Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
595 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Virgin Snatch "In the Name of Blood"
|
Nazwa zespołu: Virgin Snatch
Tytuł płyty: "In the Name of Blood"
| Utwory: |
State of Fear; Purge My Stain!; Bred To Kill; IV - Vote of No Confidence; In the Name of Blood; Omniscentia; Diminished Responsibility; You-Know-Where; Devoted Loyalty |
| Wykonawcy: |
Łukasz "Zielony" Zieliński - wokal; Jacek Hiro - gitara; Anioł - gitara basowa; Grzegorz "Grysik" Bryła - gitara; Jacek "Jacko" Sławeński - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2006
Data napisania recenzji: 22.12.2007
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Sprawdzona metoda i jeszcze lepsze wykonanie. Tak ma się "In the Name of Blood" w stosunku do zeszłorocznego wydawnictwa Virgin Snatch pod tytułem "Art of Lying". Podstawowe składniki pozostały bez zmian: thrashowe riffy, zadziorne solówki i mnóstwo nieskrępowanego łojenia. Nawet układ utworów na płycie jest taki sam jak na poprzedniczce: dziewięć kompozycji, piosenka tytułowa na piątym miejscu, ballada przedostatnia... Teraz jednak muzyka została staranniej oszlifowana i zyskała nowych rumieńców. Nadal jest szorstko i bezkompromisowo, ale pojawia się więcej klasycznych brzmień, zwłaszcza w partiach gitarowych. Solówki w takich piosenkach jak "Purge My Stain!" czy "IV - Vote of No Confidence" z finezją przedzierają się przez pokłady chropowatych riffów. Gitarzyści dbają o to, aby ani przez chwilę nie zrobiło się nudno. Ultra ciężki riff "In the Name of Blood" potrafi zmiażdżyć, chociaż nie brak w nim feelingu. Stylowe wejście na basie, które go poprzedza ma w sobie coś z muzyki stonerowej. Jeśli jesteśmy już przy gitarze basowej, to zamiana Titusa na Anioła nie miała większego wpływu na brzmienie zespołu. Czyli w tej sferze było i nadal jest bardzo dobrze. Wokalista Łukasz "Zielony" Zieliński częściej sięga po czysty śpiew niż miało to miejsce na "Art of Lying" i wychodzi z tego zdecydowanie obronną ręką. Wystarczy posłuchać ballady "You-Know-Where", żeby przekonać się, że potrafi zaśpiewać elegancko i z wyczuciem, ale radzi sobie też w ostrym "State of Fear" śpiewając czysto, a przy tym mocarnie.
Płytą "In the Name of Blood" Virgin Snatch powinni na dobre pozbyć się łatek "polskiego Testamentu" i "pobocznego projektu Titusa". Grupa pokazała, że nie tylko jest jednym z najmocniejszych przedstawicieli thrashu w naszym kraju, ale również jednym z poważniejszych kandydatów na muzyczny "towar eksportowy", którym możemy się pochwalić.
autor:
RJF
|
tutaj od 3.01.2007
|
|
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Mistrzostwo swiata !!!!
Ribber (gość, IP: 213.25.166.*), 2009-05-25 10:26:43
| odpowiedz | zgłoś
Mistrzostwo swiata !!!!
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|