|
|
| relacja: Castle Party 2001, Bolków 28.07.2001 - Mała Scena
|
| wystąpili: |
Behemoth; Cemetery Of Scream; Delight; Sacrum; Raincarnation
|
miejsce, data: Bolków, MOK, 28.07.2001
Już po raz ósmy odbył się w Bolkowie festiwal Castle Party. Ta
trzydniowa impreza gromadzi co roku sympatyków szeroko pojętej muzyki
gotyckiej, industrialnej, metalowej i dark wave. W dniach 27-29 lipca
na dwóch scenach - Zamek i Miejski Ośrodek Kultury - zaprezentowało się
ponad 35 zespołów.
Drugiego dnia festiwalu na Małej Scenie wystąpiły zespoły metalowe. Jako
pierwszy zaprezentował się wrocławski Raincarnation,
który dał się poznać z wydanej (wreszcie!) w ubiegłym roku płyty
"At The Bottomless Lake". Muzycznie i wokalnie słabo, podobnie jak
i na wspomnianej produkcji. Wizualnie również bez rewelacji. Następny
w kolejności Sacrum też się nie popisał. Muzycznie bardzo
jednostajnie, mdło i bez polotu. Wokalista przeżywał chyba podwójną
tremę. Raz że występuje dopiero od kilku koncertów na wspomnianej pozycji.
A po drugie dlatego, iż bardziej stresował się nie przyjęciem ze strony
publiki, ale tym, że zgubi doczepiane włosy. Delight chociaż
wizualnie zaprezentował się ciekawiej, to głosu wokalistki za bardzo nie
było słychać. Postgatheringowe granie lepiej wypadłoby pewnie w scenerii
zamkowych murów, a nie w dusznej sali Miejskiego Ośrodka Kultury. Materiał
z debiutu "The Last Temptation" jest całkiem przyzwoity, oczywiście na
tle wcześniej opisywanych grup. Szkoda, iż za zbyt wiele nie było słychać.
Na Cemetery Of Scream przyszło nam poczekać dobrych kilkadziesiąt
minut. Spodziewałem się większej świeżości, lepszego klimatu
i tego "czegoś", co pozwoliłoby wysłuchać całego koncertu Krakowian
z niekłamaną przyjemnością. A było zaledwie poprawnie. Po tylu latach
działalności to chyba zbyt mało. Po co wreszcie cover Judas Priest
"Breaking The Law"? Zapisuję ten koncert muzykom C.O.S. jako mały wypadek
przy pracy. Widać, że stać ich na znacznie więcej.
To co zrobił Behemoth było właściwie do przewidzenia. Po gotycko-
metalowych klimatach nastąpiła prawdziwa eskalacja siły. Przez Małą Scenę
przeszło prawie godzinne, muzyczne tornado. Mimo że na sali nie można było
mówić za bardzo o selektywności, to Behemoth i tak porażał. Sam występ
był właściwe formą muzycznego chaosu. Choć na pewno kontrolowanego,
to bez wątpienia zbyt zagęszczonego. Na dobrą sprawę ciężko było
rozróżnić poszczególne kawałki. Najważniejsze jednak, iż muzycy dawali
z siebie wszystko i za to właśnie zostali docenieni.
Szkoda, że na Małej Scenie nagłośnienie było słabe. Całość sprawiała
wrażenie przytłumienia i niedopracowania. Poza tym poziom zespołów
pozostawiał wiele do życzenia. Pierwsze trzy formacje ciągle nie
mogą wyzwolić się od porównań do Anathema, My Dying Bride, Tiamat
czy The Gathering. Nadal grają bardzo zachowawczo, bez wyrazu,
powielając po raz n-ty muzyczne schematy. Jedynie Cemetery Of Scream
i Behemoth potrafiły na dłużej zainteresować swoimi występami.
autor: Marcin Ratyński
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem relacji? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten koncert lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną relację z koncertu
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołów:
|
|