- Koncerty
- terminy koncertów
- galeria zdjęć
- relacje z koncertów
- Wieści
- wieści muzyczne
- kocioł
- dodaj wieść
- Płyty
- recenzje płyt
- zapowiedzi premier
- Wywiady
- wywiady
- Ogłoszenia
- ogłoszenia drobne
- dodaj ogłoszenie
- Zobacz
- wywiady
- forum
- linki
- rekomenduj muzykę
- korozja
- sondy - archiwum
- Redakcja
- o nas
- szukamy pomocników
- reklama
- polityka cookies
- kontakt
- Konto
- zaloguj się
- załóż konto
- po co?
tłumaczenie: Emperor "IX Equilibrium"
tutaj od 99.08.27 autor: Do diabła
Bądźcie przeklęci wszyscy ludzie!Bądźcie przeklęci wszyscy ludzie Których powłoka jest silna Rozpoznaję wróble serca Pod teatrem cierpienia Niewierni o świcie Zostaną zmuszeni By na wieki płakać Bądźcie przeklęci wszyscy ludzie Którzy mają mi za złe moje imperium Bowiem powstałem ponownie W porę wojny tym razem Prawda, którą głoszę Jest waszą śmiercią Moje słowo jest waszą klęską I nie będziecie W stanie już się ukryć Proroctwo Przezwycięży w końcu Wasz zmysł realności Z zadaniem by zabić Teatr cierpienia Powstał ponownie Uzbrojony w źródło grzechu I gdy ludzie odejdą w cień On odziedziczy ich siłę Przeklęci ludzie Niechętnie Zapewnicie mu wieczne zwycięstwo Tak, w istocie jest was niewielu Ja jestem jedyny |
Curse you all men!Curse you all men Whose coil is strong I recognise the sparrows heart Beneath the theatre of misery Disbelievers shalt by dawn Be forced To forever mourn Curse you all men That resent my empire Cause I have risen again At war this time The truth I speak Is your decease My word is your defeat And thou shalt not Be able to hide anymore The prophecy will Conquer at last Your sense of reality With mission to kill The theatre of misery He has risen again Armed with the source of sin And as humans shalt fade He shalt inherit their strength Man of the damned You will reluctantly Secure his eternal victory Yes, you are indeed the few I am the one |
Rozkrystalizujący rozsądekRozsądek Ten półbóg Do którego tak lgniecie Świętokradztwo Składacie w ofierze czystość Powietrza pod waszymi skrzydłami Powolny i bolesny rytuał By spalić waszą utraconą młodość Półbogu Bluźniercy kroczą pośród twej trzody Mimo że oczy masz zawiązane Z dumą niesiesz kamień na plecach Pozbawiony iluzji Bezpiecznie stajesz na ziemi Półbogu Bluźniercy kroczą pośród twej trzody Niczym kamień Którym się stałeś Nie raz płakałeś Za utraconymi dla twego świata Twoją troskę ogranicza Ten półbóg Do którego lgniesz Rozsądku Rozkrystalizuj mnie Półbogu Ja bluźnię Upadłych przeklinasz Twe serce nawet wolne od nienawiści Lecz na śmierć przerażone przez ich niewiarę W zwyczajny zdrowy rozsądek A gdy zbliża się jesień Wypierając życie Miłosierdzia nie napotka twój grzech Martwe są twe łzy |
Decrystallizing reasonReason This demigod Unto which you cluster Sacrilege You sacrifice the purity Of the air beneath your wings A slow and painful ritual To burn the youth you lost Demigod Blasphemers walk among your flock Despite your blindfold Proudly you carry the stone on your back Disillusioned You plant you feet safely to the ground Demigod Blasphemers walk among your flock As the stone You have become Not once did you cry For the lost ones of your world Your care is limited To this demigod Unto wich you cluster Reason Decrystallize me Demigod I do blaspheme The fallen you condemn Your heart even free of hate Yet, scared to death by their disbelief To ordinary common sense And with autumn closing in Forcing life away No mercy will impale your sin Dead are your tears |
Elegia o IkarzeIkarze, wyzywam cię Bowiem posiadam skrzydła wiary Choć ciężkie na mych ramionach (Żadną miarą nie da się dowieść ich wagi) Nie są dla mnie ciężarem Jestem tym, który wyzywa grawitację Strach nie jest losem, jakiego szukam Me przeznaczenie oprze się na Potężnej turbulencji pode mną Jeśli spadnę, wzniosę się ponownie Jedni z zazdrości Inni ze strachu Ostrzegają przy grobach tych, którzy upadli Sławcie głupca o czystym sercu, który Zeskakuje z twego palca Ku chwale Ikarze, twój głos niegdyś wtopił się W chór upadłych Słyszałem, widziałem Czystość ich pieśni Ikarze Twój los obejmuje Rozmaite anioły Przywołuję cię Z roztrzaskanych grobów I wzywam wiatr Przyjmij mój ukłon szacunku Rozłóż swe skrzydła I odleć ku zapomnieniu |
An elegy of IcarosIcaros, I dare you For I posess the wings of faith Thou heavy on my shoulders (No measurement can prove their weight) Still, a burden are they not to me I am the chalenger of gravity The fear is not the fate I seek My destiny will build upon The mighty turbulence beyond If I fall, I will rise again Some of envy Some of fear Admonish by the graves of those who fell Praise the fool that pure of heart Leaps off your finger Into grace Icaros, your voice once melted Into the choir of the fallen ones I have heard, I have seen The purity of their song Icaros Your fate embace A manifold of angels I summon thee From shattered graves And call upon the wind Receive my bow of reverence Then spread your wings And fly into oblivion |
Źródło ikony ELąd został stworzony W imię wybrańca A fale rzucone By ludzie widzieli Ten, który sprawił, że ludzie Zaistnieli Zatryumfował ze źródła Ikony E Fale furii Zatryumfowały ze źródła Ikony E Były moje, by Rozkazać im by niszczyły i pogrzebały Bez wyrzutów sumienia! Przeznaczenia fali Nie było dane odszukać Ani ja nie podróżowałem Po śmiercionośnym morzu samotnie Słońce nigdy nie wzeszło A moja róża Nie miała zaistnieć Bo cel, dla którego Powróciłem Jest wciąż osamotniony A gdy kruk upuścił Pióro na mnie Znów miałem stać się Tym wybranym |
The source of icon EThe land was created In the name of the chosen And the waves thrown For men to see The one who made men To be Prevailed from the source Of icon E The waves of fury Prevailed from the source Of icon E Were mine to be Ordered to destroy and bury No remorse! The destiny of the wave Was not to be found Nor was I travelling The deadly sea alone The sun never rose And my rose Was not to be For what purpose I gave my return Is still standing alone And as the raven dropped A feather on me I was again to be The chosen one |
Zaprzysiężony
Cztery oczy jak dwa w jednym
Przednie okrągłe pole widzenia
Które nigdy się nie kończy
Orbitalna podróż
Poprzez tą nie kończącą się kulę wszystkiego
Gdzie czas zaginął i wszystko przekracza
granice rozumu
Pełna gracji obecność
W skradziony czas
Jak duchy dla świata
Duchy dla świata
Dla lodu, na zewnątrz, jesteśmy rozdzieleni
Jak zimna złowieszcza mgła dla ręki
Zawsze płynąca swoim kursem
Ku wzniesieniu krainy cienia
Tak wyglądają prawdziwie zaprzysiężeni
Można zobaczyć
Można się bać
Lecz nie można dosięgnąć
Cztery oczy, jak dwa w jednym
Tak wyglądają prawdziwie zaprzysiężeni
Jak duchy dla świata
Tak wyglądają prawdziwie zaprzysiężeni
Dla lodu, na zewnątrz, jesteśmy rozdzieleni
Tak wyglądają prawdziwie zaprzysiężeni
Zimna i złowieszcza mgła. Płonie.
Tak wyglądają prawdziwie zaprzysiężeni
Pełna gracji obecność
W skradziony czas
Tak wyglądają prawdziwie zaprzysiężeni
|
SwornFour eyes as two in one The forward circular view That never ends An orbital voyage Throughout this endless sphere of all Where time is lost and everything transcends A graceful presence At stolen time As ghosts to the world Ghosts to the world For ice, outside, are we apart As cold and eerie mist to the hand Ever floating on its course Towards the heights of shadowland Thus appear the truly sworn To be seen To be feared Yet, not to be reached Four eyes as two in one Thus appear the truly sworn As ghosts to the world Thus appear the truly sworn For ice, outside, are we apart Thus appear the truly sworn Cold and eerie mist. Burning Thus appear the truly sworn A graceful presence At stolen time Thus appear the truly sworn |
Nonus AequilibriumSłuchaj Bowiem mówię o czystości Jestem nie do podbicia W mojej wierze Jestem nietykalny Na mej krucjacie Jakkolwiek mocne nie byłyby ciosy Jakkolwiek rany głębokie Ta krew nieśmiertelna Płynie dla ciebie Pobłogosławiony zostałem konsekracją Do nieposkromionego poświęcenia W każdym oddechu, który słyszę Cichy szept - twoje imię W każdej harmonii W każdym uczuciu Czynisz wino z mej wody Pamiętaj Jestem zawsze twój Pobłogosławiony zostałem konsekracją Do nieposkromionego poświęcenia Dwaj złączeni jak jeden W trójcy Gdzie zawieram Nieskończone formy jedności W jedności odrodzony Do stanu W którym wszystkie ciężary przeszłości Nie będą już niesione Zobowiązuję się do doskonałości Żaden kompromis nie dotknie mej niedoli Ani pytania nie dosięgną mej wiary W nieśmiertelności W imię Nonus Aequilibrium Jestem twój IX razy IX... |
Nonus AequilibriumHark For I speak of purity I am unconquerable In my worship I am invincible On my crusade However hard the strikes may be However deep the wounds This blood immortal Bleeds for thee Blessed was I with the consecration To indomitable dedication In every breath I hear The silent whisper of your name In every harmony In every thought You make my water into wine Remember I am very thine Blessed was I with the consecration To indomitable dedication Two bound as one In a trinity Where I comprise Infinite forms of unity In unity reborn To a state Where all past burdens No longer shall be worn I pledge to perfection No compromise can touch my woe Nor questions reach my faith In immortality In the name of Nonus Aequilibrium I am thine IX times IX... |
Wojownicy współczesnej śmierciWszyscy wychowani By stali się mężczyznami Otrzymali wizerunek i drogę Doskonali Ubóstwiani wojownicy Jasna stal Płonący szał Nigdy za późno by spróbować Stój mocno Nigdy się nie usprawiedliwiaj Żyj i pozwól umrzeć Widzę ducha Tych przodków I na nowo rozważam wiarę Prymitywny miecz Nie wygra mej wojny Zimny gniew Płonące oczy Obliczony słowny karabin Moja duma Uzasadniona Duchowa stal błyszczy jasno Ponad słońcem Duma wojownika Długo jeszcze nie umrze Kolorami śmierci Są wciąż czerń i czerwień Choć unowocześniona Krew będzie rozlewana |
The warriors of modern deathAll raised To be men Given image and path Supreme Idolised warriors Bright steel Burning rage Never too late to try Stand tall Never plead Live and let die I see the spirit Of these ancestors And reconsider the faith A primitive sword Can not win my war Cold fury Flaring eyes Calculated verbal gun My pride Justified Spiritual steel shines bright Beyond the sun The pride of the warrior Is far from dead The colours of death Are still black and red Though modernised Blood will be shed |
O ślepocie i kolejnych prorokachZawsze za mną Wznosi się cień Wyższy ode mnie Lecz z oczywistym podobieństwem Jak wiele razy Mam kontemplować swoje odbicie I mówić: Byłem ślepy? Byłem ślepy Lecz widziałem poszukiwania i sny Mojej odmowy Kroczące za mną Za każdym razem Gdy jest mi dane otrzymać Dar lepszego wzroku Lecz moja trwoga Wzniosła jedną jeszcze cegłę Bojąc się znów Wybrać zły krok Jak przez mgłę pamiętam Zmącone oczy Kogoś małego Ci obcy często przychodzą ślepi Zakłopotany umysł Który zostawiłem za sobą Lecz, czy to ja byłem Czy cień mój Kroczący w przeszłości? |
Of blindness and subsequent seersEver behind me Rise a shadow Taller than I Yet, with a certain resemblance How many times Do I have to contemplate my own reflection And say: I have been blind? I have been blind Yet, I saw the search and dreams Of my rejection Walking behind me Every time I am bound to have been granted The gift of better sight But my anxiety Built one more brick Fearing again To choose the wrong step Vaguely I remember The blurred eyes Of someone small These strangers often come as blind A troubled mind I left behind Yet, was it I Or my shadow Walking in the past? |
Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2026 rockmetal.pl


