|
|
| Wykonawca: |
Esa Holopainen - Amorphis (gitara)
|
27 października 2009 r. zespół Amorphis dał koncert w krakowskim klubie "Loch Ness". Występ był częścią europejskiej trasy, promującej najnowsze dzieło grupy - album "Skyforger". Korzystając z okazji, nasz wysłannik rozmawiał z gitarzystą Esa Holopainenem. Zapraszamy do lektury!
strona: 1 z 4
Amorphis - Esa Holopainen, Kraków 28.10.2009, fot. Kriz
rockmetal.pl: Chciałbym zacząć od waszego najnowszego dzieła - płyty "Skyforger". Poprzednie dwa albumy oparte były na konkretnych historiach z fińskiej mitologii. Jaka idea przyświecała wam tym razem?
Esa Holopainen, Amorphis: Cóż, kiedy zaczęliśmy pisać muzykę, kierunek w którym chcieliśmy podążać był dość oczywisty. Nowy album miał być cięższy, bardziej melodyjny i zróżnicowany niż "Silent Waters". Warstwa liryczna powstała na kanwie kolejnej historii z Kalevali - tym razem jest to opowieść o Ilmarinenie, wiecznym kowalu i dawnym bogu. Ludzie wierzyli, iż stworzył on świat i wykuł sklepienie niebieskie.
Bardzo spodobała mi się okładka "Skyforger". Uważam, że jest fantastyczna. Kto ją stworzył?
Travis Smith, ten sam artysta, który zajmował się oprawą graficzną "Eclipse" i "Silent Waters".
Czy to on będzie również robił okładkę do następnego albumu?
Zobaczymy. Przypuszczam, że tak. Mamy z nim bardzo dobre relacje. On naprawdę rozumie koncepcje, które kłębią się w naszych głowach. Świetnie się z nim pracuje.
Czy wszystkie wasze teksty pisze Pekka Kainulainen?
Na ostatnich dwóch albumach tak. Historie pochodzą z Kalevali, ale Pekka ukazuje je ze swojego punktu widzenia, daje nam swoją wizję. Po raz pierwszy pracowaliśmy z nim przy krążku "Silent Waters", a teraz przy "Skyforger". Najczęściej pisze teksty po fińsku, a my później tłumaczymy je na angielski.
Jak duży jest jego wpływ na tworzoną przez was muzykę?
Zazwyczaj wpierw piszemy muzykę, później Pekka słucha niektórych fragmentów i używa ich jako inspiracji do tworzenia tekstów.
Zatem można go nazwać swego rodzaju nieoficjalnym członkiem kapeli?
Tak. Można tak powiedzieć.
Amorphis jest bardzo unikalnym zespołem pod względem dźwięku. Łączycie między innymi elementy death metalu i folk metalu. W jaki sposób wypracowaliście swój specyficzny styl?
W pierwszych latach istnienia naszej grupy eksperymentowaliśmy z różnymi pomysłami. Czasem to działało, a czasem nie, lecz nigdy nie baliśmy się próbować nowych rzeczy i inkorporować różnych elementów do naszej twórczości. Sądzę, że zasadniczo to zachowanie otwartego umysłu było właśnie naszym przepisem na muzykę. Kiedy piszesz muzykę, myślisz bardzo prostolinijnie, w stylu: nie możesz przybrać zupełnie odmiennego kierunku, bo wtedy to nie będzie już metal. Trzeba po prostu próbować różnych rzeczy i zobaczyć, gdzie poprowadzi cię droga.
autor: Verghityax
Dodaj swój komentarz!
| |
byli, ale w '95 :)
dokładnie to nie w '94, a w paździetniku '95 byli wtedy na 3 koncertach min. również w Katowicach razem z Paradise Lost i Misery Loves Co. :)
|
| |
re: byli, ale w '95 :)
winterrrrr (gość, IP: 83.5.248.*), 2010-09-07 13:34:25
| odpowiedz | zgłoś
miałem być w 95 r. na koncercie w Stodole, bo właśnie poznawałem Paradise Lost (Amorphis jeszcze wtedy nie znałem) ale jako 16-letni gówniarz, wolałem pograć w piłkę z kumplami ;) Paradajsów, widziałem już 2 lata póżniej, za to na pełny koncert klubowy Finów czekam.. do dziś (w Krk. nie mogłem być) w międzyczasie raz tylko ich widziałem na Hunterfescie 4 lata temu- ale to mało.. oczywiście w listopadzie w Wawie jestem na koncercie, choćby nie wiem co, ileż można przecież czekać ;p
|
| |
A mystic fest w 1999 roku?
o ile mnie pamięć nie myli to w 99 roku Amorphis grał w hali wisły o czym ofiara wywiadu nie pamięta?
|
| |
:-)
vaderhead (gość, IP: 79.184.127.*), 2009-11-23 11:01:05
| odpowiedz | zgłoś
Oby więcej koncertów w Polsce tego znakomitego bandu :)
|
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|