|
|
| Wykonawca: |
Paulina Maślanka - Delight (wokal)
|
Delight to zespół, który powoli odnajduje swoje miejsce na scenie gotyckiego metalu, płytą "Eternity" pokazując, że potrafi stworzyć coś o osobistym charakterze. Między innymi o nowej
płycie oraz trasie z Artrosis i Moonlight rozmawiałem z wokalistką, Pauliną Maślanką i choć ten wywiad ukazuje się nieco później niż powinien, mam nadzieję, że znajdziecie w nim wiele interesujących rzeczy.
strona: 1 z 6
rockmetal.pl: Wasza nowa płyta jest pewnym zaskoczeniem. Zespół, któremu zarzucano wtórność i brak świeżych pomysłów stworzył coś o dość indywidualnym charakterze, album dużo dojrzalszy od poprzednich. To naturalna ewolucja, czy może czuliście się pod presją?
Paulina Maślanka: Naturalna ewolucja, nowe doświadczenia i już wiek nie ten, bo trochę dojrzeliśmy... Najważniejsze jest to, że najsurowszymi krytykami tego, co tworzy Delight jesteśmy my sami, więc to my za każdym razem podnosimy poprzeczkę. "Eternity" jest dla mnie jakby debiutancką płytą naszego zespołu, bo dopiero teraz mogę powiedzieć, że odnaleźlismy się tak muzycznie. Zaczęliśmy bardzo wcześnie, może za wcześnie... Nie wszystko na poprzednich płytach było przemyślane, nie wiedzieliśmy wielu rzeczy o nas samych, szukaliśmy. Nie było nikogo kto mógł nam pomóc w tych poszukiwaniach, dlatego to do czego doszliśmy jest wręcz pewnym powodem do dumy dla nas, bo udało nam się zrobić płytę, która nie traci na wartości po kilku jej przesłuchniach. Przynajmniej na razie...
Na "Eternity" daje się zauważyć ciekawe zastosowanie elektroniki.
Bardzo się cieszę, że zwróciłeś na to uwagę. Wielu ludzi nie zauważa tego, nawet uważa, że na nowej płycie jest mało klawiszy. Ale one tam są, są tylko bardziej subtelne.
No właśnie, to już nie ta pompatyczna symfoniczność, tak często spotykana w gatunku. A jak będzie wyglądać dalszy rozwój zespołu? Zagłębicie się w zimne, elektroniczne brzmienia, z gatunku tych, w których zagustowało Artrosis?
Obecnie zastanawiamy się nad tym jak ma wygladać Delight 2004, bo wtedy wydajemy następna płytę. Już wiemy, że inwestujemy w elektronikę. Ale nie będzie to zimna muza, bo w Delight to raczej czadowe, wręcz radosne granie a nie mroczny gotyk. Będziemy bardziej odważnie korzystać z przywilejów dzisiejszej techniki. No i jesteśmy zespołem gitarowym, gitar w Delight nie zabraknie!
Dla mnie to raczej muzyka wokalna...
Teraz, po tej płycie może rzeczywiście. Tutaj wokal ma bardzo duże znaczenie, jest bardzo z przodu. Natomiast na poprzednich płytach to nie koniecznie wokal był na przedzie, walczył z gitarami. Tym razem gitary mają swoją przestrzeń i wokal ma swoją przestrzeń. Zresztą ludzie to zauważają i to się im podoba. To większa dojrzałość komponowania i myślę, że będziemy robić w przyszłości tak, żeby każdy instrument miał swoją przestrzeń.
Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy wokalu. Muszę przyznać, że to zdecydowanie najmocniejsza strona tej płyty - widać tu bardzo duży postęp i pewną indywidualną
tożsamość.
autor: Do diabła
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|