| zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co? |
|
| www.rockmetal.pl >> wywiady >> Agnostic Front |
|
strona: 1 z 2
rockmetal.pl: Witaj, Vinnie. Jednym z ważniejszych wydarzeń w waszym obozie w ostatnim czasie było wydanie w zeszłym roku reedycji pierwszego albumu, "Victim in Pain", razem z EPką "United Blood". Co was do tego skłoniło? Vinnie Stigma, Agnostic Front: Cóż, zrobiliśmy to z okazji 25. rocznicy wydania historycznego i nostalgicznego dla nas długograja. To był album bardzo ważny dla hardcore'a i punka. Może nawet pierwszy krążek spod znaku nowojorskiego hardcore'a... Tak, to była pierwsza nowojorska, hardcore'owa płyta i jedno z pierwszych hardcore'owych nagrań w dziejach muzyki. Wydaliśmy je ponownie z powodu dużego zapotrzebowania na nie i z sentymentu... żeby je przywrócić. Wasz ostatni album studyjny, "Warriors", ukazał się w 2007 roku. Czy pracujecie już nad czymś nowym? Tak, wchodzimy do studio w listopadzie, żeby nagrać nowy album dla Nuclear Blast. Wszystkie kompozycje mamy już praktycznie gotowe. Teraz to tylko kwestia produkcji. Istnieje już jakiś tytuł roboczy? Nie, jeszcze nie. A o czym będzie nowe wydawnictwo? Wiesz, będzie o rodzinie, dumie, przyjaźni, wolności, dążeniu do samodoskonalenia... wiesz, pozytywne przesłanie o braterstwie. To właśnie was wyróżnia pośród wielu kapel, śpiewacie o jedności pomiędzy punkami i skinami. Skąd się wzięło to przesłanie? Z ulicy. Bo to właśnie stamtąd Agnostic Front się wywodzi. Podobnie jak nasza muzyka i styl życia. To poczucie braterstwa wynieśliśmy z ulicy. A skąd wzięła się wasza nazwa? To nie tyle nazwa, co idea. Wiesz, nie chcieliśmy być jak The Beatles, Blondie, The Cars... Chciałem, żeby ta nazwa niosła z sobą jakąś wiadomość. Czy jesteście zatem agnostykami? Tak, ale nie tylko w kwestiach religijnych. Również w sprawach politycznych, społecznych. Patrząc na to wszystko z obecnej perspektywy, czy ulice Nowego Jorku zmieniły się od czasu twojej młodości? Nie, zapomnij o tym. To znaczy, jasne, widziałem, jak świat się zmienia, nie tylko Nowy Jork. Wiesz, jest jak jest i musisz z tym żyć. Pewnie, że wiele rzeczy mi się nie podoba, wiesz, co mam na myśli? Zwłaszcza w muzyce. Kiedy słyszę brak szczerości w muzyce, sztuczne beaty, technikę dubową, te wszystkie przesłodzone i egzaltowane bajery. Tak samo jest ze sztuką. Na przykład pokazują ci trójnogie krzesło przymocowane do ściany... Wiesz, o co mi chodzi. Ale musisz z tym żyć. Po prostu nie zwracać na to uwagi, wyrzucić to z pola widzenia i robić swoje. Dlatego my robimy swoje. Dlatego jesteśmy hardcore'owi i dlatego mamy takich przyjaciół jak ty.
autor: Verghityax
Dodaj swój komentarz!
|
|
|
"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl. www.rockmetal.pl | nowe na stronie | |