|
|
| Wykonawca: |
Paweł "Drak" Grzegorczyk - Hunter (wokal, gitara)
|
Nowa płyta i trasa koncertowa to zawsze dobra okazja, żeby zadać zespołowi parę pytań. Przy okazji można się dowiedzieć, kto i za co powinien dostać Oscara, co dla młodego fana ciężkiej muzyki może oznaczać "granie po stodołach" oraz że każdy normalny Polak świętuje jubileusze chodząc do opery. O tym i o innych równie ciekawych rzeczach dane mi było porozmawiać z Drakiem, liderem zespołu Hunter.
strona: 1 z 4

Hunter - Drak, Ostrołęka 20.03.2009, fot. Robert Rojewski
rockmetal.pl: Trzeba przyznać, że "HellWood" to wyjątkowy album w waszej dyskografii. Zrobiliście swoistą muzyczną wycieczkę po kilku niezłych filmach - czyj to był pomysł?
Drak, Hunter: Właściwie z racji tego, że z jednym wyjątkiem odpowiadam za stronę tekstową tej płyty, rzeczywiście trochę narzuciłem koncepcję innym, ale że mamy niezłą zakrętkę na punkcie filmów, nikt nie protestował (śmiech). Z tym pomysłem nosiłem się zresztą już od dawna, aranżacje filmowe pojawiały się w niektórych wcześniejszych piosenkach. Nigdy jednak nie było to aż tak konkretne. Przynajmniej w warstwie tekstowej.
Mieliście problem z decyzją, które filmy wziąć na tapetę?
Dobrych filmów jest tak dużo, że rzeczywiście był to pewien problem. Czasem w obrębie jednej piosenki są więc wycieczki lub inspiracje kilkoma obrazami. Czasem tylko tytuł związany jest bezpośrednio z filmem. A już sam tekst z innym. Pewnie cię to zdziwi, ale nie mogłem oprzeć się pokusie przemycenia kilku fajnych tytułów choćby w ten sposób. Naprawdę ciężko w 55 minutach i 66 sekundach sprawiedliwie obdzielić wszystkie ulubione filmidła.
Aż trzy utwory są poświęcone "Draculi" w reżyserii F.F. Coppoli. Widziałeś też inne filmy o słynnym wampirze z Transylwanii? A może zaczęło się od książki Brama Stokera?
A to dlatego, że film jest również jakby podzielony na trzy okresy, części. Tak. Widziałem kilka innych, ale żaden nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Zresztą zawsze podkreślam, że motywy wampiryczne są dla mnie drugo- lub nawet trzeciorzędne. Ten film to dość przewrotna historia miłosna i to właśnie ona zrobiła w nim na mnie największe wrażenie. Książkę posiadam, ale nie ma tej głębi, którą ma film. Osobiście uważam go za dzieło sztuki. Coppola Mistrz! A Kilar drugi. Fakt, że nie dostali za to po Oscarze jest godny pożałowania i nie przynosi chluby Akademii. Obraz obdarowali innymi nagrodami, też w pełni zasłużonymi, ale za reżyserię, film i muzykę pożałowali. Dla mnie lipa.
Gdyby ktoś przyszedł do lidera Huntera z propozycją zagrania Księcia Draculi w nowej, holywoodzkiej superprodukcji, usłyszałby "jasne, kiedy zaczynam?" czy "nigdy w życiu"?
To może spójrzmy prawdzie w oczy. "Nigdy w życiu" to coś takiego nie nastąpi. Poza tym nie jestem aktorem, tylko szarpidrutem. To, przyznasz, nieco komplikuje sprawę angażu, a co za tym idzie również takiej propozycji. Dlatego też przelałem swoją frustrację spowodowaną tym faktem na dźwięki i słowa (śmiech).
autor: Katarzyna "KTM" Bujas
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|