zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 20 stycznia 2019

wywiad: Enter Chaos

13.02.2004  autor: m00n

Wykonawca:  Marta Meger-Jakubska - Enter Chaos (wokal)

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Witaj Marto. Zacznijmy banalnie. Debiutancki album miał "senny", "rozmarzony" tytuł "Dreamworker", nowy zatytułowaliście "Aura Sense". Być może to jedynie moje mylne odczucie, ale mam wrażenie, że w jakiś tam sposób oba tytuły mają ze sobą coś wspólnego, wydaje mi się, jakby miały podobny klimat. Może się mylę, więc mnie oczywiście popraw. Czy mogłabyś z grubsza nakreślić tematykę drugiej płyty? Czy jest ona podobna do "jedynki"? I jeszcze jedna kwestia, zauważyłem, że tym razem, oprócz Ciebie i Twojego męża Maćka, swoje trzy grosze do tekstów dorzuciły jeszcze dwie osoby...

Marta: Witam serdecznie. W zasadzie do tej pory nie zastanawiałam się nad zbieżnością obu tytułów. Ale faktycznie jakby nad tym się zastanowić, to są one w jakiś emocjonalny sposób powiązane. Jednak to czysty przypadek, tak jak i to, że "Aura Sense" stał się nazwą naszego nowego albumu. Z początku był to jeden z wielu tytułów jakie sobie zapisałam w notesie, ale gdy Niklas Sundin [autor okładki - red.] zapytał mnie o nazwę krążka, odpowiedziałam: "Aura Sense". Reakcja Niklasa byla w stylu: "o, jaki świetny tytuł". Ta opinia nie przekonała mnie całkowicie do nadania albumowi takiego tytułu, ale za to późniejsza rozmowa z Angelą na temat tytułu nowej płyty Arch Enemy i roboczego Entera dała mi już do myślenia. Doszłam do wniosku, że skoro im się podoba, to widać jest to dobry tytuł. Z perspektywy czasu nadal myślę, że "Aura Sense" to idealny tytuł dla naszej "dwójki". Pasuje do obrazku na froncie i do muzyki.

Co się tyczy tak dużego wsparcia w kwestii tekstów, to powód jest prozaiczny. Pisałam swoje liryki w ciemno, albowiem kilka rzeczy sprawiło, iż większość utworów usłyszałam dopiero w studiu. Dlatego zdecydowałam, że zabiorę do studia około 15-20 tekstów, z których wybiorę te pasujące do muzyki. Nigdy nie lubiłam pisać nie słysząc wcześniej muzy, wolę wiedzieć jak długi jest utwór i jaki np. ma charakter - to dużo daje i lepiej mi się wtedy pracuje. Dlatego nie wszystkie moje teksty wykorzystałam, bo po prostu nie pasowały, a to długością strof, a to klimatem. Zdecydowałam się ostatecznie na "zapożyczenie" liryk innych autorów i jest ok. Kilka moich "wypocin" zatem pozostało, więc niewykluczone, że kiedyś ponownie po nie sięgnę.

Wspomniałaś, że większość utworów usłyszałaś dopiero w studio. Domyślam się więc, że niewiele zmieniło się w kwestii komponowania przez was nowych utworów? Rozumiem, że nadal mieszkacie w odległych od siebie miastach i spotykacie się jedynie raz na jakiś czas?

Niezupełnie. Teraz zespół tworzą chłopaki z Elbląga plus ja z Wrocławia. Teoretycznie zatem nie ma przeciwskazań, aby próby odbywały się w miarę regularnie. Jednak tym razem nad nami wisiało jakieś fatum. Najpierw sesja nagraniowa Demise ciągnęła się, potem zabrano nam salę prób na jakiś czas, a potem po drodze było lato, gdzie każdy myśli raczej o czymś innym niż granie. W końcu, co chyba jest najważniejsze, zmieniliśmy studio i przyspieszyliśmy sesję nagraniową. Cały czas jednak pracujemy nad tym, by w miarę możliwości uczynić z Enter Chaos normalny zespół spotykający się jak najczęściej na próbach.

Właśnie, uprzedziłaś moje pytanie. Pierwotnie planowaliście nagrywać "Aura Sense" w białostockim Hertz Studio, jednak ostatecznie zmieniliście plany i album zarejestrowany został w Olsztynie, w Studio X. Co spowodowało wybór innego miejsca?

To był złożony problem (śmiech). Mieliśmy zabukowany Hertz na listopad, ale pewnego dnia okazało się, że prawdopodobnie w tym czasie Demise ponownie wyruszy na podbój Ameryki. Pierwszą propozycją było przesunięcie sesji nagraniowej na styczeń 2004. Pewnie tak by się stało, gdyby nie Szymek. Demise akurat pracował nad nową płytą w Selani z Szymkiem i to on podsunął pomysł, żeby nagrać płytę w Studio X. Właśnie miał tam rozpocząć pracę i bardzo chwalił wyposażenie studia. Ozz i Marek pojechali obejrzeć studio i spodobało im się tam tak bardzo, że zdecydowaliśmy się przyspieszyć sesję i nagrywać właśnie w X-ie.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że do Olsztyna jest znacznie bliżej niż do Białegostoku oraz to, że otrzymaliśmy zniżkę od właściciela studia. Dzięki temu mogliśmy spędzić w studiu aż trzy i pół tygodnia. Reasumując, wyborem kierowaliśmy się z czterech powodów: czas, wyposażenie, odległość i finanse.

Przyznam, że efekt tego wyboru w postaci "Aura Sense" wypada naprawdę dobrze. Wróćmy jeszcze na chwilę do składu i komponowania. Pod koniec 2002 roku Enter Chaos rozstał się z Blasphemo, gitarzystą. Jego miejsce podobno miał zająć Szymon Czech, realizator, jak i muzyk NIYA czy Third Degree. Jednakże we wkładce, Szymon funkcjonuje jedynie jako współautor kilku utworów, zagrał też gościnnie trochę gitarowych partii na "Aura Sense". Jak więc jest jego status w zespole? Czy utwory, których jest współautorem, powstały dopiero w studio czy też wcześniej?

Status określił sam Szymek, który powiedział, że jest trochę zbyt zajęty pracą w studiu i swoimi zespołami, których jest chyba z pięć. Poza tym my sami zdajemy sobie sprawę z tego, że powinniśmy dążyć do ustabilizowania i raczej zmniejszenia składu niż rozszerzania. Co do tego, jak powstały te numery, to po prostu Szymek wraz z Markiem sobie jammowali, choć już wcześniej Szymek miał gotowe jakieś riffy. Jednak chyba możemy uznać, że "Out Of Fury" i "Crisis Connection" to efekt studyjnej improwizacji.

Do współpracy przy "Aura Sense" udało wam się namówić klawiszowca Henriego Sorvalego, członka Moonsorrow i Finntroll. Jak do tego doszło? Sorvali współpracował z wami w Studio X, czy też swoje partie nagrał gdzie indziej?

Henri nagrywał klawisze i sample w swoim domu, gdzie ma małe studio. Zresztą chyba nieźle wyposażone skoro część ostatniej płyty Moonsorrow właśnie tam została nagrana. Wyprawa do Polski nie wchodziła w grę z dwóch prozaicznych powodów: my nagrywaliśmy w przeddzień sesji nagraniowej Finntroll, a poza tym opłacenie podróży Henu zżarłoby nam sporą część budżetu. Co do tego jak do tego doszło, to był to całkiem proste. Henri lubi naszą muzykę i już wcześniej nam pomagał, gdy rozmawialiśmy ze Spinefarm na temat ewentualnego kontraktu, więc i tym razem wystaczyło tylko zapytać, a się zgodził od razu.

Ale Henri Sorvali to nie koniec zagranicznych gości związanych z "Aura Sense". Już wcześniej padło nazwisko znanego grafika szwedzkiego Niklasa Sundina, autora okładki. Czyim pomysłem było namówienie go do wykonania szaty graficznej? Czy z Niklasem, podobnie jak z Henrim, znaliście się wcześniej?

Nie, poznaliśmy się z Niklasem dopiero, gdy wysłałam do niego maila z pytaniem o kilka artworków, jakie mi się spodobały na stronie Cabin Fever Media. Pomysł wyszedł z mojej strony, albowiem podobają mi się prace Niklasa. Poza tym to dla zespołu jest to jednak duża nobilitacja, gdy front zdobi okładka Niklasa. Starałam się wybrać pracę diametralnie różną od zimnych kolorów frontu "Dreamworker" i stąd też wybór taki trochę niemetalowy. Mnie osobiście bardzo przypadła do gustu, niektórym chłopakom mniej (śmiech).

Ogólnie rzecz biorąc nadal kroczycie tą samą drogą muzyczną, wciąż jest to deathmetalowa mieszanka melodii i brutalności. Może na "Aura Sense" bardziej nowoczesna i techniczna. W notce prasowej pada stwierdzenie, że "nie zabrakło również innych inspiracji". Pokusiłabyś się o ich sprecyzowanie?

Notki prasowe jak sam dobrze wiesz mają to do siebie, że rzadko pokrywają się z rzeczywistością. Jednak w tym stwierdzeniu jest chyba trochę racji. Nie staramy się jakoś ograniczać, nie mówimy sobie, że nagramy album z taką, a taką muzyką. Dlatego np. w utworach jak tytułowy czy "No Name" jest sporo progresywnego grania, "Baby The Handgun" emanuje industrialną atmosferą, a "Hypocrisy" to taki rockowy kawałek przypominający późny Carcass. Po prostu nie zamykamy się i asymilujemy na potrzeby Entera wszystko czego słuchamy.

I słusznie. Rodzynkiem na płycie jest wspomniany "Baby The Handgun", a konkretnie jego wersja alternatywna. Czyim pomysłem było przygotowanie takiej właśnie elektroniczno-industrialnej wersji tego numeru? Zamierzacie kontynuować takie eksperymenty w przyszłości?

Pomysł był mój i Szymona, choć to chyba ja bardziej nalegałam i namawiałam Szymka, aby "nie zapomniał" o tym remiksie podczas miksów. Nie będę ukrywać, że od dobrych dwóch lat marzy mi się projekt grający w klimatach Deathstars czy Pain. Jednak nie mogę tego zrealizować głównie z powodu braku czasu, ale i muzyków, bo ciężko znaleźć u nas taki talent jak Henu Sorvali. Prawdę mówiąc "Baby The Handgun" to dla mnie swoiste rozpoznanie, czy jest w Polsce zapotrzebowanie na metal mocno industrialny. Pierwsze reakcje wskazują na to, że tak. Na pytanie czy dalej będziemy używać elektroniki na następnych płytach, nie umiem odpowiedzieć jednoznacznie. Jak już mówiłam inspiruje nas wiele gatunków i nie wiem co nas będzie kręcić za rok. Z jednej strony chciałabym, aby Enter grał death metal, z drugiej zespół musi ewoluować i nie jest powiedziane, że pójdzie w kierunku elektroniki.

Pozostaje życzyć powodzenia w poszukiwaniach muzyków do owego projektu, bo jestem ciekaw, co mogłoby z tego wyjść. Czas na chyba ostatnie pytanie, dotyczące "Aura Sense". Pytam z ciekawości właściwie, czy zdjęcie z tyłu okładki zostało zrobione w warszawskiej "Proximie"?

Tak, przed koncertem z Cannibal Corpse w Proximie zrobiliśmy sobie małą sesję zdjęciową w tym klubie. Proxima ma bardzo ciekawe wnętrze, a do tego ciężko nam się zebrać i porobić zdjęcia, więc tym razem skorzystaliśmy z okazji. Tym bardziej, że mieliśmy możliwość zrobienia zdjęć "z humorem". To zdjęcie z tyłu okładki dobitnie świadczy, że nie jesteśmy grupką muzyków śmiertelnie poważnie traktujących ten cały metalowy cyrk. Grać umiemy, więc nie musimy się malować, ani stroić groźnych min.

Może niektórzy się malują z powodu "urody" (śmiech). Pierwszy kontakt z Metal Mindem opiewał tylko na jedną płytę. Jednak jakiś czas temu rozszerzyliście umowę na kolejne trzy. Rozumiem, że jesteście zadowoleni z tej współpracy?

To chyba nie do końca tak. Rok temu w zimie rozesłałam "Dreamworker" do conajmniej kilkunastu większych wytwórni na Zachodzie, ale każda rozmowa wyglądała mniej więcej tak: "Fajnie gracie, macie potencjał, ale gracie trochę za ostro. Wiecie ile płyt sprzedaje Arch Enemy? Nagrajcie demo z lżejszym, bardziej melodyjnym materiałem i porozmawiamy konkretnie". A mnie szlag trafia jak słyszę porównania do Arch Enemy, bo przecież gramy zupełnie inaczej. Dlatego wybraliśmy MMP, gdzie nikt nie mówi jak mamy grać, a poza tym propozycja wystąpienia na Metalmanii była bardzo kusząca. Paradoksalnie myślę, że w pewnym stopniu "Aura Sense" jest właśnie taka, jaką chcieli usłyszeć szefowie kilku wytwórni (śmiech). Co do współpracy z MMP... cieszy na pewno to, że promówki są rozsyłane w wiele miejsc, że dane było nam zagrać na Metalmanii i z Cannibal Corpse. Jednak wiele spraw niestety nie działa tak dobrze jak powinno. Może MMP powinno się skupić na kilku zespołach, zamiast wydawać wszystko co się da wydać. Na pewno chciałabym grać więcej koncertów, chciałabym aby "Aura Sense" zostało wydane na Zachodzie na licencji, ale na razie musimy chyba poczekać na posunięcia MMP. Generalnie nie jest nam źle w MMP, ale do perfekcji trochę brakuje. Tak jednak jest w każdej wytwórni (śmiech).

Czyli w gruncie rzeczy mogło być gorzej (śmiech). Podczas naszej poprzedniej rozmowy, czyli przy okazji wydania debiutu, poruszony został temat albumu - hołdu dla At The Gates, który ma wydać portugalska Drowned Scream Records. Ostatnio cover na tę płytę zarejestrował Mork Gryning. Wiesz może coś więcej? Termin wydania itp.?

Trybut ten miał wyjść ostatecznie w grudniu, ale jak widać kilka zespołów odpadło, pojawiło się kilka nowych i termin został przesunięty o 2 miesiące, czyli teoretycznie na luty. Z punktu widzenia jakości trybutu, to na pewno dobrze zrobi ten poślizg, bo doszły teraz takie zespoły jak Misanthrope czy nasi przyjaciele z Detonation. Ja jednak nie jestem zadowolona z tego opóźnienia, gdyż gdybym wcześniej o nim wiedziała, to byśmy jeszcze raz nagrali "Cold" podczas sesji "Aura Sense". Na pewno byśmy na tym lepiej wyszli, a tak nasza wersja "Cold" będzie chyba najbardziej archaicznym dziełkiem na trybucie (śmiech).

Oj, chyba tak źle nie będzie, ewentualnie będziecie się wyróżniać na tej płycie (śmiech). Od jakiegoś czasu Enter Chaos nie jest jedynym zespołem, w którym śpiewasz. Od niedawna jesteś członkinią warszawskiej formacji Kayzen, która stylistycznie różni się zarówno od Enter Chaos, jak i twojej poprzedniej grupy, Immemorial. Opowiedz jak trafiłaś do tej kapeli, od kogo wyszła inicjatywa?

To był pomysł Kaya, który zobaczył mnie w barwach Entera na koncercie w Warszawie. Przystałam na tę propozycję z ochotą, gdyż zawsze chciałam spróbować zrobić jakąś muzykę z innymi dziewczynami, a tu trafiła się okazja wyjątkowa. Faktycznie, muzyka Kayzen znacznie odbiega od tego co robię w Enter, ale bardzo ciekawym doświadczeniem jest praca w takim damskim zespole. Mimo to fajnie by było, gdyby w muzyce Kayzen znalazło się trochę więcej ognia (śmiech).

Wspomniana wcześniej Angela Gossow, wokalistka Arch Enemy, pisze książkę "Females In Extreme Music", która składać się będzie z wywiadów z kobietami z metalowego świata. Znajdzie się tam również wywiad z tobą. Śpiewasz już kilka lat w deathowych zespołach, więc masz już pewne doświadczenie... Jakich rad udzieliłabyś niewiastom mającym chęć bawić się w granie metalu?

Przede wszystkim poradziłabym takim dziewczynom, aby nie dawały się takim dupkom, którzy twierdzą, że płeć piękna powinna trzymać się z dala od brutalnej muzyki. Nie uważam, aby taka działalność ujmowała nam kobiecości - to totalna bzdura! Poza tym nie należy przejmować się zbytnio cudzymi opiniami tylko napierać do przodu i robić to, co się lubi. Na pewno po drodze spotka się wiele problemów, ale to normalka, wtedy nie trzeba się podłamywać tylko wziąść w garść i konsekwentnie maszerować do przodu. Jak się odpuści i nie robi tego co się kocha, to można mieć o to pretensje tylko do siebie. Poza tym mogę już chyba tylko życzyć powodzenia...

Na koniec pytanko dotyczące twojego życia prywatnego. Twój synek Filip ma już ponad rok, co u niego słychać, jak się rozwija? Ma zaczątki na metalowca? (śmiech). Jakich nowych doświadczeń nabyłaś w tym czasie? Mały na pewno bardzo Cię absorbuje, więc chyba na muzykę i zespół masz niewiele czasu?

No niestety, Filip to bardzo żywotny egzemplarz. Od 7-8 rano do 22, a czasem i później ciągle biega i rozrabia. To kłopotliwe zwłaszcza teraz, zimą, kiedy nie można na dłużej wyjść z nim z domu, żeby się wyszalał. Ale cieszę się, że zdrowo rośnie i że już zaczyna przejawiać talenty artystyczne. Uwielbia perkusję, gitarę, a czasem jak krzyknie od niechcenia, to aż uszy puchną (śmiech). Nowe doświadczenia? Największe to niewyspanie, bo Filip nie dość, że wcześnie wstaje i późno chodzi spać, to jeszcze budzi się w nocy. To niezła szkoła przetrwania! (śmiech) Poza tym przy dziecku człowiek uczy się maksymalnego wygospodarowywania czasu, niesamowitej odpowiedzialności i cierpliwości. Jeśli chodzi o czas dla muzyki i zespołu, to staram się to wszystko nadrabiać wieczorami, gdy Fil już śpi. Wiesz, na próby nie muszę tak często zasuwać, ale za to dużo czasu zajmują mi sprawy okołozespołowe typu wywiady, promocja, załatwianie koncertów itp.

To było moje ostatnie pytanie. Może coś na koniec dla naszych czytelników?

Dzięki wiekie za ten miły wywiadzik! Zapraszam serdecznie do zapoznania się z krążkiem "Aura Sense" - może to będzie własnie ten album, który zagości w Waszym sprzęcie grającym na dłużej :) Odwiedźcie też naszą stronę internetową pod adresem www.ec.themetal.net i do zobaczenia na koncertach! Pozdro!

Ja również dziękuję. Powodzenia!

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Czy masz poczucie humoru?