| zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co? |
|
| www.rockmetal.pl >> wywiady >> Illusion |
|
strona: 1 z 2 Krzysztof Kowalewicz: Wydaje mi się, że nawet gdybyście nie wygrali w 1993 roku pierwszej edycji konkurs Marlboro Rock-in i tak byście zaistnieli na rynku i odnieśli podobny sukces? Tomek Lipnicki: Nie wiem, czy byśmy odnieśli sukces. Myślę, że droga byłaby taka sama, tylko wszystko odbyłoby się z większym opóźnieniem. Przecież i tak planowaliśmy nagrać demo i wyjść z taką właśnie muzyką do tych samych ludzi, którzy słuchają nas dzisiaj. Poza wami nie słychać już żadnych laureatów Marlboro Rock-in. Jak myślisz, dlaczego? My naprawdę chcieliśmy grać. Być może mieliśmy troszeczkę szczęścia i więcej samozaparcia niż późniejsi laureaci. Ale tak do końca nie wiem, na czym to polegało. Po koncertowym albumie "4" chcieliście trochę odpocząć. Udało się? Tak, jak najbardziej. Mam nadzieję, że słychać to na najnowszej płycie. Mamy nowe siły i dużo energii. Dlaczego nowy materiał nosi tytuł "Sześć", skoro to dopiero wasza piąta płyta? Jesteśmy przekorni. Czemu niby po cztery miałoby być pięć. Właśnie, że nie, będzie sześć. Istnieje opinia, że PolyGram szybko wysysa talent największych gwiazd. Nie boicie się tego? Nie, ponieważ kilka lat pracowaliśmy z dużymi firmami i stwierdzam, że nie ma dla nas strasznego wydawcy. Jedyne, co firma fonograficzna mogłaby nam zrobić, to nie wydać naszego materiału. Jako zespół stawiamy ostre warunki. Trzeba nas zaakceptować takimi, jakimi jesteśmy. Nie ma mowy o zmianie repertuaru czy podejścia do muzyki. Kwestie artystyczne nie mogą podlegać żadnym dyskusjom. My ufamy firmie, a ona nam. Wszystko opiera się na tej zasadzie. Od początku byliście przeciwko przemocy. Jednak w ciągu sześciu lat działalności niewiele w tej kwestii udało Wam się zmienić. Fala przemocy wśród młodzieży rośnie i to coraz gwałtowniej. Nasi fani biorą udział w czarnych marszach i protestują przeciwko temu wszystkiemu. To nieświadome "młotki", które nie są adresatami naszej muzyki, figurują w rubrykach kryminalnych. Nie jesteśmy działaczami społecznymi ani politycznymi. Mamy swoją drogę docierania do ludzi. Jest ona dość skromna. Mamy ograniczony krąg odbiorców. Nie wszyscy słuchają takiej muzyki. Poza tym najważniejszą rolę wychowawczą pełnią szkoła i rodzice, a nie muzyka. Mówicie o sprawach na tyle ważnych, że warto byłoby zainteresować innych? Jak najbardziej. Ale co z tego? Mogę dotrzeć tylko do osób, którym odpowiada taki rodzaj ekspresji i przeżywania. Nie będziemy łagodzić swojego przekazu, żeby trafić do wszystkich.
autor: Krzysztof Kowalewicz
Dodaj swój komentarz! |
|
|
"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl. www.rockmetal.pl | nowe na stronie | |