zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 września 2017

relacja: "Metal Mine Festival 2017", Wałbrzych 26.08.2017

5.09.2017  autor: Katarzyna "KTM" Bujas
wystąpili: Furia; Acid Drinkers; Septicflesh; Obscure Sphinx; Doomas; In Twilight's Embrace; Eternal Deformity; Antigod; F.A.M.; Veal
miejsce, data: Wałbrzych, Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia, 26.08.2017

Festiwale, które odbywają się w plenerze, zwykle kojarzą się z otwartym polem na peryferiach miasta, w samym środku niczego. Przy odrobinie szczęścia i dobrej pogody, można pomiędzy koncertami odpocząć siedząc na trawie, ale jeśli pada deszcz, pozostaje brodzenie w błocie. Teren festiwalu "Metal Mine" został jednak zlokalizowany w dość nietypowym i nietuzinkowym miejscu - na terenie kompleksu budynków poprzemysłowych, stanowiących naziemną infrastrukturę Centrum Nauki i Sztuki "Stara Kopalnia" w Wałbrzychu. Zespół budowli górniczych, należących niegdyś do KWK "Julia", został poddany rewitalizacji i dostosowany nie tylko do działalności muzealnej oraz edukacyjnej, lecz stoi otworem także dla rozmaitych wydarzeń kulturalnych. Miłym zaskoczeniem jest fakt, że w progi obiektu, który otrzymał prestiżowy tytuł "Zabytku Zadbanego 2015", którym miasto Wałbrzych szczyci się jako swoją kulturalną perełką, zaproszona została także muzyka metalowa, która często wzbudza kontrowersje i niechęć władz lokalnych.

Septicflesh, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Septicflesh, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

Zorganizowanie "Metal Mine" na terenie starej kopalni jest strzałem w dziesiątkę nie tylko ze względu na estetykę, ale i dogodny dojazd, komfort, bliskość parkingu i bezpieczeństwo uczestników zamkniętym terenie. Doświadczenie pokazuje, że czasy mniejszych festiwali, które odbywają się w polowych warunkach z prowizorycznie zorganizowaną infrastrukturą, pomału dobiegają końca. Organizatorzy mają przed sobą klienta coraz bardziej wymagającego i przyzwyczajonego do wygody. Wydaje się, że "Metal Mine Festival" aspiruje do kategorii wydarzeń o bardziej nowoczesnym profilu. Była plaża z piaskiem i leżakami w towarzystwie przyjemnie chłodzącej mgiełki zraszającej. Festynową estetykę przypominała jednak stosunkowo skromna i niezróżnicowana oferta gastronomiczna, czyli standardowe dania z grilla oraz fast food z budki. Wegetarianie mogli liczyć wyłącznie na frytki i piwo, na które ponadto trzeba było poczekać w dość długiej kolejce.

Jednakże - poza drobnymi niedociągnięciami natury kulinarnej - drugą edycję "Metal Mine Festivalu" zaliczyć należy do nadzwyczaj udanych wydarzeń zamykających sezon letnich festiwali 2017. Co prawda obsada imprezy składała się w przeważającej mierze z polskich zespołów, a w charakterze gwiazdy zagranicznej wystąpił grecki Septicflesh, należący raczej do "klasy średniej", żadnego z występów nie można było uznać za słaby. Być może zestaw wykonawców nie był w stanie przyciągnąć odbiorców z całej Polski, ale dla publiczności lokalnej należy uznać to wydarzenie za obowiązkową pozycję w kalendarzu.

Acid Drinkers, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Acid Drinkers, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

W ślad za trendem, panującym wśród niektórych mniejszych festiwali w Czechach i na Słowacji, organizatorzy "Metal Mine" postawili przede wszystkim na jakość dźwięku. Zespoły brzmiały naprawdę dobrze, niezależnie od wykonywanego gatunku, co świadczy o dobrej obsłudze sceny, dostosowanej do dość szerokiego spektrum stylistycznego imprezy. Trzeba też pochwalić dobór kapel, na tyle urozmaicony, że udało się uniknąć nudy i monotonii panującej na festiwalach podporządkowanych jednemu gatunkowi, ale i na tyle spójny, że ktoś, kto przyszedł posłuchać tylko zespołu A, nie wychodził poza teren festiwalu z obrzydzeniem, kiedy na scenie znalazł się zespół B.

Eternal Deformity, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Eternal Deformity, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

Imprezę otworzyły występy formacji Veal i F.A.M., podczas których publiczność dopiero zaczynała ściągać na teren "Metalowej Kopalni". Szychta rozpoczęła się, kiedy na scenie pojawił się czeski Antigod. Mieszanka ciężkiego jak uderzenia kilofa death metalu z energetycznym thrashem ruszyła pod scenę nieco więcej osób. Następny był pochodzący ze Śląska doomowo - gotycki Eternal Deformity, który jak się okazało zagrał przy tej okazji swój ostatni koncert, mając na koncie sześć pełnometrażowych albumów.

In Twilight's Embrace, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
In Twilight's Embrace, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

Solidnym wybuchem dynamitu w ścianie węgla był występ poznańskiego, deathmetalowego In Twilight's Embrace, który potężnie brzmi nie tylko na płytach, ale przede wszystkim na żywo. Zwani "najbardziej szwedzkim z polskich zespołów", ewoluują w coraz ciekawszym kierunku, o czym można będzie się przekonać w związku z nadchodzącą premierą nowego krążka, zatytułowanego "Vanitas", który ukaże się we wrześniu 2017 nakładem Arachnophobia Records.

Doomas, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Doomas, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

Kolejny do wyrobiska wkroczył słowacki Doomas, dowodzony prze gitarzystę i wokalistę Petera Betko, który jest także organizatorem "Gothoom Festival". Występ Słowaków był dla większości publiczności sporym zaskoczeniem, a znakomicie wykonana mieszanka death i doom metalu zebrała całkowicie zasłużony aplauz. Doomas brzmi potężnie, ale nie boi się melodyjnych urozmaiceń, a materiał z ostatniej płyty, "La Muerte", ma w sobie nawet pewną nutę przebojowości. Dzięki temu nawet pierwsze zetknięcie na żywo z muzyką tej formacji jest doznaniem ciekawym i zachęca do sięgnięcia po płytę. Dla mnie jeden z najlepszych występów festiwalu.

Obscure Sphinx, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Obscure Sphinx, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

Z tak wysoko zawieszoną poprzeczką przyszło zmierzyć się warszawskiemu zespołowi Obscure Sphinx, który niedawno pożegnał się z wieloletnim gitarzystą Tomaszem "Yonym" Jońcą. Przyznam szczerze, że nigdy nie byłam fanką tej grupy ani stylistyki, w której się porusza, niemniej jednak w poprzednim składzie grzechem byłoby stwierdzić, że jest to zespół słaby. W Wałbrzychu obyło się bez wybuchów i fajerwerków. Fani zespołu nie mieli co prawda powodu, żeby czuć się rozczarowani jego obecną formą, mnie jednak ten koncert nie zachwycił.

Septicflesh, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Septicflesh, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

Gwiazda zagraniczna, pochodzący z Grecji Septicflesh, to kombo metalu, symfonii i nieodłącznej kompleksowej oprawy wizualnej, za którą odpowiedzialny jest osobiście frontman - grający na basie wokalista Seth Siro Anton. O ile na płytach bogate instrumentarium symfoniczne odtwarzane z sampli brzmi ciekawie, zbliżając twórczość Greków do estetyki muzyki filmowej, tak na żywo skromny udział "czynnika ludzkiego" sprawia, iż występy tej kapeli wypadają mimo wszystko mało autentycznie. Najmocniejszym ogniwem w składzie podczas koncertów wydaje się perkusista Kerim "Krimh" Lechner, związany niegdyś z Decapitated. Pomimo skromnego instrumentalnego wkładu w koncert pozostałych muzyków, całe widowisko mogło się jednak podobać jako dość barwny i efektowny spektakl. Grecy wystąpili w Polsce u progu premiery nowego wydawnictwa, "Codex Omega", które - jak poinformowano na profilu zespołu - osiągnęło najwyższy w historii wynik przedsprzedaży w wytwórni Season Of Mist. Wygląda więc na to, że na muzykę Septicflesh jest popyt. Można zarzucać tej grupie, że jej muzyka na żywo w dużej mierze stanowi produkt, jednak trzeba przyznać, że jest to produkt zgodny z opisem.

Acid Drinkers, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Acid Drinkers, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

Na nocną zmianę w kopalni stawili się również panowie z Acid Drinkers, mając już za sobą dniówkę w Tychach. "Kwasożłopy" należą do zespołów, które równie dobrze wpasowują się w klimat juwenaliów, jak i festiwalu z dużo cięższą muzyką i bardziej wymagającą publicznością. W "Metalowej Kopalni" koncert grupy był przyjemnym orzeźwieniem po sporej dawce grania z okolic death i doom metalu. Można się czepiać, że czasem coś się lekko rozjechało, że tu próg nie dociśnięty, a tu drugi wokal krzywo - ale właściwie po co? Jak na dwa koncerty jednego dnia, panowie nafedrowali swoje.

Furia, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax
Furia, Wałbrzych 26.08.2017, fot. Verghityax

I na dobranoc "księżyc milczał" razem z Furią. Blackmetalowa formacja ze Śląska ma już w tematyce kopalnianej doświadczenie, czego wyrazem jest wydawnictwo EP z roku 2016 zatytułowane "Guido". Każdy występ tej grupy jest dość specyficznym doświadczeniem ze względu na ponurą i oszczędną w interakcję z publicznością sceniczną aktywność lidera, wokalisty i gitarzysty Nihila. Było ciemno, brudno i posępnie - zupełnie jak na dole w kopalni. Trudno sobie wyobrazić lepsze zakończenie tej imprezy niż solidna dawka metalu o kolorystyce węgla.

Gdyby pracę organizatorów "Metal Mine Festivalu" oceniać jak pracę dołową górnika, z pewnością należałaby im się premia. Taką premią będzie jeszcze liczniejszy udział fanów ciężkiej muzyki w przyszłorocznej edycji imprezy, czego z pewnością należy im życzyć. Biorąc pod uwagę, jak niewiele festiwali w Polsce ma szansę przeistoczyć się w imprezy rozmiaru choćby czeskiego "Brutal Assault", trzeba kibicować "Metalowej Kopalni" w Wałbrzychu. Widać tu spory potencjał.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: "Metal Mine Festival 2017", Wałbrzych 26.08.2017
Amorphiz (gość, IP: 91.195.92.*), 2017-09-10 19:10:18 | odpowiedz | zgłoś
"Średnia półka", a parę linijek poniżej, że pobili rekord sprzedaży xD Mam rozumieć, że to z litości ludzie kupili? I ten brak wiedzy, że korzystają z normalnej orkiestry... Więcej o kopalni i mieście niż o relacji z tego jak grały zespoły.
re: "Metal Mine Festival 2017", Wałbrzych 26.08.2017
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2017-09-08 17:05:14 | odpowiedz | zgłoś
Mała uwaga, na płytach Septicflesh orkiestra to nie jest elektronika, tylko wszystko jest nagrywane z pełnä orkiestrą z Pragi. Kawał symfonicznej roboty rozpisanej na partytury.
Na żywo nie widziałem, ale domyślam się, że to nie to samo.
re: "Metal Mine Festival 2017", Wałbrzych 26.08.2017
Przemo667
Przemo667 (wyślij pw), 2017-09-06 08:00:43 | odpowiedz | zgłoś
Septicflesh klasa średnia?? Zespół, który od 1990 roku zaliczył wpadkę chyba tylko z "Revolution DNA". A co jest klasa wyższa, może COF lub Dimmu??
re: "Metal Mine Festival 2017", Wałbrzych 26.08.2017
pik (gość, IP: 79.184.164.*), 2017-09-08 16:32:40 | odpowiedz | zgłoś
bardzo średnia ;) a na serio to co jest nie tak z Revolution DNA? Mam ten album, na kasecie znaczy i pamiętam, że swego czasu słuchałem tego często.. choć nie tak jak Ophidian Wheel. a jeśli chodzie o późniejsze nagrania to jakoś straciłem zainteresowanie tym zespołem i słabo je znam

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy dużo chodzisz?