Odbył się dzisiaj w warszawskim Parku Brudnowskim festyn zorganizowany przez lokalne władze, a na festynie zagrali m.in. Acid Drinkers. Impreza generalnie lekko surrealistyczna: festyn, czyli wiadomo - babcie z małymi dziećmi, licytacja amatorskich dzieł sztuki na jakiś charytatywny cel i podobne atrakcje. Do tego dość zgrzebna scena i takież nagłośnienie, czyli warunki lekko partyzanckie. No i w takiej piknikowej atmosferze metalowy koncert. Naprawdę dość niecodzienna kombinacja. Nie licząc przypadkowych gapiów, na koncert przyszło może ze 200 osób, w większości w wieku bardzo nastoletnim. Totalnie kameralna atmosfera i to jest to!! Nagłośnienie zadziałało nie najgorzej - trzeba przyznać, że dźwięk był dość selektywny, tylko tym razem trochę za cicho, zwłaszcza perkusja. Mimo owych średnich warunków i słabej frekwencji, acidzi dali profesjonalny koncert, z pełnym zaangażowaniem i uśmiechami na twarzach, bez gwiazdorskiego wydziwiania i marudzenia, czym zasłużyli sobie na mój szacunek. Jedyny mankament, że zagrali nie tak, jak zapowiadała prasa 1.5h, lecz tylko około godziny. Mniemam jednak, że być może było to od nich niezależne, poza tym koncert był za friko, więc nie ma co narzekać. Dokładnej setlisty nie podam, choćby z tego powodu, że nie znam tytułów utworów z ostatniej, ani poprzedniej płyty. Z tego co pamiętam:
Acha, w jednym z numerów Popcorn zapodał otwierający riff z South Of Heaven (slayersów oczywiście). Perła - nowy gitarzysta rytmiczny wypadł imho ok, wydaje mi się, że dobrze odgrywa partie Litzy (mi się podobało), Popcorn zagrał parę fajnych solówek, choć tę z "The Wall" chyba troszkę skrócił :( Titus w pewnym momencie (pod koniec występu) porzucił bass i rozpoczął zabawianie publiki w stylu "festiwal w Kołobrzegu" (co było zajebiste :), zaś Ślimak po prostu młócił bardzo solidnie (podobała mi się zwłaszcza praca kończyn górnych). BTW, dlaczego nikt (mi znany) oprócz AD nie stosuje kapitalnego patentu z ustawianiem perkusji bokiem do frontu sceny??? To tyle w telegraficznym skróciei. Rzecz opisałem bo mi się bardzo podobało. P.S. Najboleśniejszym dla mnie efektem zmiany składu jest brak w setliście numerów śpiewanych przez Litzę. Tak się składa, że "Poplin Twist", "Under The Gun" itd., to moje ulubione kawałki AD. autor: Michał Paszko tutaj od 99.06.27
|