zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 29 maja 2017

wywiad: Sodom

15.03.2017  autorzy: Katarzyna "KTM" Bujas, Verghityax

Wykonawca:  Tom "Angelripper" Such - Sodom (wokal, gitara basowa)

strona: 1 z 2

Sodom, Clisson 19.06.2015, fot. Wakor
Sodom, Clisson 19.06.2015, fot. Wakor

rockmetal.pl: Witaj, Tom! Pozwól, że na początek pogratulujemy wam świetnej ostatniej płyty, "Decision Day", która ukazała się w zeszłym roku. Jak udało się osiągnąć taki rezultat? Czy pracowaliście nad tym krążkiem inaczej niż robiliście to do tej pory?

Tom "Angelripper" Such (Sodom): Zgadza się, tym razem praca nad nowym albumem wyglądała zupełnie inaczej. Przede wszystkim skontaktowałem się z naszą wytwórnią, żeby poinformować ich, że potrzebujemy więcej czasu na nagranie tej płyty. Zajęło nam to aż sześć miesięcy, ale dzięki temu udało się wszystko dopracować, przemyśleć utwory i porządnie je wykończyć. Nie było żadnej presji, terminów i nerwowego patrzenia w kalendarz. Starzy kolesie, tacy jak my, powinni pracować właśnie w ten sposób (śmiech). Jesteśmy bardzo zadowoleni z owoców tej pracy i odtąd zamierzamy tworzyć wyłącznie w ten sposób.

Zatytułowaliście album "Decision Day", ale w wywiadach podkreślasz, że nie jest to koncept album o drugiej wojnie światowej i ma to inne znaczenie.

Chodzi o "Decision Day", z jakim mamy do czynienia w dzisiejszych czasach. Przeraża mnie obecna sytuacja na świecie i obawiam się, że wszystko pomału zmierza do trzeciej wojny światowej. D-day podczas drugiej wojny to była stosunkowo mała bitwa, której nie da się porównać z tym, co działoby się, gdyby rozgrywała się współcześnie. Na okładce płyty znajdują się w tle dwie flagi - rosyjska i amerykańska. To obrazuje aktualny stan rzeczy - po prawej stronie mamy Donalda Trumpa, po lewej Władimira Putina. A pośrodku Unia Europejska. Nie wiem, jak będzie wyglądać ten świat za dziesięć lat, ale moim zdaniem prognozy nie są zbyt optymistyczne. Dlatego musiałem o tym napisać. Bo ten temat mnie nurtuje. Przeraża mnie perspektywa tego, w jakim świecie będą musiały żyć moje dzieci i następne pokolenia. Wiem, że nie jestem w stanie niczego zmienić, ale mogę chociaż wyjść na scenę i o tym zaśpiewać, dzięki czemu być może i innym otworzą się oczy.

W czym upatrujesz ewentualnego zarzewia kolejnego światowego konfliktu? Twoim zdaniem może to spowodować napływ coraz większej liczby imigrantów z krajów arabskich do Europy, czy raczej napięcia na linii Rosja - Stany Zjednoczone?

Nie przeraża mnie kwestia imigrantów w Europie. Sądzę, że o wiele większym zagrożeniem dla pokoju na świecie jest polityka dwóch mocarstw. Unia Europejska już pomału zamyka granice dla uchodźców, nawet w Niemczech zaczyna się ograniczać napływ tej ludności. Podobnie jak w Austrii, Francji czy Holandii. To nie jest teraz nasz największy problem. Moim zdaniem to, co dzieje się obecnie w polityce, to już zimna wojna, która może zaprowadzić do bardzo nieciekawego zakończenia. Rosja, Stany, ale też Bliski Wschód i Korea Północna... Kiedy czytam gazety, zaczynam naprawdę się obawiać, dokąd to wszystko zmierza. Chciałbym żyć w spokojnym świecie, w którym nigdy nie będę musiał odwołać koncertu ze względu na bezpieczeństwo czy względy polityczne. Fani metalu są na całym świecie, a ja chciałbym tam wszędzie dotrzeć i zagrać w każdym państwie, niezależnie od jego ustroju czy panujących tam przekonań. Dostajemy na przykład propozycje koncertów z Bejrutu, Libanu i nie możemy z nich skorzystać. Jestem muzykiem, a nie politykiem. Takie kwestie w ogóle nie powinny mnie obchodzić. Czasem budzę się w środku nocy i zaczynam pisać o tym teksty, bo strasznie mnie to wkurza, a jednocześnie przeraża.

Sodom, Clisson 18.06.2011, fot. Verghityax
Sodom, Clisson 18.06.2011, fot. Verghityax

W niektórych państwach nie możecie zagrać ze względów bezpieczeństwa, ale Europa nie jest wcale o wiele bezpieczniejszym miejscem, jeśli weźmiemy pod uwagę przypadki takie, jak atak terrorystyczny na koncercie Eagles Of Death Metal w Paryżu. Nie boicie się wychodzić na scenę, mając świadomość, że w każdym państwie może zdarzyć się szaleniec, który przyjdzie na koncert i zacznie strzelać do ludzi?

Może to się wydarzyć wszędzie. Także w Niemczech. Ale jednak szansa na to, że coś podobnego stałoby się w Bejrucie, gdyby pozwolono nam tam zagrać, jest nieporównywalnie większa. Wiesz, ja nie boję się tak panicznie o siebie, ale mam dzieci i chciałbym zabezpieczyć im przyszłość. Chciałbym też, żeby żyły w świecie wolnym od zagrożeń. Jeśli planujemy koncerty poza Europą, najpierw robimy porządne rozeznanie, czy jest to dla nas bezpieczne. Sodom, jak i wiele innych zespołów, musi borykać się z takimi problemami, podczas gdy jako muzycy powinniśmy przejmować się wyłącznie tym, żeby zagrać dobry koncert i ewentualnie dobrze się przy tym bawić. Co do koncertu Eagles Of Death Metal, zgadzam się, że była to straszna tragedia. Graliśmy w tym samym klubie kilka lat temu i mogło nas spotkać coś podobnego. W tym miejscu, jak i w każdym innym. Nigdy nic nie wiadomo. To smutne, że dożyliśmy takich czasów.

W warstwie tekstowej na płycie "Decision Day" przewijają się też inne tematy. Utwór "Caligula" nawiązuje do postaci szalonego rzymskiego cesarza o dość kontrowersyjnym życiorysie. Czy to oznacza, że interesujesz się nie tylko współczesnym światem, ale również historią?

W zasadzie "Caligula" został zainspirowany filmem o tym samym tytule. Przypomniał mi on o tej postaci i skłonił do opisania. Kaligula był bezlitosnym dyktatorem i szaleńcem. Jego działania były okrutne i często irracjonalne. W dzisiejszych czasach mamy wielu odpowiedników tej postaci. Przywódcy państw, dyktatorzy. Mimo iż tekst opowiada o zamierzchłych wydarzeniach, można to odnieść do czasów obecnych, w których nie brak równie kontrowersyjnych ludzi.

"Who Is God?" to utwór przeciwko jakimkolwiek formom praktykowania religii, czy tylko jej zinstytucjonalizowanej postaci?

Przeciwko każdej religii. Ten utwór stawia pytanie "kim jest bóg?", niezależnie od tego, jakie nosi imię i kim są jego wyznawcy. Nie ma żadnego boga. Żyjemy na tym świecie i to jest jedyna pewna rzecz. Powinniśmy prowadzić możliwie spokojną i bezbolesną dla siebie nawzajem egzystencję, a tymczasem jedni mordują drugich w imię jakiegoś boga, którego nikt nie widział ani nie słyszał. Gdzie jest ten bóg? Kim on jest? Takie pytania stawiam w tekście tego utworu. Na świecie jest tyle religii, których założenia nakazują czynienie dobra, a tymczasem ich wyznawcy robią wszystko, żeby siłą przeforsować swoje racje i przekonania. Zabijasz w imię boga? To wytłumacz mi, kim on jest. I dlaczego uważasz go za dobre usprawiedliwienie, żeby odebrać komuś życie. Gdyby ktoś groził mojej rodzinie, mógłbym zabić w jej obronie, ale wtedy miałbym konkretny powód. Zagrożenie życia ludzi, których kocham. Ale zabijanie w imię boga? To nie ma najmniejszego sensu.

Sodom, Clisson 18.06.2011, fot. Verghityax
Sodom, Clisson 18.06.2011, fot. Verghityax

Inną interesującą kwestią, którą poruszasz na tej płycie, jest protest przeciwko polowaniom na lwy, o czym opowiada kawałek "Blood Lions". A o ile pamiętam, sam jesteś myśliwym.

No tak... (śmiech) Ale wiesz, ja poluję w swoim okręgu łowieckim i respektuję wszystkie zasady odstrzału. Nie neguję samej idei polowań, które służą także ograniczaniu populacji zwierzyny, kiedy ta staje się zbyt duża na danym terytorium. A poza tym poluję także dla mięsa, które jest o wiele zdrowsze niż to przetworzone, jakie można kupić w sklepie. Z polowaniami na lwy to inna sprawa. Tutaj nie ma żadnego przyrodniczo uzasadnionego powodu, tylko zabija się dla kasy. Za skórę lwa można dostać diabli wiedzą ile dolarów, dlatego jest to kusząca opcja, żeby się wzbogacić. To nie ma nic wspólnego z prawdziwym łowiectwem i jest wbrew wszelkim zasadom. My nie polujemy dla pieniędzy. To obrzydliwy powód i serdecznie gardzę takimi osobami.

Z okładką "Decision Day" jest ponoć związana zabawna historia. Zdecydowaliście się powierzyć jej wykonanie znanemu artyście Joe Petagno. Kiedy zdecydowaliście się złożyć mu propozycję, okazało się, że Joe jest fanem Sodom, o czym nie mieliście wcześniej pojęcia.

Tak, byłem strasznie zaskoczony! (śmiech) Wysłałem mu tylko maila: "Hej, tu Tom z Sodom. Właśnie pracujemy nad nową płytą i będzie nam potrzebna okładka...", na co Joe: "No cześć! Śledzę poczynania Sodom od lat, bardzo lubię waszą muzykę". Wyobraź sobie moją minę! (śmiech) A trzeba przypomnieć, że Joe to nie jakiś świeżak, tylko doświadczony siedemdziesięcioletni artysta, który od dawna siedzi w tym środowisku. Koleś w wieku Lemmy'ego. Kiedy nawiązaliśmy kontakt, zaczęliśmy rozmawiać o sytuacji na świecie i na wszystkie tematy, które poruszam w tekstach. Jestem bardzo zadowolony i przede wszystkim dumny, że tak uznany artysta podjął się pracy nad naszą okładką. Na początek Joe powiedział, żebym podesłał mu teksty i chociaż jakieś robocze nagrania, żeby mógł wczuć się w atmosferę krążka i stworzyć obraz, który będzie pasował do treści. Tym razem przed nagraniem płyty zrobiliśmy sporą pre-produkcję, więc mogłem zaprezentować coś Joe, zanim jeszcze na dobre weszliśmy do studia. A trzeba pamiętać o tym, że Joe to prawdziwy artysta, który maluje ręcznie, a nie jak większość dzisiejszych grafików składających okładki w Photoshopie. Okładka, którą dla nas wykonał, jest naprawdę wspaniała i chciałbym jeszcze współpracować z nim w przyszłości.

« Poprzednia
1
Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Sodom
thrashmaniacs (gość, IP: 83.5.68.*), 2017-03-16 09:30:06 | odpowiedz | zgłoś
Uwielbiam Sodom, jedna w nielicznych kapel, która nie dała się zaszufladkować i dalej graja dobry thrash.
re: Sodom
Pumpciuś (gość, IP: 80.55.193.*), 2017-03-28 11:28:46 | odpowiedz | zgłoś
No właśnie dała się zaszufladkować bo Sodom to czysty, bezkompromisowy thrash czyli konkretna, ortodoksyjna szufladka. Nie wychyla się z tej szufladki tak jak ze swojej nie wychyla się Maide, Motorhead czy ACDC. Nie dała, to się zaszufladkować Metallica która gra wszystko i trudno jako całość ją wrzucić do konkretnej szufladki, choć w akurat w przypadki Metalliki to nie komplement. Nawet Slayer też bo również zapuszczał się w inne rejony...
re: Sodom
Pumpciuś (gość, IP: 80.55.193.*), 2017-03-15 15:03:49 | odpowiedz | zgłoś
Thrashu już nie słucham w zasadzie ale Better Off Dead jest świetny. Wiem że Agent Orange to opus magnum którym się też jarałem za młodu ale teraz brzmi on prosto i prymitywnie. Better Off Dead to już dojrzałe granie.
re: Sodom
Prosektorius (gość, IP: 5.60.15.*), 2017-03-15 14:58:36 | odpowiedz | zgłoś
Tom to bardzo fajny gość.Szacunek.
re: Sodom
Pumpciuś (gość, IP: 31.0.123.*), 2017-03-15 17:29:14 | odpowiedz | zgłoś
Dziki, sarny i jelenie twego zdania zapewne nie podzielą :)

Materiały dotyczące zespołu

- Sodom

Czy wiosenna zieleń drzew, krzewów, trawy i rosnące kwiaty mają wpływ na Twoje lepsze samopoczucie po okresie zimowym?