza, aby wydawca tak trafnie określił zawartość jakiejś
produkcji. Otóż płyta ta reklamowana jest jako "wielki muzyczny
koncept na miarę końca wieku". Chwila jest bliska...
autor: Marcin Ratyński
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|