relacja: Camel, Kraków "Hala Wisły" 15.09.2000
|
|
|
Koncert Camel rozpoczął się prawie punktualnie - z zaledwie
parominutowym opóźnieniem. Składał się z trzech części. W pierwszej zespół
grał przegląd materiału ze swych dotychczasowych płyt. Rozpoczęli od
"Three Wishes". Potem było "Echoes". Najgoręcej powitano brawami wykonanie
końcowych fragmentów płyty "Mirage", czyli "White Rider". Utworu tego
miałem okazję dużo wcześniej wysłuchać w interpretacji zespołu Quidam,
lecz była raczej przeciętna. Dalej przyszła kolej na "Song within a Song",
"Cord Change", "Bobbins" i wreszcie na "The Hour Candle".
Po wykonaniu tego ostatniego zespół zszedł ze sceny na 10 minut. Pierwsza
część koncertu trwała zaledwie godzinę. Po przerwie Camel pojawił się na
scenie, by zagrać część akustyczną. Pomysł ten może nie najoryginalniejszy
(stosowały je wcześniej takie zespoły, jak Guns'n'Roses, U2, Omega, a
ostatnio nawet i Genesis) okazał się być dobry. Najpierw dwa utwory ze
"Stationary Traveller". Pierwszy to "Refugee". Dziwnie trochę zabrzmiał
w wersji akustycznej. Po nim nastąpił "Fingertips". Po nich zespół
zagrał jeszcze "Slow Yourself Dawn", bardzo stary utwór jeszcze z 1972
roku. Nie zabrakło też miejsca na fragmenty "Harbour Of Tears" - na
"Eyes of Ireland" i "Sending Home the Slates". Po tej trwającym około 25
minut występie akustycznym zespół zagrał już dalej elektrycznie. Tę część
rozpoczął od "Rajaz" - tytułowego utworu z ostatniej płyty. Camel jeszcze
wykonał "Sahara", "Mother Road Little Rivers" i "Hopeless Anger". Po
zagraniu tego ostatniego około 21:20 zespół zszedł ze sceny.
Muzycy wywołani na bis zagrali bardzo długą wersję utworu "Lady
Fantasy". Wydłużony do prawie 20 minut utwór okazał się być znakomitą
bazą do popisów solowych klawiszowca, które to przypominały ekscesy
Keitha Emersona. Również znakomicie zagrał Andy Latimer, pokazując
jakie wspaniałe solówki potrafi grać na swej gitarze. Znakomicie również
zaprezentował się Colin Bass na bezprogowym basie. Szkoda tylko, że w
dwóch albo trzech utworach. Można żałować, iż na bis zespół wykonał tylko
jeden utwór. Mam nadzieję, że Camel jeszcze kiedyś odwiedzi nasz kraj.
Lista utworów, spisana "na spokojnie":
- Three Wishes
- Echoes
- Nimrod/White Rider
- Song within a Song
- Cord Change
- Bobbins
- The Hour Candle
- Refugee
- Fingertips
- Slow Yourself Down
- Eyes of Ireland
- Sending Home the Slates
- Rajaz
- Sahara
- Mother Road
- Little Rivers
- Hopeless Anger
autor: Paweł Świrek
tutaj od 00.09.21
|