|
|
| Wykonawcy: |
Jakub Kubica - Delight (instrumenty klawiszowe), Paulina Maślanka - Delight (wokal)
|
Mniej więcej w połowie trasy Dark Stars miałam okazję porozmawiać z muzykami zespołu Delight. O życiu w trasie, zmianach w zespole i o Japonii opowiedzieli mi Paulina Maślanka i Jakub Kubica.
strona: 1 z 3
Rockmetal.pl: Drugi raz jesteście na festiwalu Dark Stars, która z tych tras podoba Wam się bardziej?
Paulina Maślanka: Obie uważam za bardzo ciekawe i interesujące. Na zeszłorocznym Dark Starsie oprócz nas były Desdemona, Moonlight, Fading Colour i Artrosis, czyli pięć bardzo fajnie grających zespołów. Ludzie chętnie przychodzili na koncerty, bo płacili nieduże pieniążki a w zamian mieli cały zestaw, w którym każdy miał swój ukochany zespół. Było to fajne zgrupowanie, na którym zdobyliśmy dużo doświadczenia muzycznego. A ta trasa jest po prostu ogromna, ciężka i wszyscy jesteśmy bliscy rozchorowania się, ale każdy z zespołów będzie robił wszystko, żeby nawiązać kontakt z publicznością i żeby było jak najlepiej.
Jakub Kubica: na pewno nie będzie czegoś takiego, że ktoś nie wyjdzie na scenę.
P.M.: Jest ciężko, codziennie podpisujemy płyty w EMPiKach, codziennie gramy koncerty, ale dzięki temu integracja jest niesamowita.
J.K.: Pod względem towarzyskim trasa jest dobrana perfekcyjnie.
P.M.: Jesteśmy wszyscy przyjaciółmi od dawien dawna, znamy się jak łyse konie. Mieszkamy razem w pokojach jakbyśmy mieszkali tak od lat. Zespół Sacriversum to są nasi przyjaciele, Closterkeller, wiadomo, jest niemalże legendą, do tego zespół StrommoussHeld - młode chłopaki grające interesującą i ciekawą muzykę metalową, niekoniecznie dla "twardogłowych", którzy mają niesamowite poczucie humoru. Dzięki temu wszystkiemu trasa jest naprawdę fajna.
W Szczytnie spalił się hotel, w którym nocowaliście. Opowiedzcie o tym coś więcej.
J.K.: (śmiech) To przez ludzi z MetalMindu, którzy chcieli żebyśmy chociaż raz wszyscy szybko, bez poganiania poszli do autokaru (śmiech).
P.M.: Tak naprawdę pożar wybuchł jak jeszcze spaliśmy, gdzieś koło 9 rano. Strażacy ewakuowali wszystkich z hotelu. Jak wychodziliśmy to leciały na nas dachówki a w pokoju w którym był StrommoussHeld zaczęła palić się firanka - zrobiła się sytuacja kryzysowa. Wszystkie wokalistki zamiast oszczędzać głosy wpadły w lament. (śmiech)
J.K.: Ale w sumie obeszło się bez paniki, jakoś tak spokojnie to przeszło.
Wróćmy do trasy koncertowej. Stałym punktem waszych występów jest cover piosenki George'a Michaela "Careless Whisper", dlaczego wybraliście akurat ten utwór?
P.M.: Bo to ładna piosenka popowa, a klimatyczna muzyka metalowa, jaką my gramy, ma z muzyką popową dużo wspólnego. A poza tym lubimy ładne melodie, a to właśnie jest bardzo ładna melodia. Jest to też taki trochę żart, podeszliśmy do tego z poczuciem humoru, bo chcieliśmy pokazać, że nie jesteśmy aż tak poważni jak wyglądamy na co dzień, czy na scenie. Po prostu mamy do pewnych rzeczy dystans, tak jak na przykład do zdjęć z mieczem, które wzbudziły straszne kontrowersje. Czasami trzeba zachować właśnie taki dystans i puścić oko do inteligentnej, twardogłowej publiczności. I podobnie jest z tą piosenką, granie jej na koncertach metalowych powoduje, że wszyscy się uśmiechają i dobrze się bawią.
autor: Justi
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|