zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Whitesnake "Starkers In Tokyo"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 86%
liczba ocen: 65

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Whitesnake "Starkers In Tokyo"

Nazwa zespołu: Whitesnake
Tytuł płyty: "Starkers In Tokyo"
Wykonawcy:  David Coverdale - wokal; Adrian Vanderberg - gitara
Wydawcy: EMI
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Wyszła nowa płyta Whitesnake. Jak zwykle lider grupy David Coverdale zadziwił swoich fanów. Materiał na nią został nagrany w Tokio, podczas koncertu. Zadziwiające jest przede wszystkim to, w jaki sposób zaaranżowane zostały nowe wersje piosenek. Cały bowiem zespół składał się z Davida i jego przyjaciela gitarzysty Adriana Vanderberga, bez perkusji, gitary basowej i organów. W konsekwencji efekt jest zaskakujący dla ludzi lubiących Coverdale'a i jego dotychczasowe osiągnięcia - sama gitara akustyczna i głos. Ale na tym polega właśnie urok tej płyty: Adrian jest doskonały w tym, co robi, prezentuje stare i nowe kawałki, grając z niebywałym feelingiem (w związku z tym skojarzenie z Johnem Synkesem, czy inną legendą Randy Rhoadsem, wydaje się jak najbardziej na miejscu) nadając im niebywałego uroku. Żal tylko, że na płycie znajduje się tylko jedna piosenka z czasów, kiedy David śpiewał w Deep Purple: "Soldier of Fortune" autorstwa Coveredale'a i Blackmore'a (a nie na przykład jeszcze "Stormbringer") i że nie ma na płycie ani fragmentu z duetu z Jimmi Page'em. Trudno, nie można mięć wszystkiego.

Moim zdaniem najlepsze wrażenie robią "Too many tears", "Give me all your love", "It is Love" oraz "Soldier of Fortune", ale jest to kwestia gustu. Jedno tylko budzi niepokój. David Covedale zapowiedział, że jest to ostatnia płyta Whitesnake. Z muzycznego punktu widzenia ma racje. Jego twórczość zatoczyła bowiem koło. Pierwsze płyty i ostatni studyjny krażek mają te same rhytmandbluesowe korzenie. Kolejne przechodziły rożne etapy od rocka do heavymetalu. Zatem płyta akustyczna wydaje się znakomitym podsumowaniem ponad 20 lat dorobku muzycznego. Posługując się przenośnią, można powiedzieć, że mamy do czynienia z zachodem słońca, które zdaniem wielu powinno jeszcze długo świecić na firmamencie muzycznym i (miejmy nadzieję) tak będzie.

autor: Marcin Targosz

tutaj od 26.06.1998

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Whitesnake

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Whitesnake

"Good to be Bad"
autor: Agnieszka "Lothien" Lenczewska

"Good to be Bad"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Restelss Heart"
autor: Maciej Mąsiorski

"Starkers In Tokyo"
autor: Marcin Targosz


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas