| zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co? |
|
| www.rockmetal.pl >> wywiady >> Annihilator |
|
strona: 1 z 3 Didejek: Cześć, jestem Tomek z serwisu rockmetal.pl. Jeff Waters: Witam. Sprawdzę tylko, czy wszystko się dobrze nagrywa i przejdziemy do pytań. OK. Wszystko działa. Będziecie teraz grać trzeci koncert tej trasy w Polsce. Czy byliście już u nasz wcześniej? Nie, przyjechaliśmy pierwszy raz. Jak wam się zatem podoba? Niestety mamy bardzo napięty plan i nie mieliśmy czasu na rozejrzenie się po okolicy. Widzieliśmy tylko koncerty i fanów. A w jakim kraju najbardziej lubisz grać? Musiałbym się zastanowić. Na pewno będą to Włochy i Hiszpania... Zresztą na wszystkich koncertach jest wspaniała atmosfera - także w Polsce. Ciężko jest mi mówić o jakimś ulubionym miejscu, zwłaszcza, że przez ten cały pęd, koncerty po prostu mi się mieszają (śmiech). Pomęczę cię teraz pytaniami o wasz najnowszy krążek "Criteria for a black widow". Jest to chyba jedna z najlepszych płyt Annihilatora. Skąd nagle, po spokojnych eksperymentach na "Remains", tyle energii? Duży wpływ na kształt tych nagrań miały z pewnością osobiste kłopoty, z którymi udało mi się uporać (Jeff walczył ze swoją eks-żoną o prawa do opieki nad dziećmi - Didejek). W pewnym stopniu przyczynił się też do tego powrót starego składu. Nie będę ukrywał, że ku mojemu zadowoleniu, płyta ta cieszy się niezwykłym zainteresowaniem (tutaj Waters robi gest świadczący o tym, że co nieco udało mu się na "CFABW" zarobić). A jak gra ci się z powrotem z Randym i Rayem? Są świetni Płyta ma wiele mocnych stron - jedną z nich jest na przykład "Bloodbath", który klimatem przypomina trochę "Bitter Peace". Slayer? Takie właśnie było moje zamierzenie - ten kawałek to właściwie hołd dla Slayera. Wolny, ciężki wstęp, a potem szybkie cięcie riffami. Przed nagrywaniem dużo słuchałem ich najnowszej płyty i przemyciłem z niej trochę atmosfery. Innym ciekawym utworem jest "Sonic Homicide", którego pierwotna wersja - "Powerdrain" powstała 10 lat wcześniej. Co pchnęło cię do nagrania wersji ostatecznej i wrzucenia jej na płytę? Po prostu przesłuchiwałem sobie różne stare dema i natknąwszy się na ten kawałek stwierdziłem, że jest świetny i pasuje do płyty. Udzielasz się w tym kawałku także wokalnie... Tak. Sesja nagrywania wokalu dość długo trwała i wtedy kiedy nie mógł już tego robić Randy, śpiewałem ja.
autor: Didejek
Dodaj swój komentarz! |
|
|
"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl. www.rockmetal.pl | nowe na stronie | |