|
|
| Wykonawca: |
Cloud - Thy Disease (instrumenty perkusyjne)
|
strona: 1 z 4

Cloud, Thy Disease, fot. M. Halerz
rockmetal.pl: Witaj, Cloud. Jesteście dość świeżo po wydaniu waszego nowego albumu studyjnego: "Anshur-Za". Czy mógłbyś opowiedzieć o procesie powstawania tego wydawnictwa? Podobno mieliście z nim jakieś problemy?
Cloud, Thy Disease: Rzeczywiście, przy tej płycie było trochę zamieszania, nie ukrywam. Można się tego zresztą domyślić, biorąc pod uwagę, kiedy ukazała się poprzednia...
No tak, "Rat Age" wyszło w 2006 roku...
No właśnie, więc proces nagrywania był strasznie rozciągnięty w czasie w tym przypadku i to z różnych przyczyn. Te ostatnie półtorej roku nie było łatwe. Los ciągle rzucał nam kłody pod nogi. Ale wydaje mi się, że udało się nam jakoś z tego ciężkiego okresu wybrnąć. Teraz zaczyna się dobrze układać. Podpisaliśmy kontrakt z Mystic Productions.
"Rat Age" nagrywaliście jeszcze pod szyldem Empire Records. Czy współpraca z tą wytwórnią nie szła wam najlepiej?
Nie, mieliśmy po prostu kontrakt na jedną płytę. A Empire przestało w ogóle funkcjonować. Myślę, że gdyby do tego nie doszło, to przedłużenie współpracy byłoby jak najbardziej realne, gdyż nie było z nimi żadnych problemów jakiejkolwiek natury, czy to muzycznej, czy z dogadywaniem się. Po prostu wytwórnia zakończyła działalność i zostaliśmy na lodzie, jak pewnie również kilka innych zespołów z tej stajni. A wracając do tematu "Anshur-Za", każdy instrument był nagrywany w innym studio. Bębny w "Dominik Studio" pod Krakowem. Potem, po zarejestrowaniu ścieżki perkusyjnej, minął długi okres, nim rozpoczęte zostały prace nad gitarami. Do tego doszła jeszcze sprawa Psycho, który jest w Barcelonie i mógł dopiero po jakimś czasie przyjechać i zrobić aranże. I tak ziarnko do ziarnka i zebrało się te półtorej roku.
Wspominałeś, że Psycho był w Barcelonie. Nie widzę go tu z wami dzisiaj. Czy nie było go również na poprzednich koncertach tej trasy? Czy pojawi się chociaż na jutrzejszym, jubileuszowym występie?
Nie, nie było go. Niektórym się wydawało, że to był on, że zapuścił brodę. Czytaliśmy już naprawdę śmieszne opinie i konkretnie nas ubawiły. Nie jestem pewien, czy w sieci pojawił się news, że Syrus go będzie zastępował, ale to dość zabawne, że część ludzi w ogóle się nie zorientowała, że to nie Psycho. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż obecny line-up Thy Disease zostanie zmieniony. To strasznie niewygodna sytuacja, że nasz wokalista jest tak daleko. Zwykle jest nawet problem, żeby udało mu się dostać dłuższy urlop i przylecieć na tournee. Z pojedynczymi gigami jest jeszcze gorzej, bo tłuc się z Hiszpanii na jeden wieczór byłoby już zupełnym absurdem. Syrus jest w zasadzie na pierwszym miejscu na liście potencjalnych kandydatów na gardłowego. Z Cubem to też trudna sprawa, bo jest członkiem grupy, taką szarą eminencją, ma duży wpływ na aranżacje, ale ciężko u niego z czasem, dlatego radzimy sobie w tym przypadku z samplerem. Ale jutro już się pojawi na 10-leciu Thy Disease - to będzie taki jubileuszowy koncert połączony z tą trasą.
autor: Verghityax
Dodaj swój komentarz!
| |
faktycznie,bezpłciowy
faktycznie,bezpłciowy ale po każdej ich nowej płycie mam wrazenie ze są już bardzo blisko tego czego się po nich spodziewam mimo że ciągle to jeszcze nie jest to,moze następnym razem:)
|
| |
wywiad
king667 (gość, IP: 83.24.50.*), 2010-02-19 18:28:26
| odpowiedz | zgłoś
Jakiś bezpłciowy ten wywiad,
zresztą jak sam zespół,przerost formy nad treścią
|
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|