Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
54% |
| liczba ocen: |
274 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Vader "Reign Forever World"
|
Nazwa zespołu: Vader
Tytuł płyty: "Reign Forever World"
| Utwory: |
Reign Forever World; Frozen Paths; Privilege of the Gods; Total Desaster; Rapid Fire; Freezing Moon; Creatures of Light and Darkness (Live); Carnal (Live); Red Dunes; Lord of Desert |
| Wykonawcy: |
Peter - gitara, wokal; Doc - instrumenty perkusyjne; Shambo - gitara basowa; Mauser - gitara |
Wydawcy: Metal Blade Records
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
Jestem przeciwnikiem wydawania tego typu albumów i w ogóle jakiejkolwiek
formy odcinania kuponów od znanych nazw, ale z drugiej strony zdaję sobie
sprawę, że dla fanów olsztynian, których zarówno w rodzimej Polsce jak i
wielkim świecie nie brakuje, jest to kolejna okazja do spotkania ze swoim
ulubionym zespołem. Jako, że album "Litany" uważam za produkcję wtórną,
tak i po tym wydawnictwie nie oczekiwałem zbyt wiele. Cóż, okazało się,
że Vader po raz kolejny kopiuje samego siebie, nie wnosząc do tworzonej
przez siebie muzyki nic ciekawego. Mam tu na myśli oczywiście nowe
kawałki, które są kontynuacją tego, co mogliśmy usłyszeć na ostatnim
dużym albumie. Spośród nich zdecydowanie wybija się "Frozen Paths",
ale jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem natomiast coverów, z których
szczególnie jeden wydawał mi się w obfitych zapowiedziach wypuszczanych
przez Massive Menagment nieco dyskusyjny. Chodzi tu oczywiście o
"Freezing Moon", który z dotychczasową muzyką produkowaną przez Vader ma
raczej niewiele wspólnego. Nie martwiłem się tutaj o stronę techniczną,
bo warsztat olsztynian jest klasą samą w sobie, obawiałem się bardziej
wokali, bo jak wiemy specyficznych wokaliz Attili raczej podrobić się nie
da. Przesłuchanie krążka rozpocząłem oczywiście od tego kawałka i muszę
przyznać, że zostałem mile zaskoczony. Może samego coveru nie należy uznać
za jakąś specjalną rewelację, ale Peter wywiązał się ze swojego zadania
znakomicie i uważam, że nie może się tych wokali wstydzić. Jest rzeczą
niezwykle miłą, kiedy stricte deathowy zespół bierze się za takie rzeczy
jak Mayhem, ale często bywa tak, że panowie gubią ten niezwykły klimat
jaki panuje na płytach Norwegów na rzecz zdrowego napierdalania. Vader
wyszedł z tego zadania obronną ręką i potrafił połączyć te dwie rzeczy
ze znanym właściwie tylko sobie sprytem. Reszta coverów trzyma wysoki
poziom i słucha się ich z prawdziwą przyjemnością. Oprócz tego na płycie
znajdziemy także dwa kawałki live - "Carnal" to niemal wizytówka zespołu i
wybranie tego utworu na ten krążek jest rzeczą jak najbardziej zrozumiałą.
Płyta jest zlepkiem róznych rzeczy (tak jak zazwyczaj
bywa przy tego typu wydawnictwach) i słucha się jej z zainteresowaniem,
ale trudno tu mówić o jakichś rewelacjach. Przypuszczam, że ludzie, którzy
zawiedli się na "Litany" i tak przejdą koło tej płyty obojętnie. Z kolei
każdy fan Vadera i tak z pewnością ten album kupi, a znając politykę
wydawniczą firmy zajmującą się olsztyńską formacją na rynku polskim,
zapłacimy za niego cenę podobną do "Litany". Ale cóż, my zwykli słuchacze
nie mamy na to właściwie żadnego wpływu.
autor: Kornik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|