| Wykonawcy: |
Krzysztof Grabowski - Dezerter, Robert Matera - Dezerter
|
strona: 1 z 2
Krzysztof Kowalewicz: Dlaczego po tylu latach postanowiliście wrócić
do waszego hasła: "Ziemia jest płaska"?
Krzysztof Grabowski: Wydaje nam się, że pod koniec XX wieku
to hasło nabrało innego sensu niż na początku lat 80. Nadal jest
to prowokacja, ale w zderzeniu z tekstami i zawartością płyty jest
czymś więcej niż tylko hasłem. Sformułowanie ma zaprzeczyć
oczywistości. Rzeczy uznane za niepodwarzalne po jakimś czasie
okazują się nieaktualne. Wielu ludzi miewa kłopoty w związku z tym,
że mówi coś odmiennego. Tak było też z tezą ziemia jest płaska.
Obecnie uważa się, że ma kształt okrągły. Jak jest naprawdę nie
wiadomo.
Zdjęcie na okładkę nie było zrobione na zamówienie. Wybraliście
już gotową fotografię.
K.G.: Okładka jest moim dziełem. Od początku miałem pomysł zrobienia
lub znalezienia zdjęcia przeraźliwych maszyn, które niszczą ziemię.
Znalazłem zdjęcie w katalogu jednej z firm fotograficznych. Ten
malutki obrazek od razu wpadł mi w oczy. Kolorystycznie i kompozycyjnie
bardzo pasował do hasła "Ziemia jest płaska".
Czy promujący płytę utwór "Ukryta kamera" jest najbardziej
reprezentatywny dla całego materiału?
Robert Matera: Trwały długie dyskusje nad tym, który utwór
najlepiej nadawałby się do promocji całości. W przypadku tej płyty
trudno jest znaleźć utwór szczególnie reprezentatywny,
ponieważ muzycznie zmierzamy w różnych kierunkach. Uznaliśmy, że
"Ukryta kamera" będzie najbardziej zrozumiała i uniwerstalna dla
słuchaczy.
K.G.: No i nie będzie przygnębiającą kompilacją dźwięków, która
dla redaktorów radiowych może być nie do strawienia i trafi na
półkę.
Jakie były inne propozycje?
K.G.: Na początek wybraliśmy utwór "Jezus", ale szybko zrezygnowaliśmy
z dwóch powodów. Po pierwsze - akordeon mógłby zmylić odbiorców,
bo jest wyjątkiem na płycie, a po drugie ze względu na tytuł.
Radiowcy uznaliby go za zbyt niebezpieczny. Prezenterzy zazwyczaj
niezbyt wsłuchują się w teksty. Bardziej dla nich liczy się melodia,
no i oczywiście tytuł. Dlatego z różnych powodów kawalek mógłby
nie być grany. Drugą kandydaturą był utwór "Od wschodu do zachodu".
Wszystkie trzy kompozycje zostały rozesłane na jednym singlu do
rozgłośni i redaktorzy mogą sami decydować co puszczać.
Od premiery singla minęło już trochę czasu. Czy utwór "Jezus" jest
puszczany na antenie radiowej?
K.G.: Mamy informacje praktycznie z całego kraju, że pomysł z takim
właśnie singlem był dobry. Grane są trzy różne kompozycje. Nie ma
jednego kawałka, którego do znudzenia słucha cała Polska i wielu
wychodzi to bokiem.
autor: Krzysztof Kowalewicz
Dodaj swój komentarz!
|