|
|
| Wykonawcy: |
David White - Heathen (wokal), Jon Torres - Heathen (gitara basowa)
|
strona: 1 z 6

Heathen, Ingolstadt 12.05.2010, fot. Verghityax
Na początek porozmawiajmy na temat waszego najnowszego dzieła - "The Evolution of Chaos". Poprzednie wydawnictwo - EPka "Recovered" - ukazało się w 2004 roku. Dlaczego tak długo zajęło wam nagranie nowego albumu?
David White: Cóż, "Recovered" zawiera materiał nagrany w 1993 roku. Po tej dacie Lee Altus dołączył do Die Krupps i grał z nimi przez pięć lat. A taśmy z utworami Heathen leżały w studio i pokrywały się kurzem. Chcieliśmy je dokończyć. Nasza grupa rozpadła się i zaistnieliśmy ponownie dopiero w 2001 - w celu wystąpienia na benefisowym koncercie "Thrash of the Titans" dla Chucka Billye'go i Chucka Schuldinera. Wówczas jeszcze nie wiedzieliśmy, czy okaże się to powrotem na dłużej. Potem otrzymaliśmy zaproszenie, by pojawić się na niemieckim "Wacken Open Air", po którym zainteresowało się nami kilka wytwórni. Ale wpierw chcieliśmy dokończyć to, co zaczęliśmy przed rozłamem, więc wybraliśmy się sprawdzić, w jakim stanie znajdują się te taśmy. Okazało się, iż praktycznie rozleciały się na kawałki i musieliśmy ratować to, co się dało. To był bardzo długi proces. Na szczęście ocaliliśmy materiał i spędziliśmy wiele dni, próbując wydać "Recovered" własnym sumptem. W tym czasie pisaliśmy też nowe piosenki, mieliśmy trochę zmian w składzie, a w 2005 roku ruszyliśmy w trasę, w której wspomógł nas Terry Lauderdale. Później Lee wstąpił w szeregi Exodus, więc staraliśmy się tak wszystko poukładać, by dopasować się do jego grafika. Darrena Mintera poważnie wkurzyło to, że Lee wkręcił się do formacji Holta i stracił wiarę, że Altus jeszcze kiedykolwiek znajdzie czas dla Heathen. W efekcie musieliśmy znaleźć nowego perkusistę i szło nam to wyjątkowo opornie. Wreszcie skaptowaliśmy pałkera - Marka Hernandeza. Zrekrutowaliśmy też gitarzystę Kragena Luma i rozpoczęliśmy prace nad nowym materiałem. Kragen miał pomysły na utwory, Jon Torres też. Zagraliśmy gig na festiwalu "Keep It True", daliśmy kilka niewielkich występów z Markiem na bębnach, część w Los Angeles, część w Bay Area, po czym Mark otrzymał propozycję udzielania się w Forbidden, a już wtedy był członkiem czterech innych zespołów. Gdy przystał na ich ofertę, doszliśmy do wniosku, że tak być nie może. Poprosiliśmy Darrena, by wrócił. Trochę to zajęło, ale w końcu udało się go nakłonić. Niestety, uwzględniając zobowiązania Lee wobec Exodusa, niezwykle ciężko było pracować nad nowym materiałem, dlatego tak długo to trwało. Gdy w końcu napisaliśmy piosenki i weszliśmy do studio, by je zarejestrować, Lee znów musiał ruszyć w trasę na miesiąc. Wrócił i można było kontynuować proces nagrywania. W sumie spędziliśmy w studio pięć miesięcy.
autorzy: Martyna "AC" Palmowska, Verghityax
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|