Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
84 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Vintersorg "Odemarkens Son"
|
Nazwa zespołu: Vintersorg
Tytuł płyty: "Odemarkens Son"
| Utwory: |
Nar Alver Sina Runor Sjungil; Svaltvinter; Under Norrskenets Fallande Ljusspel; Manskensman; Odemarkens Son; Trollbunden; Offerbacken; I Den Trolska Dalens IIjarta; Pa Landet |
| Wykonawcy: |
Vintersorg - gitara akustyczna, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, wokal, gitara elektryczna; Vargher - instrumenty klawiszowe; Andreas Frank - gitara; Cia Hedmark - wokal, skrzypce |
Wydawcy: Napalm Records / Mystic Production
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Nie da się ukryć, że muzyka metalowa w ciągu ostatnich kilku lat przestała
tak jednoznacznie kojarzyć się z łomotem, diabłami i czadem (przynajmniej
autentycznym znawcom tematu). To właśnie ten nurt śmiało wdał się w
romans ze, zdawać by się mogło, zupełnie skrajnymi dźwiękami. Z tego typu
związków narodził się metal symfoniczny, gotycki, a także ostatnio bardzo
popularny folk metal. I właśnie w granicach tego ostatniego lokalizuje
się Vintersorg.
"Odemarkens Son" to już drugi album lidera Otyg. Stylistycznie w zasadzie
jest on kontynuacją pomysłów zawartych na debiucie. Może jedynie
tym razem wszystko uległo większemu wysublimowaniu i uporządkowaniu
(przynajmniej pozornie). Trzon i ogólne założenia są jednak takie same -
metalowe gitary, nieco "przybrudzone" brzmienie, na które to nakłada się
folkowa atmosfera. Muzyka oczywiście oddycha prawdziwie skandynawskim,
orzeźwiającym powietrzem. To, co mnie najbardziej urzeka na tym albumie,
to wspaniałe, majestatyczne melodie, zgrabnie wkomponowane w metalowe
brzmienie. Bezpośrednim sprawcą tej wzniosłej dostojności bez wątpienia
jest Vintersorg, a ściślej mówiąc jego fantastyczny głos. Pojawia się tu
nieco blackowych growlingów, zresztą sama muzyka momentami ociera się o
"czarne patenty", zdecydowanie jednak dominują tu czyste, epickie wokale,
tak dobrze znane z twórczości Otyg. W kilku fragmentach ("Svaltvinter",
"Manskensman") pojawia się także kobiecy śpiew. Jak na folk przystało,
tradycyjne instrumentarium rozrosło się tu do klawiszy i wiolonczeli, są
też gitary akustyczne (ale czy obecność tych instrumentów we współczesnej
muzie cięższego kalibru jeszcze kogoś dziwi?). Jak na metal zaś przystało,
dość często pojawiają się mocniejsze, bardziej agresywne akcenty. Nie
jest to może jakiś radykalny ciężar, czy typowa blackowa łupanka, ale
pewne naleciałości z tych nurtów przez "Odemarkens Son" przenikają bardzo
zauważalnie. Czasem pojawia się też jakaś klasyczna (heavy) solówka (już
choćby w pierwszym utworze). Z dźwięków emanuje przeszywający chłód,
wypływający chyba rzeczywiście prosto ze skandynawskiej duszy. Wszystko
to połączone w jedną całość tworzy naprawdę spójny efekt i pozostawia
po sobie bardzo dobre wrażenie.
Łączenie metalu z folkiem pewnie jeszcze przez jakiś czas utrzyma się
na fali popularności. Tak jak w każdym gatunku muzycznym, czas pokaże
czyje dzieła przetrwają próbę i kolejne zauroczenie nowym trendem
(ciekawe jakim...). "Odemarkens Son" ma szansę utrwalić się na dłużej.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|