Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
66% |
| liczba ocen: |
33 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Ysigim "Whispers"
|
Nazwa zespołu: Ysigim
Tytuł płyty: "Whispers"
Wydawcy: Wild Rags Records
Rok wydania: 1996
Hmmm... zawsze wydawało mi się, ze cechuje mnie coś takiego, jak
słowność, tzn. jak obiecam, że coś zrobię, to tak właśnie będzie.
Tymczasem "Whispers" dostałem do zrecenzowania w (pre)historycznych
czasach, tj. jakiś rok temu. Niezły lag, no nie? Ale, jak to się
mówi, lepiej późno niż wcale. Postępując zgodnie z tą maksymą,
przedstawię wam krótko moją opinię o tym (jedynym jak dotąd chyba)
wydawnictwie polskiego Ysigim.
Nie mam pojęcia, jak chłopakom udało sie podpisać kontrakt z Wild
Rags. Nie, nie, nie chodzi mi bynajmniej o to, że nań nie zasłużyli,
tylko... to sę cholernie niekomercyjne, chore i dziwne klimaty.
Coś jak bandy z Cold Meat Industry, wiecie o co chodzi. Ja tam bym
ich bardziej w tej stajni widział - oni by potrafili Marcina & C.O.
wypromować. Moim zdaniem zrobiliby oni karierkę nie mniejsza niż
te wszystkie Arkany i Mortiisy. Czemu? Co jest ich zaleta? Otóż
(uwaga, będę szokować):
monotonia, niezwykle wciągająca, spowodowana z pewnością nie brakiem umiejętności (skład
Ysigim możemy bowiem usłyszeć również w formacji Season, grającej zdecydowanie bardziej
przystępnie), a raczej typowym, ubogim instrumentarium (gitary, perkusja), żadnych tam
klawiszy (nie licząc intra, którego sposób stworzenia pozostanie zapewne dla zwykłych
śmiertelników na zawsze tajemnica), czy fletów oraz reszty tego typu wynalazków.
Ciężko mi wyróżnić jakkolwiek utwór, wszystkie są podobne,
a jednocześnie różne, początkowo mogą nudzić, potem wciągają jak...
jak bagno (średnio trafne porównanie, ale dość mroczne, no nie?).
Nie wypuszczają tak łatwo ze swych mrocznych objęć, o nie. Dopiero
trzy utwory nagrane na żywca z Live Troll '95, budzą nas, podróżnych
w krainie szeptów, z krainy transu (nie tego techniarskiego!)
i przywołują do rzeczywistości. Dziwnie i dobrze korespondujące
z materialem studyjnym.
Reasumując: polecam. Spróbujcie zakosztować
trujący (wszelkie pozytywne myśli, uczucia), aczkolwiek soczysty
(pożywka dla tej ciemnej strony duszy) owoc pracy muzyków Ysigim
(zawsze chciałem wymyślić jakieś chwytliwe hasło reklamowe...),
Naprawdę warto - krajowy debiut, od razu na światowym (tym
undergroundowym, naturalnie) poziomie.
autor: Łukasz Figielski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|