| zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co? |
|
| www.rockmetal.pl >> wywiady >> Transatlantic, Marillion |
|
Nie sądzę, by nazwa Transatlantic, była obca komukolwiek, kto interesuje się progresywną stroną muzyki rockowej... Owa supergrupa zaistniała stosunkowo niedawno, jednakże słuchając jej muzyki, wydaje się jakby była z nami od lat. Nic dziwnego - muzycy stanowiący załogę Transatlantyka, to artyści o wyrafinowanym guście, świetnych umiejętnościach oraz silnych osobowościach muzycznych. Przy okazji każdy z nich stanowi cząstkę fenomenu muzyki progresywnej czy to starszego, czy też młodego pokolenia. Każdy z nich jest żywą wizytówką formacji kreujących legendę rocka podniesionego do rangi prawdziwej sztuki. Ileż radości sprawiła zatem wieść o możliwości rozmowy z jednym z czterech nawigatorów, wprowadzających rock progresywny na szlak prowadzący ten gatunek do nowego milenium. 12 lipca ok. godz. 12:00 połączyliśmy się z muzykiem doskonale znanym polskiej publiczności, chociażby z występów zespołu Marillion. Połączenie było dosyć sprawne jak na tę porę dnia, w słuchawkach odezwał się głos naszego gościa. Po drugiej stronie łączy był Pete Trewavas. strona: 1 z 4 Radio PiK: Witaj Pete! Kłania się Zdzisław Pająk z radia PiK. Dzwonię z Bydgoszczy. Tu na północy Polski masz wielu fanów - w ich imieniu pozdrawiam cię bardzo serdecznie! Pete Trewavas Oooo! Dziękuję bardzo! Bardzo mi miło! Progresywne rock i metal to nurty wykorzystywane przez wiele grup, ale projekt "Transatlantic", w którym bierzesz udział, jest jednym z najlepszych... Dziękuję! ...czy uważasz zatem, że jest to dla muzyki rockowej nowa droga - rock, metal i prog - razem? Nie wiem - sądzę, że to dobre połączenie. Rock progresywny niestety nie cieszy się dobrą sławą, zwłaszcza w Anglii. Przypuszczam, że w Polsce jest podobnie. Jeśli mam być szczery, to jest to poniekąd uzasadnione, gdyż nie ma aż tylu osób, które zrobiłyby dla tego nurtu wiele. Zatem połączenie tych dwu gatunków jest ważne. Na ich styku powstaje sporo interesujących rzeczy. Ot, choćby "Porcupine Tree". Wiele osób na temat muzyki progresywnej ma wyrobione zdanie, najczęściej niestety błędne! Dobrze by więc było, gdyby udało się nam w jakikolwiek sposób zmienić to, w jaki sposób muzyka ta jest postrzegana. Taaak... - progressive i metal - to dobre połączenie. 77 minut albumu "Transatlantic" to bardzo duża porcja muzyki... Mogliśmy nagrać jeszcze więcej, jednakże musieliśmy zakończyć sesję, gdy zegar wskazał, że nasz czas już upłynął. Jak długo nagrywaliście? Mieliśmy tydzień, podczas którego nagraliśmy bas, perkusję i organy, bo nimi się posłużyliśmy. Neal i Roine zajęli się resztą, czyli nagrali klawisze i gitary. Partie gitary elektrycznej należały głównie do Roine'a, choć Neal sporo mu pomógł. Oczywiście Neal to przede wszystkim instrumenty klawiszowe, ale tak na dobrą sprawę, słuchając płyty trudno rozpoznać, kto jaką partię gra. Wszyscy też nagrywaliśmy ścieżki wokalne, a Neal później dokonywał selekcji materiału. Najlepsze rzeczy zostawił, resztę zaś usunął. Później Rich Mouser ten cały materiał zmiksował i jak sądzę wypadło to całkiem nieźle. Ja jestem z tej pracy zadowolony. Pierwsza kompozycja z płyty "Transatlantic" - "All Of The Above" - wskazuje na waszą fascynację takimi grupami jak "Pink Floyd" i "Genesis"... Oooo... Taaak! ...a więc muzyką lat 70. Do tych, których wymieniłeś przed chwilą, dołożyłbym jeszcze Cata Stevensa, którego twórczość jest według mnie bardzo interesująca. Wiesz - my po prostu lubimy brzmienie muzyki z tamtego okresu. Bo gdy myślisz o muzyce progresywnej w odniesieniu do lat 70, a zwłaszcza trzech lat między 1971 a 73 rokiem - to był to dla muzyki progresywnej najlepszy okres. Miło więc mieć takie odniesienia i porównania.
autor: Turdus Musicus
Dodaj swój komentarz! |
|
|
"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl. www.rockmetal.pl | nowe na stronie | |