zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 24 października 2017

relacja: Adam Łassa, Forgotten, Naamah, Warszawa "Kopalnia" 26.04.2003

17.07.2003  autor: Mortis
wystąpili: Forgotten; Adam Łassa; Naamah
miejsce, data: Warszawa, Kopalnia, 26.04.2003

Kopalnia to mały klub, ale ma swój klimat i nieraz tym klimatem potrafi przebić tak duże sale jak "Stodoła" czy "Proxima". Tak też było tego wieczora i sądzę, że nikt się nie zwiódł. Warszawski Naamah i poznański Forgotten to zespoły grające progresywny metal i właśnie przy takiej muzyce przyszło mi spędzić sobotni wieczór.

Pierwszy wystąpił Naamah. Na początku mała rozgrzewka w postaci utworu instrumentalnego, a potem już właściwa część koncertu. Zaczęli od "Stranger", publiczność powoli zbierała się pod sceną. Naamah to nietypowy zespół progmetalowy, bo ich wokalistką jest kobieta, ale wcale nie ujmuje to brzmieniu zespołu, a wręcz przeciwnie dodaje.

Każdy z muzyków zasługuje na wyróżnienie, bo ich umiejętności muzyczne są bardzo dobre, co niejednokrotnie udowadniali tego wieczora. Ja chciałbym jednak zwrócić szczególną uwagę na klawiszowca, który wręcz szalał za keyboardem i popisywał się naprawdę niezłymi solówkami. Około trzeciego utworu ("Eternal Fear") "uruchomili" się headbangerzy, nie dziwię się im, muzyka Naamah mimo spokojnych, melodyjnych i klimatycznych brzmień jest też agresywna i szybka, czyli wszystko to, co najlepsze w prog-metalu. Po zagraniu jeszcze dwóch utworów ("Noli Me Tangere" i ostatni, którego tytułu nie znam), zespół zakończył swój występ, a już zaraz po nich zaczęli szykować się do swojego występu muzycy z Forgotten.

Po przerwie i króciutkim intro zagranym na flecie (to był chyba najspokojniejszy fragment ich koncertu, nie licząc przerw między utworami ;->) zaczęli ostro od "Legendy". Pod sceną zrobiło się tłoczniej. Pierwszy raz słyszałem Forgotten i początkowo nie mogłem się przekonać do ich wokalisty, ale już drugi utwór ("Kain") zmienił moją opinię na temat jego możliwości wokalnych . Chłopaki grali szybko, agresywnie ale tez z finezją i polotem - taka muzyka musiała się podobać publiczności. Potem zagrali bardzo żywiołowy utwór instrumentalny pt. "Mekong", podczas którego mogliśmy podziwiać umiejętności techniczne każdego z muzyków. Czwarty utwór ("Anioł") był o wiele spokojniejszy . Poźniej zagrali jeszcze 2 kawałki, a swój występ zakończyli kolejnym utworem instrumentalnym.

Następnie na scenie pojawił sie Adam Łassa, znany z legendy polskiego art-rocka, zespołu Abraxas. Wraz z Forgotten wykonał dwa utwory z repertuaru Abraxas.Pierwszym z nich nosił tytuł "Michel De Nostredame - Mistrz z Salon" a drugi "Tarot". Pierwszy utwór jakoś mnie nie rozłożył na łopatki, a to głównie za sprawą śpiewu Adama, ale następny był już o niebo lepszy.

Na tym skończył się cały koncert, a szkoda, bo było naprawdę fajnie. Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na nagłośnienie, które było naprawdę dobre i dzięki temu można było rozkoszować się grą instrumentów, a nie czymś co ją przypomina... No i tak na marginesie - przychodząc do Kopalni przy wejściu powiedziano mi, że będzie gorąco i tak było, ale nie tylko od strony muzycznej - a najlepiej podsumowują to słowa Adama Łassy, które powiedział na koniec swojego występu - "Czułem was" ;->

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarza Ci się nic nie robić?