|
|
| Wykonawca: |
Nazgul - Elbis
|
strona: 1 z 4
Tymothy: Czy mógłbyś przedstawić pokrótce historię Eblis?
Nazgul: Pytanie, które już zdążyłem znienawidzieć. Eblis istnieje
już 6 lat, zrodzony z mroku mojej duszy i duszy Eihorta. Powoli
pisaliśmy materiał od początku. Część wyrzuciliśmy, część została.
Gdy 3 lata temu dołączył do nas Smrtan, do gotowego materiału
dodaliśmy syntezatory. Jako, że nie mialiśmy nigdy szczęścia do
perkusistów, nie pozostało nam nic innego jak zaprogramować gary.
Całość nagraliśmy we wrześniu '97 w katowickim studio CYBER.
Już w trakcie nagrywania miałem sporo materiału na nowy album. Do
tej pory (sierpień 98) zrobiliśmy około 15 minut z klawiszami i około
25 na dwie gitary. Teksty mam napisane już od dłuższego czasu. Gdy
zaaranżujemy cały materiał, na spokojnie zajmę się wokalami.
Na folderze reklamowym "mówi" się o Eblis jako polskiej odpowiedzi
na Dimmu Borgir. Czy utożsamiacie się z ich twórczością?
Jak można się domyślić, to nie my umieszczamy swoje reklamy
w gazetach i na folderach, a robi to firma, która wydała album. Niestety
koleś z Faithless nie rozumie, że takie porównanie nie ma dla nas żadnej
racji bytu. Ani takie, ani porównania z Limbonic Art. Przecież każdy,
kto posłucha tej muzyki słyszy, że gramy inaczej od Limbonic Art, a co
dopiero od Dimmu Borgir. Oczywiście nie wzorujemy się ani na jednych,
ani na drugich. Być może występują pewne podobieństwa, ale jest to
zrozumiałe, gdyż garmy metal i używamy klawiszy. Nic poza tym. Myślę,
że jeśli Limbonic Art miałby brzmienie Dimmu Borgir, to byłaby jedna,
dużo lepsza kapela. Poza tym sama struktura kawałków i riffów tych
dwóch zespołów jest prosta.
Ciekawym patentem było wprowadzenie gitar klasycznych, skąd ten
pomysł?
Dziekuje za uznanie. To mój pomysł. Ucząc sie grać na gitarze miałem
gitarę klasyczną i pozostał mi pewien sentyment. Po prostu to brzmienie
wgryzło się w moją duszę, a więc także w to, co tworzę. Prawie cały nowy
materiał, stary też, został skomponowany na gitarze klasycznej. Dopiero
później jest to przekładane na gitary elektryczne. Część klasyków
oczywiście pozostaje.
Czy nie uważasz, że automat perkusyjny powoduje, że muzyka staje się
syntetyczna?
Myślę, że tak właśnie się staje, ale gdy perkusja jest dobrze
zaprogramowana, w niczym to nie przeszkadza. Poza tym muzyka mogłaby
być sztuczna, gdyby była skomponowana na komputerze, bez użycia talentu
tworzenia. My gramy ją sami, sztuczny jest tylko rytm. Jedno z czym się
zgadzam to to, że trochę nieodpowiednio dobralismy brzmienie perkusyjne.
Głównie talerze nie brzmią jak powinny, a i stopy są gdzies schowane.
Przyzwyczaiłem się już jednak do tego i uważam, że całej płyty słucha
się zajebiscie (ja też tak uważam - przyp. autora). Poza tym wiele kapel
ma "żywych" perkusistów, którzy albo nie umieją grać, albo nagrywają
także przy pomocy komputera, źle dobierając brzmienia. Tak więc jeśli
nie znajdziemy szybkiego i technicznego perkusisty nadal będziemy
programować gary, mnie to nie przeszkadza.
autor: tymothy
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|