|
|
| Wykonawca: |
Reb Beach - Winger (gitara)
|
strona: 1 z 3

Reb Beach z Winger, Warszawa 'Progresja' 6.12.2009, fot. Lazarroni
rockmetal.pl: Witaj, Reb. Na początek chciałbym zapytać, co przyciągnęło cię do heavy metalu?
Reb Beach: Właściwie to nie nazwałbym się muzykiem metalowym. Wiesz, zawsze pociągały mnie gitarowe riffy. Zaczynałem od takich kapel jak Kiss, Aerosmith i Van Halen. W 1976 roku miałem trzynaście lat - wyszło wtedy mnóstwo świetnych albumów. Teraz już nie ma takich dobrych zespołów.
Jednym z pierwszych projektów, w których się udzielałeś, była grupa Alice Coopera. Czy możesz coś opowiedzieć o tych czasach?
Alice Cooper nauczył mnie naprawdę wiele. Jest dla mnie autorytetem. To ikona, świetny wykonawca i prawdziwie teatralna osobowość. Kiedy na koncertach kończyliśmy set, on zwykł mawiać: "zawsze zostawiajcie ich z uczuciem niedosytu". Nauczył mnie też grać w pokera. Praktycznie mieszkałem z nim w autokarze przez cztery lata. Jest moim bohaterem i najbardziej niesamowitym człowiekiem, jakiego w życiu poznałem: to bardzo rodzinny typ, utalentowany, zabawny i wyjątkowo bystry.
Z Kipem Wingerem znaliście się już wcześniej...
Tak, Kip i ja stworzyliśmy formację Winger jeszcze zanim zagraliśmy u Alice Coopera. Dzieliliśmy wówczas z Kipem mieszkanie. Gdy on ruszał w trasę z Cooperem, ja robiłem jako muzyk sesyjny u takich artystów, jak The Bee Gees, Howard Jones czy Twisted Sister. Pewnego dnia Beau Hill, producent Wingera, który znał nas obu, zasugerował, abyśmy stworzyli coś wspólnie. Pierwszego dnia przygotowaliśmy kilka pomysłów, które później stały się takimi utworami, jak "Time to Surrender", "Madalaine" i "Seventeen".
W prawym dolnym rogu okładki waszego pierwszego albumu widnieją nie do końca wymazane litery układające się w napis Sahara. To była pierwotna nazwa waszego projektu?
Tak, ale okazało się, że istniała już kapela o takiej nazwie. Z pomocą przyszedł nam Alice Cooper, który akurat nagrywał swój album - "Constrictor". Mieliśmy tylko trzy dni, żeby coś wykombinować i wtedy Alice zapytał Kipa: "czemu po prostu nie nazwiesz tego Winger?". Rozważaliśmy opcję "Winger Beach", ale brzmiało to jak nazwa kurortu dla gejów. Dlatego zdecydowaliśmy się na Winger.
Jednym z większych zespołów, w których udzielałeś się na wiośle, był Dokken. Z ekipą Dona nagrałeś studyjne "Erase the Slate" i koncertowe "Live from the Sun". W jaki sposób wkręciłeś się do tej grupy?
autor: Verghityax
Dodaj swój komentarz!
| |
ucieszony
saxo (gość, IP: 83.168.106.*), 2010-01-16 11:46:54
| odpowiedz | zgłoś
Dobrze poczytac wywiady z muzykami tej klasy. Dzieki :)
|
| |
re
BeeBoy (gość, IP: 91.123.169.*), 2010-01-13 23:42:40
| odpowiedz | zgłoś
oba wpisy, równe sobie.
|
| |
niedoceniany w ciemnogrodzie band
vaderhead (gość, IP: 83.23.11.*), 2010-01-13 10:50:43
| odpowiedz | zgłoś
Winger to bez wątpienia jeden z najbardziej niedocenianych w tym ciemnogrodzie zespołów. Może nie są super odkrywczy ale w tym co robią są autentyczni i po prostu pozostają sobą. Miło jest zawsze posłuchać takich amerykańskich klimatów pachnących beztroskimi tam wówczas latami 80tymi :)))
|
| |
re: niedoceniany w ciemnogrodzie band
bartolini (gość, IP: 194.187.53.*), 2010-01-13 20:12:16
| odpowiedz | zgłoś
Nie podoba Ci się gród, wyjeżdżaj na Zachód i pozdrów Murzynów jesienią.
|
| |
re: niedoceniany w ciemnogrodzie band
vaderhead (gość, IP: 79.191.106.*), 2010-01-13 20:22:45
| odpowiedz | zgłoś
oto przykład typowej ciemnogrodzkiej mentalności
|
| |
re: niedoceniany w ciemnogrodzie band
lefthandpath (gość, IP: 188.146.137.*), 2010-01-14 00:28:24
| odpowiedz | zgłoś
Wiesz, gród jest ok, tylko pełno w nim takich wojów jak ty, co to od nich zalatuje ...
|
| |
re: niedoceniany w ciemnogrodzie band
vaderhead (gość, IP: 83.23.180.*), 2010-01-14 09:46:12
| odpowiedz | zgłoś
Chamstwo, brak życzliwości, uważanie się ze centrum świata, brak tolerancji, akceptacji obcych, dopuszczenie do świadomości że nie można całego świata oceniać tylko z jednej ciemnogrodzkiej perspektywy, rasizm, pogarda dla emigracji to właśnie typowe cechy ciemnogrodu niestety, ale cóż nie jest łatwo odrobić 300 letnie zapóźnienie cywilizacyjne, nie mówiąc już o gospodarczym. Dlatego dobrze jest posłuchac sobie Wingera, aby choć na chwilę zapomnieć o tym.
|
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|