|
|
| Wykonawca: |
Bruce Dickinson - Bruce Dickinson (wokal)
|
Nowy album Bruce Dickinsona zatytułowany "The alchemy wedding"
ukaże się 22 września. Jak powstawał materiał na nowy album, gdzie
był nagrywany i w jakim składzie, w rozmowie z Andrzejem Fabisem,
opowiada sam artysta.
strona: 1 z 2
Andrzej Fabis: Bruce, twoja nowa płyta (wywiad został przeprowadzony latem 1998 roku - red.) jest kontynuacją pewnego
nurtu, który określa się mianem fuzji rocka i metalu. Dlaczego
trzymasz się przetartego szlaku, chociażby przez twój poprzedni
zespół - Iron Maiden?
Bruce Dickinson: Nie, to nie jest tak jak mówisz. Zacznę może od
inspiracji jaką jest poezja Williama Blake'a. W dzisiejszych czasach,
nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to co nas otacza jest spuścizną
całej ludzkości. Chodzi mi o to, że gdy zabierałem się do pisania
materiału na nową płytę, cały czas chodził mi po głowie fantastyczny
pomysł. Jak wpleść do estetyki heavy metalowej, poezje W. Blake'a.
Dlaczego ten autor, to proste. Jego poezja jest mistyczna, ma
w sobie coś z alchemii. Jest na wskroś angielska, a jednocześnie tak
stara w odbiorze, jak ludzkość. To był główny powód, dla którego
chciałem zrealizować ten album. Co do nawiązania do tradycji
metalowej czy rockowej, wiesz ja mam już swoje lata i trudno abym
nagle zaczął inaczej traktować muzykę, którą gram od tylu lat, to
jest właśnie moja muzyka.
W takim razie porozmawiajmy o tym nowym materiale. Czy gra z tobą
Adrian Smith i Roy Z?
Tak, to jest ten sam skład muzyków, z którym graliśmy w Polsce.
Również studio jest to samo w Los Amgeles. Roy i ja napisaliśmy 8
piosenek z 10, pozostałe są dziełem Adriana. Producentem całości
jest Roy Z. Materiał skończyliśmy nagrywać 5 tygodni temu. W połowie
lipca wróciliśmy do domu ze Stanów. Zastanawiałem się, gdzie rozesłać
materiały promocyjne i przeglądałem z moim menagerem listę dziennikarzy
w Europie, którym moglibyśmy to podesłać, a ponieważ będziemy
w Polsce, to Keith zaproponował, żebym zajrzał do swojego notesu.
Pamiętam, że fajnie się z tobą rozmawiało, więc jesteś tym
szczęśliwcem, który jako jeden z nielicznych możę słuchać tej płyty.
Wracając do tekstów, o których mówiłem, pisałem je od stycznia
do marca, a potem z Royem przez 8 tygodni siedzieliśmy w studio
w Londynie, opracowując muzykę.
Jak sądzisz, czy ten materiał trafi na podatny grunt, jakim jest
bez wątpienia bardzo udany come back, klasycznego heavy metalu
w Europie?
Tak, tu masz racje. Prawdziwy metal powrócił do łask fanów na
kontynencie. Cieszę się, bo jest w tym również i mój udział, który
traktuje jako osobisty sukces.
Mówisz o kontynencie, czyżby w Anglii nie było koniunktury na metal?
Metal w Angli leży w gruzach. Tutaj nie ma nawet stacji radiowej,
która grałaby metal. Coś dziwnego dzieje się z rynkiem w Anglii.
Metal jest w podziemiu, mimo, że na koncerty przychodzą tłumy fanów
i sprzedaż płyt z metalem cały czas rośnie, nie ma to odzwierciedlenia
w mediach. Sądzę, że to jeszcze trochę potrwa, przeżyłem już to na
początku lat 80-tych i mam nadzieję, że wszystko wróci do normy.
autor: Andrzej Fabis
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|