|
|
| Wykonawca: |
Marcin Rusinkowski - Season, Ysigim
|
strona: 1 z 3
1. Wiem, że to nudne, stereotypowe i w ogóle do dupy pytanie, ale
opowiedz nam o historii twoich zespołów. Mówię tu o wydawnictwach
(rehy, dema, itp.), koncertach (Jakem Troll), składzie itp itd etc
and so on.
Uff. Wiesz, dla nas początki obu zespołów są dość płynne, bo przed
YSIGIM graliśmy jeszcze w innych zespołach. Powstanie YSIGIM to
kwestia ewolucji pewnych pomysłów. Skonkretyzowaliśmy je na tyle,
że postanowiliśmy założyć nowy zespół, który byłby ich realizacją.
Można powiedzieć, że w maju 1993 było to już namacalne, także tę
datę przyjmujemy za oficjalne pojawienie się YSIGIM na scenie.
Potem były różne wydawnictwa (Ensoph demo 1993, Ain Soph Or MLP/MC
1993, Buried Alive MC 1994, Weird Whispers promo tape 1995, Live
Jak'em troll 1995 i Whispers CD 1996).
SEASON to osobny rozdział w moim muzycznym świecie. Trudno mi
powiedzieć, czy najnowszy. W pewnym momencie (jakieś dwa lata temu)
zaczęliśmy robić coś, co dopiero w styczniu 1996 przybrało postać
SEASON. Proces przemiany był bardzo trudny. Zmieniliśmy się, zmieniła
się oczywiście muzyka, kilku z nas przestało grać. Poznawaliśmy
nowych ludzi, patrzyliśmy na nowe rzeczy, odkrywaliśmy nowe brzmienia.
Wydaje mi się, że zawsze chcieliśmy grać to, co gramy teraz jako
SEASON (w każdym razie jeżeli chodzi o mnie), ale baliśmy się, że
będzie to odebrane jako pop, rock. Być może musieliśmy dojrzeć do
tego... odrzucić wszystko to, co na zewnątrz. Żyjemy przecież w
innym świecie...
Koncerty? Nie zagramy już lepszego koncertu niż JAK'EM TROLL. To
był po prostu pierwszy koncert YSIGIM, na którym ludzie tak
fantastycznie się bawili. Chcieli się bawić i robili to. Bisowaliśmy
kilka razy, nie puszczali nas ze sceny... Poczuliśmy się jak
prawdziwa gwiazda... Satysfakcja na całe życie... Ten koncert był
po prostu wyjątkowy.
2. Jak wam się układa współpraca z Wild Rags, których opinia w
metalowym światku jest mocno zszargana... Może jakieś pikantne
szczególiki, he?
Każda wytwórnia tak naprawdę ma podobną opinię. O Wild Rags Rec.
mówi się, że to są złodzieje. Zaręczam, że bardzo mali. To samo
można usłyszeć o Metal Mind, Earache, Peaveville etc. Wiesz, w
sumie nie interesuje mnie opinia innych. Wiem na jakiej zasadzie
działa WILD RAGS i to mi wystarczy. Staramy się być dwa kroki przed
nimi, uprzedzać fakty i rozwój wydarzeń, ale to samo robimy w
stosunku do innych ludzi w branży muzycznej. W Polsce jest to jedno
gówno... Dużo zawiści, fałszu i złej woli. Wiesz, my staramy się
być w stosunku do WILD RAGS lojalni. Czy raczej uczciwi. Wedle
uznania... Dla mnie "pikantne" jest to, że większość polskich kapel
jednak wysyła swoje produkcje do WILD RAGS z prośbą, aby je wydali.
To chyba trochę nieszczere, nie sądzisz?
autor: Łukasz Figielski
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołów:
|
|