|
|
| Wykonawca: |
Ryszard Wolbach - Harlem (wokal)
|
W Harlemie (naszym gostynińskim pubie) 23 lipca przeprowadziłam krótką
rozmowę z wokalistą polskiej czołowej bluesowej kapeli Harlem,
Ryszardem Wolbachem. Nie była to rozmowa o nowej płycie "Amulet", lecz
o zespole, jak i ogólnie o muzyce.
strona: 1 z 2
Na początek o zespole powie sam Rysiek:
Jedno jest pewne. Zespół został zawiązany w 1993 roku
w Olsztynie. Wszystko co jest ważne i związane z zespołem było w
Olsztynie: stamtąd wyszliśmy, tam wracamy, całkiem niedawno zagraliśmy
piękny koncert na Nocach Bluesowych w Olsztynie. Przyjęli nas bardzo
pięknie ludzie, gdyż wiedzą, żę jesteśmy z Olsztyna. Byliśmy trochę na
swoich śmieciach. Co jest ważne w tym wszystkim? Ważne jest to, że gramy
ciągle w tym samym składzie. Udało nam się utrzymać skład zasadniczy,
czteroosobowy, tzn. Jarek Zdankiewicz na bębnach, "Stan" Czeczot na basie,
Krzysiek "Dżawor" Jaworski na gitarze elektrycznej. Ja gram na gitarze
akustycznej i śpiewam. I to jest człon podstawowy. Oczywiście przy
kolejnych płytach, trzech (trzy udało nam się nagrać przez ten czas),
uzupełniamy ten skład czasami o rzeczy niezbędne dla brzmienia czy dla
charakteru utworu, tzn. chórki. Chórki mamy stałe: Kasia, Ola i Ewa, z
Budki Suflera zresztą. Przemiłe dziewczyny, wspaniałe profesjonalistki,
które bardzo szybko i sprawnie, i co istotne, bardzo kreatywnie pomagają.
No i całe mnóstwo muzyków sesyjnych.
Jak wyglądają próby zespołu?
Próby zespołu są bardzo wesołe dlatego, że odbywają się w małej salce
Domu Kultury w Olsztynku, pod Olsztynem. To jest środek Mazur. Naokoło są
jeziora, las, cisza, spokój, wspaniała atmosfera i przychylny dyrektor
Domu Kultury, Wiesiu Gąsiorowski, który przymyka oko na te hałasy i
różne bulgoty, jakie tam dochodzą z tej naszej piwnicy. Czujemy się tam
nieskrępowani i jesteśmy tam, jak na swoich śmieciach, daleko od domu
przede wszystkim. To bardzo istotne. W tej chwili mówię o sobie oraz
paru naszych kolegach. Nikt nam nie przeszkadza, nie ma bez przerwy
dzwoniących telefonów. Mamy tam po prostu święty spokój.
Jak często odbywają się próby?
Za rzadko. Niestety za rzadko, ponieważ... no teraz jest to jakby
uzasadnione i zrozumiałe. Jest okres koncertowy, więc mamy dosyć muzyki. I
tak po to żeby zagrać dobry koncert trzeba zebrać jednak trochę energii,
trochę dystansu nabrać do tego wszystkiego, natomiast odbywają się
w tej chwili próby korekcyjne, tzn. poprawiamy to, co skaszanimy na
koncertach. Ewentualnie dorabiamy sobie jakiś nowy numer. Ostatnio
Maciek Balcar, o którym trzeba przecież też powiedzieć, gość specjalny
naszej trzeciej płyty, też musiał się pojawić na próbach, ponieważ jest
nowym ciałem w zespole. Razem nagraliśmy ostatnio bardzo piękny cover,
tzn. bardzo cudowny utwór, a zaczyna się "Born to be wild". Jest to
strasznie znany klasyk.
Co daje ci największą satysfakcję, jako muzykowi?
autor: Jos.
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|