|
|
| Wykonawca: |
Nergal - Behemoth
|
strona: 1 z 9
Wiele, powtarzam, wiele kontrowersji narosło ostatnimi czasy wokół zespołu
Behemoth, a w szczególności wkoło osoby ich lidera Darskiego Adama a.k.a.
Nergal. Nowa, doskonała płyta "Pandemonic Incantations" zagrana jakgdyby
w nieco innym już stylui, przysporzyła Nergalowi i spółce masę zarówno
wielbicieli jak i wrogów. Wywiady w oficjalnej prasie (Brum, Tylko Rock,
Terrorizer...) oraz trasy koncertowe z największymi black i death metalu
nie są tym, co zazdrosna konkurencja lubi najbardziej. Przede wszystkim
jednak ciekawiło nas, dlaczego Nergal tak stroni od kontaktów z prasą
podziemną...
Hm, to prawda, że nie przepadam za robieniem wywiadów do niskonakładowych
pism, których zasięg jest bardzo ograniczony. Wiesz, jest jednak kilka
pism, które pozostając w kanonach stricte undergroundowych mają pewien
elitarny charakter, swego rodzaju przebojowość, którą zdecydowanie się
wybijają ponad przeciętność. Dlaczego tak chętnie udzielam wywiadów dla
dużych magazynów, niejednokrotnie nawet nie o profilu metalowym? Przede
wszystkim dlatego, że dążę do rzeczy spektakularnych, dużych, które,
zwłaszcza jeśli chodzi o Behemoth, mają odbijać się głośnym echem... Po
drugie robiąc wywiad do typowo podziemnego pisma, czyta go zaledwie
kilkadziesiąt osób lub czasem trochę więcej, jednak zdecydowana ich
większość doskonale wie, co to jest Behemoth i zna moje zdanie na
wiele tematów. Dlaczego miałbym tłumaczyć pewne rzeczy ludziom, którzy
słyszeli/czytali moje słowa tak wiele razy. Sztuką jest dotrzeć do tych,
którzy o black metalu nie mają żadnego pojęcia. Hm, taaaaa, wiem, teraz
zapewne zapytasz mnie, co z pierwotną ideą tego gatunku, gdzie elitaryzm
itp. Cóż, black metal nie jest już dzisiaj tematem tabu, a odpowiedni
ludzie/media zrobiły już swoje, aby go totalnie spopularyzować, więc
nie widzę sensu, aby czymkolwiek się przejmować. Poza tym dobra reklama
zapewni nam większą sprzedawalność naszych albumów, co sprowadza się do
czynienia pozycji zespołu większej i stabilniejszej oraz zwielokrotnia
ilość fanów czarnego rocka... Oczywiście tylko wtedy, gdy nasza muzyka
ich przekona... Ponadto o czym wspomniałem, ostatnie półtora roku
to okres zdecydowanej absencji Behemoth na rynku... Nie udzielałem
prawie żadnych wywiadów, w ogóle niewiele robiliśmy, gdyż byliśmy
totalnie zaabsorbowani pracą nad trzecim albumem. 1997 to kompletnie
beznadziejny rok zarówno dla mnie, jako osoby prywatnej, a także dla
Behemoth. Poza tym, że w kwietniu zagraliśmy 10 koncertów w Niemczech
i Niderlandach wraz z Desaster oraz Svartsyn, nie miałem zbyt wielu
powodów do entuzjazmu... Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej,
dlatego też rozmawiam dzisiaj z Tobą. Swoją drogą to jestem całkiem
zadowolony z tego wywiadu, gdyż Sadistic to niezłe pismo...
autor: Łukasz Jaszak
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|