zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> relacje >> Ozzy Osbourne, Sopot "Ergo Arena" 9.08.2011
 relacje z koncertów:
indeks relacji

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 relacja: Ozzy Osbourne, Sopot "Ergo Arena" 9.08.2011

wystąpili: Ozzy Osbourne; Maqama
miejsce, data: Sopot, Ergo Arena, 9.08.2011

9 sierpnia 2011 r. miał być szczególnym dniem i takim też się okazał, gdyż zobaczyłem "Księcia Ciemności" po raz piąty w życiu. Moim marzeniem było także spotkać go osobiście. Przez cały rok wysyłałem maile do organizatora, patronów medialnych, różnych instytucji, nawet do żony Ozzy'ego. W końcu 3 dni przed koncertem otrzymałem wiadomość od Sony Music o treści: "Spotkasz Ozzy'ego". Udało się, więc radość niebywała. Weszliśmy do hali ok. pół godziny przed otwarciem bram. Wszystko szczegółowo zaplanowane, każdy miał ok. 30 sekund na krótką rozmowę, jedną rzecz do podpisu i fotkę zrobioną przez fotografa z Sony. Niesamowite przeżycie. Ozzy jest niezwykle miły, emanuje z niego niezwykła energia i ma bardzo magnetyczna osobowość Możność obcowania z nim nawet przez pół minuty to po prostu uczucie nie do opisania.

Po spotkaniu miałem jeszcze 2 godziny do koncertu... Dłużyły się trochę, ale 21:00 musiała wreszcie nadejść. Intro "O Fortuna" i w końcu wybiegł. Aplauz niesłychany. Od razu widać było, ze polska publiczność za nim tęskniła. "Ergo Arena" w zasadzie wypełniona - ok. 12 tys. ludzi.

Zaczęli od prawdziwych pereł: "I Don't Know", "Suicide Solution" i "Mr. Crowley". Na płycie szał, Ozzy polewa ludzi wodą z wiadra i sikawki strażackiej. Pięknie odegrany "Mr. Crowley", do którego mam wielki sentyment, no i w pewnym momencie nie wytrzymałem - mam nadzieję, że nikt nie widział... Następnie czas na repertuar Black Sabbath, czyli "War Pigs". Syreny, wspólny śpiew - ciarki na plecach. Kolejne utwory: "Bark At The Moon", "Fairies Wear Boots", "Shot In The Dark"... Cały czas coś się dzieje. Brak słabych momentów, bo raz Ozzy zażartuje, raz polewa siebie wodą, przekomarza się z basistą, a raz wiąże sobie stanik na głowie - rzucony przez fankę - i wygląda jak babunia po 80, widok bezcenny!

Zabawnie też przedstawiał muzyków, powtarzając ich nazwiska, a Gusa G. zrobił nawet spadkobiercą swoich poprzednich gitarzystów, z którymi nagrywał i koncertował (m.in. wspomniał Iommiego, Rhoadsa, Wylde'a).

Po "Shot In The Dark" przerwa na regenerację sił, bo Ozzy naprawdę na to zasłużył. W tym czasie mieliśmy popisy pozostałych muzyków: Gusa G. i Tommy'ego Cluefetosa, wplecione w instrumentalny "Rat Salad". Gus bardzo przeciętnie - w sensie nic odkrywczego nie zauważyłem, jednakże Tommy zagrał świetne solo na perkusji.

Do końca koncertu już tylko klasyki: "Iron Man", "I don't Want To Change The World", "Crazy Train", a na bis: "Mama, I'm Coming Home" i "Paranoid".

Koncert fantastyczny! Niby wszystko to już było, a jednak za każdym razem magia jest ta sama. Ozzy angażuje się w to maksymalnie. Bo jak wytłumaczyć fakt, że facet, który zarobił miliony dolarów, który mógłby sobie siedzieć wygodnie w w bujanym foteliku, gra tak intensywnie, wydaje płyty (nota bene to był pierwszy koncert, jaki widziałem, na którym artysta nie zagrał żadnego utworu z płyty promującej trasę - w tym wypadku "Scream") i jednocześnie tak bardzo cieszy się z tego? To jest prawdziwy artyzm, prawda i cel jego życia.

Najważniejsze dla mnie jednak jest to, że znów miałem okazję przeżyć kolejne świetne momenty, że muzyka to magia, a czarodziejem może być niedołężny "staruszek", który jednocześnie daje tyle radości.

Nie zagrał u nas jednego utworu, a mianowicie "Road To Nowhere". Zaraz po koncercie psioczyłem z tego powodu, ale z perspektywy czasu uświadomiłem sobie, ze to może i lepiej. Gdyby to wykonał, to czuję, iż "zmiękłbym" na dobre i byłby wstyd, że stary facet, a płacze jak dziecko...

God bless you, Ozzy!

Przeczytaj: relacja Mikele Janicjusza.

autor: Tomek

tutaj od 18.08.2011

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem relacji? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten koncert lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną relację z koncertu i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Ozzy
pik (gość, IP: 83.31.74.*), 2011-08-20 15:00:11 | odpowiedz | zgłoś
fajnie, że hala pełna, tanio nie bylo przecież, chociaz na gwiazdy ludzie chętnie przychodza;) niestety nie moglem byc na tym gigu, więc ciagle mam w pamięci koncert black sabbath sprzed 13 lat ze spodka. notabene jeden z najlepszych jakie widzialem w zyciu.. nic, mam nadzieje że 'ksiąze ciemnosci' pogra jeszcze z 5 lat..


 
 znajdź:
 
 zobacz inną relację:
- Ozzy Osbourne, Maqama, Sopot "Ergo Arena" 9.08.2011
(autor: Mikele Janicjusz)

 materiały dotyczące zespołów:
- Ozzy Osbourne
- Maqama

 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas