|
|
| Wykonawca: |
Dominik Kołodziejczak - Mess Age
|
Nie jest to długi wywiad... ale i taki nie miał być. Interesowały mnie
przede wszystkim konkretne informacje, które faktycznie przybliżyłyby
czytelnikowi zespół, a nie bezsensowne pytania o ulubioną telenowelę,
kolor kapci czy zupę, które dla niektórych nie wiedzieć czemu wydają
się być naprawdę zabawne...
strona: 1 z 2
Witaj! Na początek chciałbym pogratulować nagrania naprawdę bardzo
dobrego materiału, jakim bez wątpienia jest "Reborn" i poprosić ciebie
o kilka słów o nim. O najmłodszym i, jak sądzę, nie ostatnim dziecku...
Dominik Kołodziejczak: Witam ciebie również i dzięki za
dobre słowa o "Reborn". Co mogę o nim powiedzieć? To cholernie dobry
materiał. Jesteśmy naprawdę z niego dumni. Mamy dobre utwory, solidną
produkcję (w Red Studio!) i profesjonalnie wykonaną okładkę. A sam
stuff to cztery kawałki w klimatach heavy-thrash metalowych, w których
odnajdziesz również inne elementy metalowej muzyki. W porównaniu do
poprzednich demówek ("Resurrection", "Fallen") "Reborn" jest z pewnością o
wiele dojrzalszy, bardziej przemyślany, zawiera lepsze kompozycje. Słowem,
rozwinęliśmy się znacznie jako muzycy i to z pewnością słychać!
A teraz przedstaw pokrótce ludzi tworzących Mess Age, wraz z krótką
charakterystyką, zawierającą przede wszystkim najważniejsze z cech
charakteru oraz zainteresowań i przyzwyczajeń każdego z nich. Nie zapomnij
o sobie!
Joanna Paszke - voc.: ma dwie miłości: muzyka i Alex (gitara)
Rafał Kawalerowski - voc.: student, luzackie podejście do życia, motto:
"Odłożę to na później, odpocznę i jakoś to będzie!"
Andrzej Osmałek - bas: również student, bardzo sumienny facet, hobby:
muzyka i jedzenie
Sylwek Rybczyk - gitara: cholernie ambitna jednostka, jak już czegoś
się złapie, to nie odpuści, aż doprowadzi do końca
Alex Kopczyński - gitara: razem z Sylwkiem i Andrzejem tworzą nasz
"bank" riffów. Spokojny, opanowany, często łagodzi spory, fanatyk Joe
Satrianiego
Dominik Kołodziejczak - bębny: poza graniem zajmuje się promocją zespołu
i załatwianiem wszystkiego, co załatwić należy. Nerwus, dyktator i gaduła,
ale wszystko trzyma w kupie.
Gracie w Mess Age już ponad dwa lata, przy czym niektórzy z was udzielali
się wspólnie również w innych zespołach, co również może prowadzić do
zmęczenia drugą osobą. Czy od początku istnienia zespołu dochodziło do
jakichś kryzysowych sytuacji, które w najlepszym przypadku mogły prowadzić
do zmiany składu lub, co gorsza, zaprzestania działalności? Jak sobie
radzicie z zalążkami podobnych sytuacji?
Sytuacje "kryzysowe" zdarzają się w każdym zespole. My też nie raz z nimi
mieliśmy nieprzyjemność się spotkać. Spędzamy ze sobą naprawdę dużo czasu
i to niekiedy może przyczynić się do jakiegoś zaiskrzenia. Najczęściej
są to spory przy powstawaniu numeru, ale to wychodzi nam tylko na
plus. Wyszukujemy kompromis, każdy jest wtedy zadowolony, a muzyka na
tym korzysta. Znamy się już tak dobrze, że wiemy, kiedy należy ustąpić, a
kiedy trzymać się swego. Miejmy nadzieję, że tym sposobem długo utrzymamy
obecny skład.
autor: Achtanga
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|